Home»Wiara»Drogi Pana B.

Drogi Pana B.

0
Shares
Pinterest Google+

Codziennie rano zaglądam sobie w czytanie na dany dzień. I niemal zawsze znajduję choćby jedno zdanie, które wgniata mnie w fotel i inspiruje. Bardzo często tą częścią liturgii Słowa, która najmocniej zwraca moją uwagę, są psalmy. Tak jest i dzisiaj:

(Ps 25,4-5.8-10.14)
Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.

Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją,
i objawia im swoje przymierze.

Większość z nas nie czyta Pisma Świętego. Coś tam pamiętamy z lekcji religii. Co nieco z lekcji języka polskiego. Potem na ogół do tego tekstu nie wracamy. Znamy go tyle, ile usłyszymy w niedzielę w czasie mszy.

To znaczy, żeby być dokładnym: Wy znacie, bo ja nie chodzę. Jeszcze nie jestem gotowy. Klepać formułek bezmyślnie nie chcę. Udawać też nie. Jestem na początku drogi. Niektórzy mi mówią, że powinienem, że to mi pomoże. Wierzę, że mówią szczerze. Ale ja też chcę być szczery. Tak sobie postanowiłem: że w tym moim wędrowaniu i szukaniu Pana B. będę i wobec Niego, i wobec siebie samego absolutnie szczery.

No, ale inni chodzą i może nawet nie śpią, i może nawet w niedzielę słyszą Słowo. Na tym jednak się kończy. I nawet nie wiedzą, ile tracą. Ile fajnych tekstów im umyka. Dlatego ja sobie tak codziennie ten przewidziany na dany dzień kawałeczek czytam, żeby mi mniej umykało.

(Visited 34 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Znaki

Następny tekst

I po świętach