Home»Życie»Tak mało relacji

Tak mało relacji

0
Shares
Pinterest Google+

Tylu ludzi wokół nas. Patrzymy na listę znajomych na Facebooku: ileż tam ludzi! Ten polubił nasz wpis, tamten skomentował, inny udostępnił. Zaglądamy na Twittera, na Instagram, na Pinterest, Google+, na inne portale, książkę adresową w telefonie. Tylu ludzi wokół nas.

I tak mało relacji. Ledwo mieścimy się w limicie znajomych, jaki daje Facebook, ale wieczorem, gdy chcemy pogadać, bo nam źle, okazuje się, że nie ma z kim.

Póki żartujesz, wrzucasz zabawne wpisy, ludzie są. Polubią, skomentują, zażartują z Tobą. Kiedy jednak napiszesz, że Ci źle, zapadnie krępująca wirtualna cisza, jakbyś puścił bąka w salonie. No, bo jakże to tak? Radośnie ma być, wesoło! Cieszyć się, tańczyć, śpiewać! nie wolno się smucić. Może ktoś nawet polubi Twój wpis o tym, że Ci źle na duszy, choć doprawdy trudno zrozumieć, co w tym można lubić. Może nawet ktoś skomentuje: „będzie dobrze”. I wróci do swoich spraw, do bardziej radosnych znajomych.

Robią tak inni, robimy tak i my sami. Chcemy, by było miło i przyjemnie. Kiedy coś zaburza ten stan, eliminujemy ten cierń, który uwiera, odsuwamy to. Bo i po co nam to? Ma być miło.

Patrzymy na listę znajomych i okazuje się, że z większością z nich nigdy nie zamieniliśmy ani słowa. Oni nas zaprosili albo my ich, kiedyś tam, nie wiadomo, kiedy, bo coś, bo mieliśmy wspólnych znajomych, bo Facebook podpowiedział, bo zgodziliśmy się z tym, co u kogoś napisali, bo mieli fajne zdjęcie profilowe albo z dowolnego innego powodu. Ale nigdy nie porozmawialiśmy, nic o sobie nie wiemy. Oni nie czuli potrzeby rozmowy z nami, a my z nimi.

Zatracamy się w płytkich relacjach. Tylu ludzi, ale głębszych relacji niewiele lub wcale. Karmimy się pozorem bogatego życia towarzyskiego. W rzeczywistości większość naszych wirtualnych znajomych nie zauważy, jeśli z listy znajomych ich usuniemy albo skasujemy swoje konto. I – żeby być uczciwym – my też nie zauważymy, gdy kogoś z nich zabranie.

Tylu znajomych. A tak mało przyjaciół.

Znacie to?

(Visited 77 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Pójdź, dziecię, ja ci czytać każę

Następny tekst

Kolejny kuferek pamięci