Home»Biznes»Współpraca z projektantem graficznym – instrukcja obsługi

Współpraca z projektantem graficznym – instrukcja obsługi

0
Shares
Pinterest Google+

Nie tak dawno na fali zamieszania wokół nowego logotypu Ministerstwa Zdrowia pisałem o tym, dlaczego projektowanie graficzne nie może być tanie. W nieco prześmiewczej formie wskazywałem błędy, jakie popełniają bardzo często klienci w kontaktach z projektantami. Jeden z Czytelników uczynił mi z tego prześmiewczego tonu zarzut. Zarzut uważam za niesłuszny, ale przy jego okazji ów Czytelnik wskazał, iż powinienem napisać tekst o tym, jak współpraca z projektantem graficznym powinna wyglądać.

1. Przemyśl, czego chcesz.

To jest pytanie absolutnie podstawowe. Od niego zacznij. Czego tak naprawdę chcesz? Pytanie nie tylko podstawowe, ale i wielopoziomowe.

Zacznijmy od tego: Co potrzebujesz zaprojektować? Logo? Całą identyfikację wizualną? Jedną reklamę? Opakowanie? Stronę www? Nie wiesz? No, to problem. Wyobraź sobie, że idziesz do hipermarketu. Co chcesz kupić? Chleb? Mleko? Mięso? Proszek do prania? Jeśli nie masz listy zakupów, to najprawdopodobniej wyjdziesz ze sklepu z pełnym wózkiem, ale tej jednej, najbardziej potrzebnej, rzeczy akurat nie kupisz.

Pytanie o to, czego chcesz, ma też drugi poziom:

Skoro już wiesz, że chcesz logo, projekt reklamy, strony www, czy jakiś inny, to nadszedł czas zastanowić się głębiej, czego chcesz. Po co Ci ten projekt? Jakie cele ma zrealizować? Jakie informacje chcesz nim przekazać? Jaki wizerunek budować? Co musi się znaleźć w projekcie, a czego umieszczać w nim nie należy? Czy masz swoją wizję tego projektu? A może są jakieś wzory, inne projekty, które Ci się podobają? Pamiętaj, projektant to nie duch święty, nie wie, jaki masz gust, czy bardziej podoba Ci się styl nowoczesny, czy konserwatywny, minimalistyczny czy pełen secesyjnych ozdobników.

Z czym ma się kojarzyć Twoja firma? Z nowoczesnością czy tradycją? Ze statecznością czy dynamicznością? Ma być „bliska ludzi” czy „niemal niedościgłym szczytem marzeń”? Ma być taką „swojską”, dla każdego, czy też prestiżową, luksusową marką dla wybrańców? Ma być poważna czy raczej pogodna albo nawet prześmiewcza?

Pomyśl o tym, kto jest Twoją grupą docelową. Im dokładniej ją opiszesz, tym lepiej dopasowane będzie logo. Podam Ci prosty przykład. Dostaję informację następującą: „Nasza firma działa w branży odzieżowej”. Niewiele mi to mówi. To określenie jest bardzo szerokie. Firma jest producentem, dystrybutorem, sprzedawcą? Załóżmy, że sprzedawcą. Sukien ślubnych? Strojów żałobnych? Ubrań dla niemowlaków? Beretów z moheru? Eleganckich sukien balowych? A może garniturów? Załóżmy, że kurtek. W porządku. Ale jakich? Kurtek dla alpinistów? A może damskich kurteczek? Doprecyzujmy zatem: kurtek dla młodzieży. Świetnie. Ale jakich kurtek dla jakiej młodzieży? Hipsterskich wdzianek? Strojów dla miłośników metalu? A może dla hiphopowców? Albo odjechanych kurtek dla miłośników techno?

Chcesz dowiedzieć się więcej o grupie docelowej, o tym, jak i po co ją określać? Pisałem o tym niedawno na blogu. Zachęcam Cię więc do przeczytania tego tekstu:

2. Zapisuj

Postaraj się to wszystko spisać. Oczywiście, będzie to pomocne dla projektanta. Będzie też swoistym zabezpieczeniem: śladem tego, że przekazałeś / przekazałaś swoje oczekiwania. Jednocześnie przy tej okazji uporządkujesz na swój własny użytek swoje przemyślenia na temat projektu. Wszyscy na tym skorzystają.

Generalnie – zapisuj. Nie tylko swoje wstępne przemyślenia, ale też ustalenia czynione z projektantem. Oczywiście, warto uregulować reguły Waszej współpracy umową, ale nawet jeśli jej nie przygotujecie, to przynajmniej w mailach potwierdzajcie czynione ustalenia: co ma być zrobione, co ma być w obie strony przekazane, jakie są warunki finansowe współpracy, jakie terminy.

Tworząc ten tekst poprosiłem różnych projektantów o ich rady dla klientów. Moje pytanie do projektantów brzmiało: „Gdybyś miał dać klientom jedną radę, to jak ona by brzmiała?” Zbyszek Czapnik doradzał tak:

Spisz umowę określając termin, cenę, zakres działań grafika (ze szczególnym uwzględnieniem elementów krytycznych).

3. Znajdź odpowiednią osobę.

Znalezienie odpowiedniej osoby nie jest proste. Pamiętaj: nie każdy plastyk nadaje się do projektowania. To, że ktoś jest wybitnym artystą plastykiem, nie znaczy, że umie zaprojektować dobre logo. Po pierwsze, to nie musi być technika, w której jest mocny. Wielu świetnych plastyków słabo radzi sobie z komputerami. Po drugie, projektowanie logo to nie jest przekaz artystyczny, ale projekt użytkowy. Osoba, która to robi, musi myśleć nie w kategoriach sztuki, ale – biznesu. To samo dotyczy innych projektów. Unikaj nawiedzonych artystów z wizją. Lepiej wybrać kogoś, kto umie słuchać i myśleć w kategoriach użytkowych. Pamiętaj, że dobry projektant najpierw pyta i słucha, stara się poznać Ciebie i Twoją firmę, a dopiero potem zabiera się za wymyślanie i projektowanie.

Pamiętaj, że nie ma ludzi, którzy są równie dobrzy we wszystkim. Jak w każdej działalności, ludzie specjalizują się. W jednym mają większe doświadczenie, w drugim – mniejsze. W jednej formie czują się pewnie,w drugiej nie. Ktoś, kto projektuje świetne logotypy, może np. słabo tworzyć projekty stron www. A ktoś, kto doskonale tworzy reklamy prasowe, może słabo radzić sobie z projektowaniem opakowań. Wiesz, inżynier, który zaprojektował świetny most, niekoniecznie poradzi sobie z projektem elektrowni jądrowej.

4. Jasno przedstawiaj swoje oczekiwania

Wśród projektantów, którzy przekazali swoje rady dla klientów, był między innymi Kacper Spala, który napisał tak:

Jaśniej, ciemniej, czerwony, zielony, w prawo, w lewo zamiast „bardziej fajne”, „20% cooler”, „za mało premium”.

Wspomniany wcześniej projektant Zbyszek Czapnik doradza obejrzenie tego oto filmiku:

5. Szanuj i ufaj

Skoro już wybrałeś / wybrałaś projektanta, to mu zaufaj. No, chyba że wybór był metodą „na chybił – trafił”. Zakładam jednak, że szanujesz swój czas i pieniądze, więc wybór był staranny.

Oto kilka rad od projektantów:

Progress Everyday:

Jeżeli kogoś wybierasz – znaczy że uważasz ze ma umiejętności aby wykonać dokładnie to czego chcesz (np. na podstawie portfolio) – tak więc – zaufanie.

Michał Gosk:

Szacunek – dla twojej pracy, czasu i wiedzy. Krótko.

Michał Łuczak:

„Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe” – to można podciągnąć pod wszystkie wkurzające rzeczy.

Aleksander Bogdański:

Nie ucz ojca dzieci robić – to powinien wiedzieć klient.

I jeszcze raz Kacper Spala:

Jeśli projektant pokazuje Ci 3 zupełnie różne stylistycznie wersje, to proszenie go o coś pomiędzy wersją A i B powinno być uznawane jako nakłanianie do popełnienia czynu karalnego.

foto_7d55261589f00284e8da45dd2bfb668_org-226x300Załóżmy, że prowadzisz kwiaciarnię. Na pewno świetnie znasz się na kwiatach oraz komponowaniu z nich pięknych bukietów i wiązanek. Wiesz, gdzie kupić najlepsze kwiaty i ozdoby w najlepszej cenie. Wiesz, co się sprzedaje. Znasz się na swojej robocie. Ale nie znasz się na projektowaniu. Dlatego wynajmujesz eksperta i płacisz mu za jego wiedzę i pracę. Skoro tak, to pogódź się z tym, że tak jak projektant nie zna się na tym, na czym znasz się Ty, tak Ty nie znasz się na tym, na czym zna się on.

Szanuj osoby, z którymi współpracujesz. Projektanta również. Wybrałeś / wybrałaś go / ją.To znaczy, że zapewne zna się na swojej robocie. Wbrew pozorom to wcale nie jest praca „lekka, łatwa i przyjemna”. To, co Tobie wydaje się „trzema maźnięciami”, wymaga czasem ogromnej pracy. Jeśli uważasz, że Twój szwagier umie robić lepsze logo, zatrudnij szwagra. Nawet jeśli narysowanie tych „trzech maźnięć” trwało krótko, to wymyślenie ich czasem wymagało wielu godzin pracy.

