Home»Wiara»Przeczytane»Planowanie

Planowanie

0
Shares
Pinterest Google+

Długo nic tutaj nie napisałem. Nie. To nie oznacza bynajmniej, że porzuciłem ten blog. Nie. Wcale nie znudziło mi się. Ani mi w głowie nawet rezygnować z pisania tutaj. To pisanie o moim wędrowaniu do Pana B. jest dla mnie ważne, choćby nawet nikt poza mną miał tego nie czytać. Fakt, wielu czytelników tu zresztą rzeczywiście nie ma.

To, że długo nie pisałem, nie oznacza też wcale, że zszedłem z drogi. Idę nią nieco po omacku, raz szybciej, a raz wolniej. Czasem idę utartą ścieżką, a czasem jak ślepiec włażę w kolczaste krzaki, z których muszę się wyplątać, by wrócić na szlak. Czasami skręcę nie w tą stronę i mija trochę czasu, nim zorientuję się, że podążam w złym kierunku. Wtedy muszę wrócić do rozstajów, by móc dokonać wyboru raz jeszcze. Zdarza się, że nie da się zawrócić, wtedy trzeba iść na około, by znów znaleźć się na właściwej drodze.

Moja mama zawsze mi powtarzała: „Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach”. Coś w tym jest. A jeśli, z racji swojej niedostatecznej wiedzy, mogłem mieć co do tego jeszcze wątpliwości, to rozwiewa je dzisiejsze czytanie:

(Jk 4,13-17): Teraz wy, którzy mówicie: Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski, wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika. Zamiast tego powinniście mówić: Jeżeli Pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo. Teraz zaś chełpicie się w swej wyniosłości. Każda taka chełpliwość jest przewrotna. Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy.

Miałem wiele wielkich planów. Były wśród nich takie, które nie stały się niczym więcej z mojej winy. Poprzestałem na planowaniu, zabrakło mi sił, energii, chęci, czasu, środków – różnie to było – aby je zrealizować. Były i są takie, których nie zrealizowałem mimo nakładu sił, energii, chęci, czasu i środków. Wkurzało mnie to. Złościłem się. Buntowałem. Bo to wcale nie jest takie proste by powiedzieć: „Bądź wola Twoja„.

Moją uwagę zwróciło jednak ostatnie zdanie tego czytania:

Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy.

Znów muszę zrewidować swoje plany – by wrócić do tego, co robiłem dobrze i co niosło dobro. Łatwo nie będzie na pewno. No, i oczywiście – znów nastawić się na to, że z planami może być różnie.

(Visited 22 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Jak być prawdziwym blogerem? - 5 zasad

Następny tekst

Kto nie idzie z nami