Home»Wiara»Upadki

Upadki

0
Shares
Pinterest Google+

Tak by się chciało… Tak by się chciało bezgrzesznie. Tak by się chciało iść prostą drogą. Tak by się chciało nie upadać, nie obijać przy upadku, nie musieć się podnosić. Tak by się chciało nie sprawiać zawodu – Jemu i sobie samemu. Tak by się chciało …

Bo przecież człowiek modli się rano i wieczorem, w niedzielę do kościoła idzie, spowiada się, do komunii świętej przystępuje, codziennie Pismo Święte czyta i rozważa. Bo przecież tak się człowiek stara, tak walczy o każdy krok na drodze. Bo przecież tyle razy przed pokusą się krył za murem różańca. Bo przecież…

A w końcu przychodzi ten moment, że się potykam. Upadam. Potłukę boleśnie przy upadku. I patrzę w górę z żalem. Jakby to była Jego wina. I niby wiem, że nie jest. A patrzę z żalem.

A potem trzeba wstać. A nie jest łatwo. Po upadku wszystko boli, a najbardziej duma. Ale wstać trzeba. Dobrze, gdy ma kto pomóc. I pójść. Do spowiedzi. Do komunii. A On tam czeka… Zawsze czeka. Jak mocno bym się nie potłukł, jak mocno bym nie upadł – czeka. Miłosierny.

I teraz też tak poszedłem. Patrzyłem na Niego, wiszącego na krzyżu. Za mnie. Za mój upadek. Czekającego na mnie.

A w Liturgii Słowa było o tym, że wszystkie włosy na mojej głowie policzone. On wie. Zna mnie. Wie, z czym przychodzę. Nawet nie muszę nic mówić. On zna moją samotność. Wie, co mnie boli. Wszystko wie. Wie, jak bardzo nie chcę upadać, jak bardzo chcę wstawać i wracać do Niego, jak bardzo wstyd mi, gdy upadam.

Wszystko wybacza, gdy tylko o wybaczenie poproszę i wyciąga rękę. Choć ręce przecież przybite…

ilustracja: r2hoxFlickr.com – CC BY-SA 2.0
(Visited 77 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Nie pohukujmy gniewnie na pastafarian

Następny tekst

Dzień Ojca