Home»Wiara»Przeczytane»Proporcjonalność kary

Proporcjonalność kary

0
Shares
Pinterest Google+

Kiedy czytam Pismo Święte i rozważam niektóre jego fragmenty, trafiam czasami na rafy, o które się rozbijam. Czytam i nagle rodzi się w mojej głowie pytanie. I wtedy okazuje się, że jestem bezradny intelektualnie wobec problemu, który mnie zafrapował.

Wiem, kiedyś było prościej: Maluczkim nie wolno było samodzielnie czytać i interpretować Biblii. No, ale teraz już wolno. Większość z tego prawa wprawdzie nie korzysta, ale ja tak. I całym sobą domagam się od siebie odpowiedzi, której sam sobie udzielić nie umiem. Czytam, raz, drugi, trzeci, analizuję, myślę, kombinuję i nic.

Jedną z takich raf jest wygnanie z raju opisane w Księdze Rodzaju:

Księga Rodzaju, 2, 15-23: Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał. A tak przykazał Pan Bóg człowiekowi: Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać do woli, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz.
Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc. (…)
Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta.

I cały opis grzechu pierworodnego oraz wygnania z raju:

Księga Rodzaju, 3, 1-19: A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? Niewiasta odpowiedziała wężowi: Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią, a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.
Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie w porze powiewu wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: „Gdzie jesteś?” On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się.”
Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” Mężczyzna odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem.”
Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”.
Wtedy Pan Bóg rzekł do węża:
„Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i dzikich; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono ugodzi cię w głowę, a ty ugodzisz je w piętę.”
Do niewiasty powiedział:
„Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą.”
Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł:
„Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem, mówiąc: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał z niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!”
Mężczyzna dał swej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących.
Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich.
Po czym Bóg rzekł: „Oto człowiek stał się jak jeden z Nas: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki.”
Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. Wygnawszy zaś człowieka, Bóg umieścił na wschód od ogrodu Eden cherubów i miecz z połyskującym ostrzem, aby strzec drogi do drzewa życia.

Ustalmy więc chronologię zdarzeń:

  1. Pan B. tworzy mężczyznę.
  2. Zakazuje mu spożywania owocu.
  3. Pan B. tworzy kobietę.
  4. Ktoś (z tekstu nie wynika kto) przekazuje kobiecie informację o wydanym przez Pana B. zakazie.
  5. Wąż kusi kobietę w obecności mężczyzny.
  6. Kobieta zjada owoc, a mężczyzna w żaden sposób jej przed tym nie powstrzymuje.
  7. Mężczyzna również zjada owoc.
  8. Sprawa szybko wychodzi na jaw.
  9. Pan B. wymierza karę wężowi za to, że skusił ludzi.
  10. Pan B. wymierza karę kobiecie i mężczyźnie za złamanie zakazu.

Zakaz skierowany został do mężczyzny. To on więc – wydawałoby się – ponosi główną odpowiedzialność za jego przestrzeganie. Jednak, choć jest obecny przy kuszeniu kobiety przez węża, nie tylko w żaden sposób nie próbuje powstrzymać jej przed złamaniem zakazu, to sam dołącza do tego aktu nieposłuszeństwa. No, to tak mi jakoś wychodzi, że on bardziej narozrabiał niż ona.

Kiedy jednak porównuję kary, to odnoszę wrażenie, że, choć to mężczyzna tu bardziej narozrabiał, to jakoś kobiecie mocniej się oberwało.

Karą dla mężczyzny jest:

  • wygnanie z raju
  • ciężka praca przy zdobywaniu pożywienia

Karą dla kobiety zaś:

  • wygnanie z raju
  • cierpienia związane z rodzeniem
  • uczynienie jej podległą mężczyźnie
  • poprzez tę podległość zaś kobieta poniekąd uczestniczy w karze wyznaczonej mężczyźnie (wszak i ona uczestniczy w zdobywaniu pożywienia, a jeśli go braknie – głoduje razem ze swym mężem)

Mówimy często o tym, że Pan B. jest sprawiedliwy. A ja tu staję przed czymś, co nijak z poczuciem sprawiedliwości zgodzić się nie chce. Ja wiem: marny ten mój rozum, więc pewnie po prostu nie pojmuję i to z moim poczuciem sprawiedliwości jest coś nie tak. Nie zmienia to faktu, że nie pojmuję i nie umiem się jakoś z tym pogodzić. Co gorsza: jest to jeden z tych dylematów, których rozstrzygnąć nie umiem. Dlatego dział, w którym ten tekst umieściłem, nazwałem „rafy”. Bo z tym niezrozumieniem muszę zostać.

No, chyba że ktoś umie mi to wyjaśnić?

Obraz: Michał Anioł „Grzech pierworodny”, źródło: Wikipedia
(Visited 108 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

I po świętach

Następny tekst

Wieczorne rozmowy