Home»Wiara»Wieczorne rozmowy

Wieczorne rozmowy

0
Shares
Pinterest Google+

Wciąż jeszcze nie dojrzałem do wspólnej modlitwy. Nie chodzę więc do Kościoła. Nie lubię też gotowych tekstów. Wiem, niektóre z nich są naprawdę piękne. Ale to nie są moje słowa. Czuję opór przed powtarzaniem gotowych formułek, nawet tych najpiękniejszych.

Wolę co wieczór, kiedy już położę się do łóżka i odrzucę krzątaninę oraz plątaninę myśli, po cichu porozmawiać sobie z Panem B.

Jest tyle rzeczy,  za które chcę mu co wieczór podziękować. Za dobry dzień, który właśnie się kończy. Za kobietę, która zasypia obok mnie. Lepiej wszak trafić nie mogłem. Nawet jeśli się akurat pokłóciliśmy. Za moje koty. Nie wyobrażam sobie życia bez moich kotów, uważam, że są dowodem geniuszu Pana B. Za różne, nawet drobne, dobre rzeczy, które mnie tego dnia spotkały. Za to, że kot Maniek wyzdrowiał. Za to, że ja się jakoś mimo chorób trzymam. Za to, że miałem wenę i napisałem tekst. Albo skomponowałem nowy utwór. Za fajny film, który obejrzałem, za ciekawy tekst, który przeczytałem, za piękną muzykę, której słuchałem i wzruszyłem się. Za różne drobnostki dnia codziennego. Za to, że szukam drogi i pytam, i czytam, i rozważam; że mogę.

Na ogół jest też za co przeprosić. Za kłótnię. Za to, że przez zły nastrój warknąłem na panią w sklepie. A przecież nie musiałem. Za to, że cierpliwości mi zabrakło. Za to, że czegoś nie zrobiłem, bo lenistwo okazało się silniejsze ode mnie. Znów – codzienne niby drobnostki. Czasem jest i coś cięższego.

Nie ma co ukrywać, że zawsze i prośby jakieś mam. A to o to, żeby mój kot wyzdrowiał. A to o to, żeby jakieś zlecenie wpadło. A to o to, żebym umiał poradzić sobie z czekającymi mnie trudnościami. O wiele rzeczy, dużych i małych, proszę.

A czasem po prostu opowiadam Mu, jak minął mi dzień.

Czasem ta rozmowa jest krótka, czasem długa. Zdarza się, że tak leżę i w myślach rozmawiam, a myśląc zasypiam. Ktoś powie: co to za modlitwa, jak on zasypia? A ja odpowiem: bardzo dobra. Dająca ukojenie. I czy można lepiej zakończyć dzień niż myślą skierowaną do Pana B.?

(Visited 90 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Proporcjonalność kary

Następny tekst

Zapiski historyczne