Home»Wiara»Ludu, mój ludu

Ludu, mój ludu

0
Shares
Pinterest Google+

Kiedyś w dzieciństwie usłyszałem w kościele, właśnie w okresie Wielkiego Postu, pieśń, która zapadła mi w pamięć. Nie rozumiałem wtedy dobrze tekstu. Zapamiętałem wtedy przede wszystkim smutek tej pieśni, rozpaczliwą skargę.

Potem przyszedł w moim życiu czas oddalenia się od wiary, od Pana Boga i od Kościoła. Umknęła mi też ta pieśń. Z pozoru. Bo gdzieś z tyłu głowy ją pamiętałem. Już nawet nie pamiętałem melodii, a ze słów w mojej świadomości brzmiało tylko powtarzające się „Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?”. Ale pamiętałem skargę, smutną, rozpaczliwą skargę. Dziś czas przypomnieć i melodię, i słowa:

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam cię wyzwolił z mocy faraona,
a tyś przyrządził krzyż na me ramiona.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam cię wprowadzi w kraj miodem płynący,
tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam ciebie szczepił winnico wybrana,
a tyś mnie poił octem, swego Pana.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam dla cię spuszczał na Egipt karania,
a tyś mnie wydał na ubiczowania.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam faraona dał w obłęd bałwanów,
a tyś mnie wydał książętom kapłanów.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Morze-m otworzył, byś szedł suchą nogą,
a tyś mi włócznią bok otworzył srogą.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam był ci wodzem, w kolumnie obłoku,
tyś mnie wiódł słuchać Piłata wyroku.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam ciebie karmił manny rozkoszami,
tyś mi odpłacił policzkowaniami.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam ci ze skały dobył wode zdrową,
a tyś mnie poił goryczą żółciową.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam dał, że zbici Chaanan królowie,
a ty zaś trzciną biłeś mnie po głowie.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam dał ci berło Judzie powierzone,
a tyś mi wtłoczył cierniowa koronę.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?
Jam cię wywyższył między narodami,
tyś mnie na krzyżu podwyższył z łotrami.

Słucham od kilku dni tej pieśni od nowa, wsłuchuję się w jej słowa i rozmyślam o nich. Jest w nich coś, co ściska mnie za gardło.

Zapominamy bardzo często, że Osoby Trójcy Świętej tworzą jedność. Bóg jest jeden, choć w trzech osobach. Pan Jezus nie jest innym, drugim Panem Bogiem. Duch Święty też nie. Trzy osoby, ale jeden Bóg. Ten, który umarł na krzyżu oraz Ten, który objawił się Mojżeszowi. Ten, który zamienił wodę w wino oraz Ten, który rozdzielił Morze Czerwone. Jeden Bóg. Dogmat Trójcy Świętej jest trudny do pojęcia. Ojciec, i Syn, i Duch Święty. Jeden Bóg. Tak po ludzku ciężko to pojąć. Dlatego często, nawet nieświadomie, jakoś rozdzielamy to sobie w głowie. Wiecie, jest Tatuś (Bóg Ojciec), Mamusia (Maryja), Synek (Pan Jezus) i… no, właśnie, nie za bardzo wiadomo, kto… Dobry Wujek? (Duch Święty). Dobrego Wujka niektórzy w ogóle usuwają, uznając, że Trójca Święta, to Tata, Mama i Synek.

Dopiero uświadomienie sobie tej jedności Trójcy Świętej pozwala dostrzec, czym tak naprawdę było ukrzyżowanie. Oto ludzie postanowili pohańbić, torturować i zabić Boga. To nie tak, że zabili Syna Bożego, ale na Boga Ojca ręki nie podnieśli. Skoro Syn Boży i Bóg Ojciec są jednością, to nie da się tego rozdzielić. Tak, zabili Tego, który dał 10 przykazań.

Pan Bóg jest Wszechmocny. Kurczę, no, mógłby się wściec. Gdyby mnie ktoś przybijał do krzyża, to bym się pewnie wkurzył. Parę razy w historii Pan Bóg wkurzał się na ludzi i np. zsyłał potop albo rozwalał wieżę Babel. Ale nie. Nie wkurza się. Nie mści się. Nie broni się nawet, a przecież mógłby.

Odpowiada skargą. Smutną skargą. „Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?” Przypomina, jak o nas dbał i pokazuje, jak mu odpłacamy.

Pan Bóg stworzył nas na Swoje podobieństwo. Najwyraźniej dał nam ogromną moc. Zabić swojego Boga – to jest potęga, nie? Szkoda tylko, że tej mocy używamy właśnie w taki sposób.

(Visited 245 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 29.03.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 30.03.2015