Home»Życie»Zaułki niepamięci

Zaułki niepamięci

0
Shares
Pinterest Google+

Blogi początkowo pełnily rolę wirtualnych pamiętników. Autorzy opisywali swoje życie, notowali swe myśli, zwierzali się z problemów. Dopiero potem blogi wyewoluowały do dzisiejszej postaci. A ja tym wpisem chcę wrócić do źródeł. To nie ma być wpis lajfstaljowy z uniwersalnym przesłaniem. To jest wpis pamiętnikowy.

Pisałem nie tak dawno o kuferkach pamięci. A dziś będzie o zaułkach niepamięci. Tyle że nie ma w tym nic romantycznego ani poetyckiego. Niestety.

Kiedy wychodzę z domu, muszę wracać po kilka razy, bo zapominam coś zabrać. Idę umyć okulary, podchodzę do umywalki, myję ręce, wycieram i wychodzę. O okularach zapominam. Podchodzę do ekspresu kawowego, takiego idiotoodpornego, na kapsułki. Staję przed nim, wiem, co chcę zrobić, ale nie pamiętam – jak. Przecież tyle razy to robiłem. Teraz stoję i próbuję sobie przypomnieć, co mam nacisnąć, w jakiej kolejności. Jadę i zaczynam zastanawiać się – dokąd? Siadam przy komputerze z pomysłem na tekst. Mam go w głowie, od początku do końca. Piszę pierwsze zdanie i pustka. Nie pamiętam. Słowo „wyewoluowały” na początku tekstu pisałem kilkanaście minut. Nie mogłem sobie przypomnieć, jak ono powinno brzmieć. Wywolulo… Wyowulo… Weweluo… Wyleow… Jak to było?

Nie, to oczywiście nie działa wstecz. Takie odczucia mam od niedawna. Nie, nie zapomniałem, jak się nazywam ani ile mam lat.

Nie mam przesadnej krzepy fizycznej, zdolności manualnych. Zawsze pracowałem umysłem. A teraz ten umysł, mam wrażenie, płata mi figle. Tylko jakoś te figle niespecjalnie bawią. A co ja zrobię bez niego? Jak będę pisać, projektować, komponować? Jak będę funkcjonować? I kiedy tak staję i próbuję sobie przypomnieć, co miałem zrobić, choć przecież przed chwileczką jeszcze wiedziałem, bo to przyszedłem, albo – jak mam to zrobić, choć tyle razy to robiłem, to, przyznam, ogarnia mnie lęk.

(Visited 29 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Podziwiam hejterów

Następny tekst

Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie...