Home»Wiara»Drobne ślady Pana B.

Drobne ślady Pana B.

0
Shares
Pinterest Google+

Pisałem kiedyś o moim zwyczaju wieczornych rozmów z Panem B. Wieczorem, tak tuż przed zaśnięciem opowiadam Mu, jak minął mi dzień. Dziękuję za to, za co chcę podziękować, czasem za rzeczy wielkie, a czasem drobne. Przepraszam za to, w czym moim odczuciu zawiniłem, a zawsze coś przecież się znajdzie. Proszę o różne sprawy – czasem mniej, a czasem bardziej ważne.

To dla mnie ważna część dnia. Wiem, pacierz kojarzy się z tym, że ktoś klęczy, ma złożone ładnie rączki i odmawia z pamięci modlitwy, których w dzieciństwie nauczył się na pamięć. A ja leżę. Bo lubię, gdy moja ostatnia myśl przed zaśnięciem. Mój Tata umarł we śnie. I, gdyby mnie miało spotkać to samo, to chcę, by ta ostatnia moja myśl była rozmową z Panem B. Można pięknie klęczeć, ale duszę mieć hardą. I głęboko jestem przekonany o tym, że modlitwa ma być rozmową z Panem B. A w rozmowie mówi się od siebie, a nie wyuczony na pamięć tekst cudzego autorstwa.

Jest natomiast tekst, który od pewnego czasu mówię co wieczór. No, ale i Autor tekstu jest szczególny. To oczywiście „Ojcze nasz”. Ową niezwykłość Autora czuć i w tekście. Te „ludzkie” gotowe modlitwy rażą mnie często przerostem formy, nadmiernym patosem i udziwnieniem. A ta modlitwa, którą podyktował Pan Jezus, jest prosta, niby taka zwyczajna, a niezwyczajna, bo każde słowo ma w niej ogromną wagę. Napiszę kiedyś o tej modlitwie osobny tekst.

Ale ja zupełnie nie o tym chciałem tym razem pisać. Jak zwykle – popłynąłem w dygresje. Wracam zatem do rzeczy.

Wczoraj uświadomiłem sobie, że od pewnego czasu każdego wieczora dziękuję Panu B. za dobry dzień, który właśnie minął. I choć czasem te dni są trudne, choć nie wszystko się przecież udaje, choć nie wszystko dzieje się tak, jak to sobie wymarzyłem i zaplanowałem, to rzeczywiście co wieczór z przekonaniem mówię, że to był dobry dzień. Odnajduję w nim to, co było dobre. Czasem są to drobiazgi jakieś. A to, że ktoś się uśmiechnął czy odniósł życzliwie, a to, że kot tak mruczał i się przymilał, a to, że jadłem coś pysznego, a to, że ciekawy tekst znalazłem i przeczytałem, który dał mi do myślenia, a to, że usłyszałem piękną muzykę, która mnie wzruszyła.

Dotarło do mnie, że bardzo często jest tak, że oczekujemy wielkich i spektakularnych cudów. A Pan B. obdarza nas notorycznie cudami drobnymi. Sztuką jest te ślady odnaleźć i się nimi cieszyć. A to wcale nie jest takie proste. Trzeba odnaleźć spokój w sobie, by te codzienne drobne ślady działania Pana B. dostrzegać. A tylko On ten spokój daje i tylko w nim można tego spokoju szukać. A gdy się go odnajdzie – już samo to warte jest codziennego dziękowania.

(Visited 22 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Mike Oldfield - Man on the Rocks

Następny tekst

Biernik, dopełniacz - deklinacja to trudna sprawa