Home»Blogowanie»Sztuka pisania – wstęp i rodzaje tekstów

Sztuka pisania – wstęp i rodzaje tekstów

0
Shares
Pinterest Google+

Z zawodowej konieczności, ale i z zamiłowania, czytam wiele blogów. Lubię to. Takie zboczenie. Nie jest moim jedynym. Nie ja jeden je mam. Zwracam oczywiście uwagę na wygląd bloga, ale przede wszystkim jednak – na sam tekst. Na jego odbiór wpływa zarówno treść, jak i forma.

Treść a forma?

I tu uwaga pierwsza. Droga Blogerko, Drogi Blogerze! Nie daj sobie wmówić, że liczy się treść, a nie – forma. To brednie opowiadane przez tych, którzy z formą sobie nie radzą. Dbałość o formę jest przejawem szacunku wobec czytelnika, ale też o swój wizerunek. Uwierz, naprawdę trudno traktować poważnie teksty kogoś, kto nie umie posługiwać się sprawnie językiem ojczystym. Jeśli nie umiesz zbudować poprawnie zdania wielokrotnie złożonego, jeśli gramatyka, ortografia i interpunkcja są Twoimi osobistymi wrogami, to nie jest dobrze. Twoje teksty będzie się po prostu gorzej czytało. A przecież chcesz, by czytało się dobrze, bo wtedy czytelnicy będą chętniej do Ciebie zaglądać.

Uwaga druga: Przerost formy nad treścią boli. Zapamiętaj to dobrze: coś boli Ciebie. Nie Twoją osobę. Używanie sztucznego języka, słów, których znaczenia nie rozumiesz (sławetny casus słowa „bynajmniej”), nie doda Ci powagi, lecz narazi na śmieszność. A przecież nie o to Ci chodzi, prawda? I tak, jak dodanie „euro” do nazwy sklepu nie uczyni osiedlowego warzywniaka globalną korporacją handlową, tak angielski tytuł do wpisu nie wywiedzie Cię jeszcze na bezkresy światowej blogosfery i nie zapewni międzynarodowej kariery, zwłaszcza jeśli reszta wpisu napisana jest koślawą polszczyzną.

1c21836319_bol_dupyAby łamać konwencje warto je najpierw znać

Zapisz to sobie na kartce i powieś nad łóżkiem niczym Bill Clinton słynne „Gospodarka, głupcze”. Łamanie konwencji, przekraczanie barier jest super. Serio. Pod warunkiem jednak, że robisz to świadomie. Wiesz, co i po co czynisz. Właśnie po to warto znać konwencje – aby móc się nimi bawić.

Dotyczy to konwencji językowych, ortograficznych, interpunkcyjnych, stylistycznych, formalnych. Uwierz, inteligentny czytelnik zorientuje się, czy napisałeś rządać żądu dósz, bo czemuś to w tekście służy, czy też dlatego, że jesteś zwyczajnym nieukiem. Wielu poetów rezygnowało w wierszach ze znaków interpunkcyjnych. Mieli w tym swój cel. Nie robili tego tylko przez to, że nie opanowali reguł. Dlaczego wielu z nas bawi składnia zdań wypowiadanych w „Gwiezdnych Wojnach” przez Mistrza Yodę? Ano, właśnie dzięki świadomemu zabiegowi autora dialogów, a potem tłumacza. Pozostali bohaterowie mówią jednak poprawnie, czyli autorzy umieli napisać zdania właściwie. Zabawa formą też ma swój urok, mieszanie form, przekraczanie barier – to wszystko może dodawać tekstowi uroku świeżości. Jeśli jednak po prostu nie umiesz napisać felietonu, to będzie to widać.

Czytaj, głupcze!

Oto kolejne hasło, które warto powiesić sobie nad łóżkiem. Tak, wiem, w sławnym dowcipie policjanci chodzą parami, bo jeden czyta, a drugi pisze, czyli można te umiejętności rozdzielić. Blogowanie wymaga od nas jednak bycia człowiekiem orkiestrą, dlatego musimy opanować i jedno, i drugie. Tak jak rozmowa wymaga bardziej umiejętności słuchania niż mówienia, tak pisanie paradoksalnie wymaga przede wszystkim umiejętności czytania.

Czytanie zapewnia nam erudycję. Tę czytelnicy docenią. Zobacz chociażby niedawny wpis na blogu Pawła Tkaczyka, a dokładniej – komentarze pod nim. Znajdziesz wśród nich m.in. taki, w którym czytelnik wprost gratuluje autorowi właśnie erudycji. Czytanie to niewysychające źródło inspiracji. I wreszcie, większość z nas jest wzrokowcami, czytając, zapamiętujemy nie reguły ortograficzne, ale to, jak wyraz wygląda. Ja, gdy zdarza mi się mieć wątpliwość dotyczącą pisowni, zapisuję obok siebie dwie wersje. Patrzę i od razu wiem, która jest właściwa. Pamiętaj tylko, że czytanie tekstów w sieci może być pod tym względem ryzykowne.

Blogi to media

Podczas Blog Forum Gdańsk, w trakcie jednej z debat, Jarosław Kuźniak mówił o tym, że blogi stały się częścią świata mediów. Oczywiście są wciąż jeszcze takie, które pozostają tym, czym w założeniu miały być, czyli wirtualnymi pamiętnikami, ale większość blogów faktycznie coraz bardziej przekształciło się w środki masowego przekazu.

Jasne, nadal aktualne są wielokrotnie powtarzane przez Kominka słowa o tym, że blogowanie różni się od dziennikarstwa, że jest czymś zupełnie innym (BTW: Tomek, gratuluję tytułu najbardziej wpływowego blogera) To podobieństwo między prasą a blogosferą wyraża się również w sprawach formy. I prasa, i blogi posługują się wszak słowem pisanym.

Sztuka pisania

Wymyśliłem sobie cykl, który nazwałem „Sztuka pisania”. Poza radami z tego otwierającego cykl artykułu zamierzam w kolejnych wpisach po kolei omawiać różne formy tekstu:

  1. Felieton
  2. Esej
  3. Recenzja
  4. Reportaż
  5. Rozprawka
  6. Wywiad

Niestety, szkoła nie uczy na ogół dobrego pisania, chyba że ktoś ma wyjątkowe szczęście i trafi na polonistę doskonałego, ale to rzadkość. Najczęściej wykorzystywaną formą tekstu w szkole jest rozprawka. Problem w tym, że ta forma najrzadziej przydaje się poza szkołą. Przed nami zatem 7 kolejnych wpisów. Mam nadzieję, że będą pomocne.

(Visited 1 080 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Groby - czas na trudną rozmowę

Następny tekst

Sztuka pisania - Jak napisać felieton?