Home»Blogowanie»Jak być prawdziwym blogerem? – 5 zasad

Jak być prawdziwym blogerem? – 5 zasad

0
Shares
Pinterest Google+

Nie od dziś wiadomo, że bycie blogerem to zajęcie przyszłościowe. I ego próżne sobie połechcesz, i dary losu dostaniesz. Fanów będziesz mieć i może nawet coś zarobisz. A – wiadomo – hajs musi się zgadzać. I w ogóle i w szczególe bycie blogerem po prostu jest super. Dlatego – niech „cała Polska pisze blogi”, a „cały naród buduje swoją blogosferę”.

Jak być prawdziwym blogerem? Bycie blogerem nie jest bynajmniej takie łatwe, jak mogłoby Ci się z pozoru wydawać. To trudna sztuka. Nie przejmuj się jednak za bardzo. Specjalnie dla Ciebie przygotowałem poradnik. Podpowiem Tobie, jakbym radził sobie, jak zostać prawdziwym blogerem. Wiem, w końcu nim jestem. Albo nie jestem. Nieważne. Po prostu czytaj i stosuj się, a odniesiesz sukces. Będziesz zwycięzcą.

Niech niekompetencja nie przeszkadza Ci w pisaniu.

Pisz o wszystkim. Nie szkodzi, że się nie znasz. Przecież jesteś bogiem.

Co z tego, że spośród 100.000 Twoich kobiet 99.999 miało rozszerzenie jpg (znalazłem ten tekst u Kominka w książce i musiałem wykorzystać), a ta jedna prawdziwa rzuciła Cię, gdy tylko odrobinę przetrzeźwiała? Niech taki drobiazg nie przeszkodzi Ci w pisaniu tekstów poradnikowych o tym, jacy są faceci, jakie są kobiety, jak budować związek. Aha, przy tekstach o sprawach damsko-męskich pamiętaj, że najlepiej sprawdza się bezmyślne powtarzanie stereotypów.

Nie znasz się na polityce zagranicznej? To nieważne. Napisz o niej. Skrytykuj szefa dyplomacji. A najlepiej wszystkich szefów dyplomacji, choćbyś nie znał nazwiska żadnego z nich. W końcu znasz się na tym najlepiej. Przecież jesteś blogerem.

Nie masz pojęcia o projektowaniu czegokolwiek? Skrytykuj cudzy projekt.

Co to za frajda pisać o czymś, na czym się znasz (zakładając, ze coś takiego istnieje?) Prawdziwi twardziele piszą o tym, na czym się nie znają. I jedzą pszczoły.

Idź pod prąd.

Jeżeli wszyscy zachwycają się nową piosenką Mike’a Oldfielda (tak, to jest product placement i to najgorszy, bo za darmo), to Ty napisz o tym, że jest obrzydliwa. Jeśli wszyscy krytykują piosenkę Natalii Urbańskiej, to ty ją pochwal. (Ja tak zrobiłem.) Pokaż, jak nieszablonowo myślisz i wzbudź kontrowersje. Kontrowersje to jest to, co tygrysy blogosfery lubią najbardziej.

Płyń z prądem.

Tak, wiem, to rada wykluczająca radę poprzednią. Cały pic polega na tym, że musisz zdecydować, czy chcesz być blogerem lubianym, czy kontrowersyjnym. W pierwszym przypadku stosunek postów „pod prąd” do postów „z prądem” powinien wynosić 1/5 (albo jakoś tak, rzuciłem ten ułamek z głowy, czyli z niczego). Gdy chcesz zostać blogerem kontrowersyjnym, stosunek ten powinien wynosić 5/1.

Używaj słów i fraz kluczowych.

Słowa i frazy kluczowe, które powinny pojawić się w Twoim tekście, to m.in.:

  • Srsly?,
  • Noe,
  • LOL,
  • Oh wait,
  • Żodyn,
  • #darylosu
  • A co Wy o tym sądzicie? Napiszcie w komentarzach.
  • #bóldupy
  • #jakżyć (biorąc pod tag #bóldupy, właściwsze byłoby chyba: #jakrzyć)
  • #tylewygrać
  • WTF? (what the fuck – czyli „co, do kurwy nędzy?” – dla tych, którzy nie znają języków obcych)
  • #gimbynieznajo

Pamiętaj żodyn szanujący się bloger o tych zwrotach nie zapomina. ŻODYN! Im starszy jesteś, tym bardziej młodzieżowo musisz brzmieć. I nie szkodzi, że młodzież tak nie mówi, że to tylko takie wapniackie wyobrażenie o młodzieżowym stylu. Ujmij sobie wieku, zarazem dodając centymetrów w rozporku. Kożdyn blogier tak robi. KOŻDYN!

Pamiętaj o regule 10 czegoś tam

10 najlepszych scen filmowych, 50 najgorszych teledysków, 5 sposobów by facet uwiódł słonia, 7 rad jak nie dać się poderwać szympansowi, 5 kroków do prawidłowego podtarcia dupy… Podobno to działa. Nie szkodzi, że ktoś już napisał ranking najlepszych scen filmowych – stwórz własny, tylko zmień liczebnik.

Najlepiej sprawdzają się liczby 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 i 13. Dlaczego tak?

  1. bo kto pierwszy, ten lepszy;
  2. ze względu na dualizm natury ludzkiej;
  3. bo Boh trojcu lubit’;
  4. bo do trzech razy sztuka, a za czwartym nauka;
  5. bo to połowa dekalogu, a poza tym niektórzy jeszcze pamiętają, że coś jest na piątkę – tak, tak – #gimbynieznajo;
  6. bo jest na szóstkę, a poza tym jak będą trzy szóstki, to się szatan ucieszy, a w dodatku każdy by chciał trafić szóstkę w lotto;
  7. bo magiczna siódemka – wiadomo;
  8. bo ósmy cud świata
  9. bo dzieli się przez 3 i daje 3 i w ogóle to odwrócona szóstka, więc nawet taka bardziej szatańska;
  10. bo dekalog i okrągła taka, że #tylewygrać
  11. bo dwie jedynki wyglądają zajedwabiście;
  12. bo parszywa dwunastka i jeszcze dwunastu apostołów.
  13. bo przecież nie jesteś przesądny (dlatego takie posty publikuj tylko w piątki)

Na koniec:

Pamiętaj! Jako bloger jesteś bogiem. Olewasz reguły, bo to Ty je ustalasz i nie będzie nikt Ci wciskał kitu, że jest jakieś prawo, dobre maniery, zasady ortografii, interpunkcji i składni. A jeśli wciskać spróbuje – banuj bez litości.

No, dobra, a co Wy o tym sądzicie? Napiszcie w komentarzach.

PS: Tak, cały tekst powinien być umieszczony w znacznikach <ironia></ironia> oraz <szyderstwo></szyderstwo>

(Visited 36 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Współpraca z projektantem graficznym - instrukcja obsługi

Następny tekst

Planowanie