Home»Społeczeństwo»Pani Kasiu, Panie Kubusiu

Pani Kasiu, Panie Kubusiu

0
Shares
Pinterest Google+

Przeczytałem ostatnio, że wicemarszałek Sejmu RP (prawo nie zna pojęcia „marszałkini”) Wanda Nowicka zajęła się niezwykle ważkim społecznie problemem. No, tak, tak, to żart taki, ironia, kpina, szyderstwo. Gdyby tak się stało, to jakiż byłby to temat na notkę? Tradycyjne media nauczyły nas przecież, że dobry news to zły news.

Pani Nowicka postanowiła kontynuować swą walkę o poprawność polityczno-lingwistyczną. Kiedyś forsowała określenia „marszałkini” i „ministra”, nawet mnie zaskakując, że nie mówi o „sekretarce stanu Hillary Clinton”. Teraz postanowiła zaatakować profesora Janusza Czapińskiego, który na antenie radia Tok FM do swojej rozmówczyni zwracał się „Pani Kasiu”. Jest to bowiem – jak się okazuje – przejaw męskiego szowinizmu, paternalizmu, seksizmu i lekceważenia rozmówcy (rozmówczyni?) ze względu na jej płeć. A także wielu innych izmów, których nawet nie śmiem się domyślać. No, w sumie, mógł przecież mówić „Panie Kasiu”. Albo „Pani Tomku” – tak dla zmyłki.

Profesor Czapiński, co zaznaczył publicznie, zna się z rzeczoną „Panią Kasią” od 10 lat. Współpracują ze sobą i, jak to metaforycznie określił profesor, „znają się jak łyse konie”. Skoro taka formuła komunikacji funkcjonuje między nimi na co dzień, to niby dlaczego na antenie mieliby mówić inaczej?

Nasuwa mi się dodatkowe, dość istotne, pytanie: Czy Nowicka spytała ową Panią Kasię o zdanie? Czy zadała sobie trud, by ustalić, czy Pani Kasia czuje się potraktowana szowinistycznie, paternalistycznie, seksistowsko, lekceważąco i oraz dyskryminowana? Jeśli bowiem nie, a obstawiam, że właśnie tak było, to wychodzi na to, iż to Nowicka potraktowała ową Panią Kasię przedmiotowo, wykorzystując ją do swoich celów, do promowania własnej ideologii, uszczęśliwiając kobietę na siłę.

Dopatrywanie się we wszystkim przejawów dyskryminacji nie dowodzi otwartości umysłu, ale klapek na oczach. Żeby nie było, że pastwię się jedynie nad Nowicką, to warto wspomnieć o kolebce poprawności politycznej, czyli USA. Oto organizacja pozarządowa oskarżyła tam firmę Apple o dyskryminację rasową, uzasadniając swe zarzuty analizą emotikonek w systemie iOS7, wśród których jest ponoć za mało obrazków z osobami innych ras. Rzeczywiście, emotki w iOS to poważny problem w skali nie tylko globalnej, ale i międzygalaktycznej.

Wracając do zdrobnień: Zaślepionym ideologią osobom pokroju Nowickiej trudno jest zrozumieć, że zdrobnienia nie służą okazaniu lekceważenia, lecz sympatii. Taka jest ich główna rola w języku. Oczywiście, mogą służyć również do pokazania lekceważenia, ale to zależy od intencji mówiącego. Współczuję ludziom, którzy a priori przypisują wszystkim złe intencje. Jeśli ktoś mówi do mnie „Panie Jakubie” jest to przejawem większego dystansu niż „Panie Kubusiu”. Tak swego czasu mówili do mnie ci studenci, z którymi łączyła mnie więź sympatii. I nigdy jakoś nie czułem się lekceważony tylko dlatego, że ktoś użył zdrobnienia mojego imienia. Jeśli tak się czułem, to wtedy, gdy wyczuwałem takie intencje, a nie z powodu formy.

(Visited 70 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Bariera niedotykalskiego

Następny tekst

Przeczytaj książkę Kominka