Tu przypomina mi się historia pana, który naprawiał pralkę. Przyszedł, popatrzył, popatrzył, postukał trzy razy młotkiem i wystawił rachunek na 550 złotych. Na pytanie, dlaczego tak drogo, odparł: „50 złotych to za te puknięcia młotkiem”. „No, dobrze, a 500 złotych za co? – spytaliśmy. „500 złotych to za to, że wiedziałem, gdzie stukał” – odpowiedział spokojnie.

6. Zadbaj o materiały i istotne informacje

To poniekąd element szacunku dla projektanta i jego pracy. Zadbaj o to, by mógł dobrze pracować. Jeżeli dasz słabe materiały wejściowe i nie przekażesz ważnych informacji, nie oburzaj się, gdy wynik końcowy nie będzie zadowalający. Jak to mówią: z gówna bata nie ukręcisz. W wersji łagodniejszej: tak krawiec kraje, jak mu staje materiału.

Jeśli w projekcie mają pojawić się zdjęcia, to projektant powinien dostać wszystkie przed rozpoczęciem pracy. Zdjęcia powinny być dobrej jakości. Jeśli przekażesz słabe – efekt będzie słaby. Dotyczy to zarówno samego zdjęcia, czyli efektu pracy fotografa, jak i pliku. Uwierz, ściągnięty z internetu obrazek niskiej rozdzielczości naprawdę nie nadaje się do druku. Zawsze lepiej dać zdjęcia w wyższej rozdzielczości niż niższej. Jeśli projekt nie będzie wymagał tak wysokiej, projektant zmniejszy ją bez problemu. W drugą stronę to już niestety nie działa. Z małej fotki w rozdzielczości 72 DPI nie zrobi się plakatu. Najlepsze pliki zdjęciowe to format TIFF bez kompresji w skali 1:1 i rozdzielczości 300 DPI. Na potrzeby internetu pliki mogą być np. w formacie JPG o rozdzielczości 96 DPI. Wszelkie logotypy natomiast najlepiej przekazywać w postaci wektorowej. Doskonale sprawdza się tu format EPS.

Gdy w projekcie ma pojawić się tekst, przygotuj go sobie zawczasu. Przygotuj oznacza: napisz, sprawdź (nawet parę razy) i daj do zatwierdzenia wszystkim, którzy zatwierdzić go powinni. Zmorą projektantów są klienci przekazujący teksty przed korektą lub takie, które nie zostały zawczasu zatwierdzone. Projektant wykona swoją pracę, złoży całą broszurę i wtedy okazuje się, że w tekście są błędy ortograficzne, trzeba zmienić 5 zdań albo szef doszedł do wniosku, że „Pani Krysiu, jednak damy zupełnie inny tekst”. W najlepszym razie projektant doliczy Ci dodatkowe godziny do faktury. Jeśli trafisz na mnie, zaproponuję Ci, byś w trybie przyspieszonym oddalił się jak najdalej, wcześniej jednak wystawię fakturę za już wykonaną pracę.

Jeżeli zaś w projekcie muszą pojawić się konkretne informacje, np. wymagane prawem oznaczenia, poinformuj o tym projektanta zawczasu.

Przed rozpoczęciem pracy projektowej przekaż też projektantowi informacje techniczne dotyczące efektu końcowego. Inaczej robi się projekty na potrzeby druku, inaczej wzór na koszulki czy kubki, inaczej do internetu, czy prezentacji. Skontaktuj się po prostu z wykonawcą i ustal, jakie są jego wymagania techniczne. Drukarnia, wykonawca gadżetów, itp. bez problemu przekażą Ci specyfikację techniczną. Być może Ty jej nie zrozumiesz, ale projektant powinien.

7. Nie udawaj eksperta.

Pisałem o tym w części poświęconej szacunkowi i zaufaniu do projektanta. Przytoczę jeszcze radę, którą dał Arek Szałas:

Nie strugaj mędrca. Skoro wiesz lepiej niż projektant – zrób to sam.

Jeśli nie jesteś projektantem, grafikiem, nie próbuj posługiwać się językiem fachowym. Ta rada dotyczy kontaktu ze wszelkimi specjalistami, z którymi zdarzy Ci się współpracować. Uwierz: to nie ma sensu. Z kilku powodów:

  1. Istnieje ryzyko, że używasz terminologii nieprawidłowo, a specjalista nie siedzi w Twojej głowie i nie wie, co masz na myśli. To jak z komputerem: komputer nie robi tego, co chcesz, ale to, co mu polecisz.
  2. Projektant (czy inny specjalista) może błędnie założyć, że znasz się na tym, czym on się zajmuje i odpowie Ci tym samym językiem. Jeśli faktycznie się znasz – super, pogadacie jak ekspert z ekspertem. Jeśli nie – nie zrozumiesz, co do Ciebie mówi.
  3. Jeśli projektant zorientuje się, że udajesz eksperta, a będzie złośliwy, to, podobnie jak w punkcie 2, zacznie mówić do Ciebie branżowym żargonem po to, by utrzeć Ci nosa. Może nawet zacznie tworzyć nowe określenia na Twój użytek?

