Home»Wiara»Pomieszanie z poplątaniem

Pomieszanie z poplątaniem

0
Shares
Pinterest Google+

Szukając swojej drogi, starałem się poznać różne religie. Nie, nie chodzi mi o skakanie z kwiatka na kwiatek. Nie chodzi mi też wcale o traktowanie wiary i religii jak swego rodzaju „szwedzkiego stołu”, z którego bierzemy to, na co akurat w danej chwili mamy ochotę.

To poznawanie pozwala dostrzec, że pewne elementy pojawiają się w większości wierzeń. Wbrew jednak temu, co twierdzą przeciwnicy wiary, nie umniejsza to wiarygodności wierzeniom. Ten uniwersalizm wiarygodności raczej dodaje, pozwalając sądzić, iż to po prostu jest prawda, tyle że w różne słowa przez ludzi ubierana. Sam fakt, że ludzie niezależnie od siebie przekazują sobie z pokolenia na pokolenie podobne prawdy, już powinien wszak dawać do myślenia.

W tym poznawaniu nie chodzi jednak o samo zapoznanie się z kanonami poszczególnych wierzeń. Ważne jest zrozumienie sposobu postrzegania, interpretowania, akcentowania. Tu, zdarza się, różnice bywają znaczące. Tak ważna dla chrześcijan ofiara życia dla wyznawcy judaizmu będzie nie tylko niezrozumiała, ale wręcz grzeszna, gdyż ratowanie życia jako daru od Pana B. jest w tej religii nakazem absolutnie podstawowym. To właśnie te różnice sprawiają, że tak trudne bywa porozumienie się wyznawców różnych religii. Nie tylko porozumienie się, ale i wzajemne siebie rozumienie.

Pomieszanie z poplątaniem robi się już zupełne, gdy próbujemy analizować jedną kanon wiary jednej religii używając aparatu drugiej. Często łapię się na tym, że analizuję prawdy wiary chrześcijańskiej, zadając sobie bardzo „żydowskie” pytania. To pomieszanie z poplątaniem nie jest jednak, jak sądzę, wcale czymś złym.

Myślę sobie bowiem, że to ważne, by swoją wiarę przeżywać świadomie. Przynajmniej dla mnie ważne. By zastanawiać się, rozważać, zadawać sobie pytania. To ciągłe pytanie i ciągłe szukanie odpowiedzi nie osłabia, ale wzmacnia. Nikt wszak nie obiecywał, że droga do Pana B. ma być łatwa.

(Visited 96 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Muzyczne wzruszenia

Następny tekst

Obietnice