Home»Biznes»Grupa docelowa – czy wiesz, do kogo mówisz?

Grupa docelowa – czy wiesz, do kogo mówisz?

0
Shares
Pinterest Google+

Jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Jeśli coś jest dla każdego, to jest dla nikogo. Te proste prawdy wyjątkowo łatwo wypieramy ze świadomości. To zadziwiające: marketingowcy, ale i blogerzy też, bardzo często nie określają swojej grupy docelowej.

Czym jest Pepsi? Konkurentem Coca-Coli. To pierwsza odpowiedź, która mi przychodzi do głowy. Dla kogo jest Coca-Cola? Dla ludzi radosnych, czyli tych po „radosnej stronie życia”. Dla kogo jest Pepsi? Nie mam pojęcia. Jak rozumiem, dla tych, którzy nie piją Coca-Coli, czyli są po tej drugiej stronie życia. Pepsi miało jedną kampanię, która odniosła autentyczny sukces. Była to kampania „Nowe pokolenie” („New Generation”). Dlaczego? Bo mówiła do konkretnej grupy, integrując ją przy tym.

Weźmy dwie sieci sklepów: „Biedronka” oraz „Piotr i Paweł”. Tak, wiem, wizerunek i oferta Biedronki uległy ostatnio pewnej zmianie. Nadal jednak obie marki mają zupełnie różne postrzeganie, bo i różną ofertę. Przede wszystkim mają jednak różną grupę docelową. Czy jest sens otwierania delikatesów „Piotr i Paweł” w małej miejscowości? Niewielki. A „Biedronki”? Już tak. Dlaczego? Bo grupa docelowa obu marek jest zupełnie inne. Klientami „Piotra i Pawła” są raczej mieszkańcy dużych aglomeracji, raczej wykształceni, wymagający, dobrze zarabiający. Czy jest to target „Biedronki”? Raczej nie.

A teraz z blogowego podwórka. Weźmy sławny blog Kominek.es oraz całkiem fajny (nie znam autora, żeby nie było) blog Tanio-szybko-smacznie.pl. Czy autorzy tych dwóch blogów piszą do tych samych czytelników? Raczej nie. Kominek lubi chwalić się posiłkami w dobrych i nieraz drogich restauracjach. Bardzo często podkreśla „stać mnie na to i korzystam z życia, a kiedyś będzie mnie stać na jeszcze więcej”. Czy opublikowanie serii przepisów na dania w stylu baru mlecznego na jego blogu miałoby sens? Raczej nie. A opublikowanie przewodnika po lokalach aspirujących do gwiazdki Michelin na blogu „Tanio-szybko-smacznie” byłoby roztropne? Też nie. Inna grupa docelowa = inna tematyka = inny styl. Czy reklama baru mlecznego na blogu Kominka byłaby dobrym pomysłem? Raczej nie. Czy reklama Armaniego na blogu Tanio-szybko-smacznie byłaby sensownym ruchem? Też nie.

Zwracanie się do wszystkich to silna pokusa. Na swój sposób jest to oczywiście zrozumiałe. „Im szerzej zarzucamy sieć, tym większa szansa, że coś złowimy” – myśli wielu. W efekcie bardzo często kończą z pustymi sieciami. Trzeba precyzować grupę docelową, by dopasowywać do niej to, jak działamy.

Na poziomie biznesu: inne kanały dystrybucji sprawdzą się przy młodych korzystających z nowych technologii mieszkańcach dużych aglomeracji miejskich, a inne – przy emerytach i rencistach z małych miasteczek. Inna będzie polityka cenowa, inny styl komunikacji, inne tej komunikacji kanały.Nie wierzysz? To reklamuj sklep z odzieżą dla hiphopowców na antenie Radia Maryja. Ciekawe, jak od takiej reklamy wzrośnie Ci sprzedaż. Albo inny przykład: Niedawno znany bloger Paweł Lipiec opublikował na Facebooku następujący wpis:

segmentacja-lipiec

Jak sądzisz: Czy sklep zyskał w jego oczach, pokazując, że tak naprawdę nie tylko nic o nim nie wie, choć wiedzieć by mógł, ale też w gruncie rzeczy po prostu obsługi sklepu to nie interesuje?

Na poziomie blogowym: inne tematy, inny język, inny design sprawdzą się na blogu dla gimnazjalistów, inne na blogu dla młodych matek, jeszcze inne na blogu dla prezesów firm, a jeszcze inne na blogu dla uczestników Uniwersytetu III wieku.

Kiedy pracuję z jakąś firmą, to jedno z pierwszych pytań, jakie zadaję, brzmi: Kto jest Waszym klientem? Bardzo często otrzymuję odpowieedź: „No… eee… nasz produkt jest dla wszystkich.” Zdarzają się tacy, którym coś dzwoni, tylko jeszcze nie mają pojęcia, w którym kościele. W ich przypadku odpowiedź jest bardziej rozbudowana: „Naszym klientem są mężczyźni i kobiety w wieku od 18 do 65 lat, mieszkający na terenach wiejskich, w małych miejscowościach oraz dużych aglomeracjach miejskim, z wykształceniem podstawowym, średnim lub wyższym, zarabiający od 1.200 do 5.000 złotych miesięcznie”. Tak naprawdę to odpowiedź „No… eeee… nasz produkt jest dla wszystkich”, tyle że w formie bardziej bełkotliwej. Gdy usłyszę lub przeczytam tego typu odpowiedź, wiem już, że „Houston, mamy problem”.

Im więcej wiesz o swojej grupie docelowej, tym lepiej dla Ciebie. Tym lepiej dopasujesz produkt, cenę, kanał dystrybucji i narzędzia promocji, czyli cały marketing-mix. Tym lepiej dopasujesz styl pisania na blogu. Tym lepiej dobierzesz argumenty. W efekcie – tym większe są Twoje szanse na sukces.

W tabeli zamieściłem kryteria, według których można określać grupę docelową:

kryteria geograficzne
  • Kraj
  • Region / Województwo
  • Miejsce zamieszkania (wieś, miasto)
  • Liczba mieszkańców
kryteria demograficzne
  • Wiek
  • Płeć
  • Stan cywilny
  • Dzieci
  • Wykształcenie
  • Status zawodowy
kryteria finansowe
  • Dochód miesięczny
  • Liczba osób na utrzymaniu
  • Dochód na osobę
  • Obciążenia finansowe (kredyty, stałe opłaty)
kryteria psychograficzne
  • Pasje, zainteresowania
  • Sposób spędzania czasu wolnego
  • Czas spędzany z rodziną
  • Sposób wydawania wolnych środków finansowych
  • Sposób przemieszczania się
kryteria medialne
  • Telefon stacjonarny
  • Telefon komórkowy
  • Typ telefonu (smartfon?)
  • Częstotliwość korzystania z internetu
  • Sposób korzystania z internetu (najczęściej odwiedzane witryny, aktywność w social media)
  • Częstotliwość oglądania telewizji, preferowane programy, godziny
  • Częstotliwość słuchania radia, preferowane stacje, godziny
  • Czytelnictwo prasy, preferowane tytuły

To, co? Kto jest Twoim klientem / czytelnikiem? Spróbuj zrobić na kartce taką analizę. Zobaczysz: Przyda Ci się.

(Visited 343 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Wciągaj towar nosem

Następny tekst

Współpraca z projektantem graficznym - instrukcja obsługi