Uwierz, efekt będzie opłakany. Mów i pisz po ludzku.

8. Dbaj o prawa autorskie

Projektant nie jest duchem świętym. Gdy dostaje od Ciebie materiały, ma prawo zakładać, że posiadasz do nich prawa autorskie. Pamiętaj – wyszukiwarka grafiki Google nie jest dobrym źródłem ilustracji. Możesz:

  • zatrudnić fotografa, który zrobi zdjęcia specjalnie dla Ciebie (np. fotografie produktów, siedziby firmy, jej władz, czy po prostu zdjęcia pasujące do pomysłu na reklamę) 
  • wyszukać zdjęcia w jednej z wielu internetowych baz płatnych zdjęć, czyli tzw. stocków, np. Fotolia.pl, Dreamstime.com, itd. Ceny nie są wcale tak wysokie 
  • wyszukać zdjęcia w serwisach udostępniających fotografie bezpłatnie, np. sxc.hu, morguefile.com, czy choćby Flickr.com (tu warto skorzystać z opcji zaawansowanego wyszukiwania zaznaczając, że szukasz materiałów udostępnianych na licencji creative commons z prawem wykorzystania komercyjnego) 

Stara zasada mówi „ufaj, ale sprawdzaj”. Gdy otrzymujesz np. projekt logo, sprawdź w internecie, czy nie ma logotypów podobnych do tego, które dostałeś. Szanujący się projektant oczywiście sam to zrobi i nie przekaże Ci projektu, który jest prawnie wątpliwy, ale „strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Wyszukiwarka grafiki Google udostępnia opcję wyszukiwania podobnych obrazów:

Wejdź w wyszukiwarkę grafiki i znajdź ikonkę aparatu:

google-grafika1

 

Kliknij w ikonkę aparatu, a potem w „prześlij plik”. Wgraj obraz (w formacie jpg, png lub gif).

google-grafika2

 

Zadbaj również o własne prawa. Umowa z projektantem powinna precyzować sprawy związane z przekazaniem praw do projektu. Musisz mieć prawo bezpiecznego posługiwania się logotypem, czy innym projektem, za który przecież płacisz. Umowa powinna również zawierać zapis o tym, iż projektant (zleceniobiorca) oświadcza, iż przekazany projekt jest wolny od wad prawnych. Zapis ten chroni Cię prawnie w przypadku, gdyby okazało się, że autor „nadmiernie zainspirował się” cudzą pracą.

9. Ustal zawczasu zasady rozliczeń.

Pisałem już, że, zanim zaczniesz rozmowę z projektantem, powinieneś / powinnaś wiedzieć, czego chcesz. Jeśli zamawiasz projekt logotypu i ustalasz wycenę tej pracy, to nie uwzględnia ona stworzenia całego systemu identyfikacji wizualnej. Jeśli ma uwzględnić – ustal to wcześniej. Ustal, ile wersji projektu powinien przedstawić Ci projektant; co stanie się, jeśli żadna z propozycji nie przypadnie Ci do gustu. Uzgodnij zasady zgłaszania poprawek i uwag.

Uzgodnij, czy płacisz za efekt końcowy, czy za godziny pracy. Jak te godziny pracy mają być wyliczane. Ile i za co dokładnie masz zapłacić. Kiedy masz zapłacić. Czy ma to być cena netto czy brutto. Jak mają wyglądać rozliczenia w przypadku odstąpienia przez którąś ze stron od umowy lub niedotrzymania jakichś jej zapisów (np. terminów).

Pamiętaj, że jasne sytuacje czynią przyjaciół. Umowa to dokument, do którego nie sięga się na ogół, gdy wszystko idzie dobrze, ale który bardzo przydaje się w sytuacji konfliktowej. I to obu stronom.

10. Bądź człowiekiem.

To zostawiłem na koniec. Zawiera się w tym wiele wcześniejszych rad. Szanuj swojego projektanta i oczekuj tego samego w zamian. Bądź otwarty i elastyczny, ale nie bój się przy tym wymagać. Pamiętaj, że płacisz i masz prawo wymagać, ale kupujesz określoną usługę, a nie człowieka.

(Visited 277 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Grupa docelowa - czy wiesz, do kogo mówisz?

Następny tekst

Jak być prawdziwym blogerem? - 5 zasad