Home»Wiara»Przeczytane»Słowo ma siłę – 20.03.2015

Słowo ma siłę – 20.03.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Im bliżej świąt wielkanocnych, końca wielkiego postu, tym bardziej zagęszcza się atmosfera wokół Pana Jezusa. Tym bardziej nieprzychylne wobec Niego jest otoczenie. Aż następuje kulminacja i śmierć. Po to, by po niej mogło nastąpić zmartwychwstanie.

(Mdr 2,1a.12-22): Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony. Tak pomyśleli – i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych.

Nie lubimy tych, którzy nas napominają. Tak, ja też nie lubię. Nie miałem nigdy jakoś koncepcji zabijania napominających, ale, przyznaję, w chwili napominania sympatią do nich nie pałałem. A przecież wiem, że tak naprawdę powinienem być im wdzięczny, bo dają mi szansę zejścia ze złej drogi.

54f4579a63c29_gd-820x510

 

W tym kontekście pomyślałem o jednej z afer billboardowych, czyli o plakatach dotyczących konkubinatu. Swoją szosą, już raz o tym plakacie w ramach cyklu pisałem. Nazwanie grzechu grzechem nie jest niczym złym. Jest czymś dobrym. Powiedzenie komuś, kto grzeszy, że grzeszy, nie jest krzywdzeniem go, lecz pomocą.

(Ps 34,17-23): Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy. wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.
Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy,
ale Pan go ze wszystkich wybawia.

On czuwa nad każdą jego kością
i żadna z nich nie zostanie złamana.
Pan odkupi dusze sług swoich,
nie zazna kary, kto się doń ucieka.

Boże Miłosierdzie i Boża miłość to prawdy tak niezwykłe, że aż trudne do ogarnięcia ludzkim umysłem. Piszę o nich dość często, bo za każdym razem bardziej mnie zachwycają. Pan Bóg odwraca się od tych, którzy czynią zło. Ale nie odwraca się od skruszonych w sercu. Nawet uczynienie zła nie przekreśla nas w Jego oczach, o ile nasze serce będzie skruszone. Zrezygnuje nawet z kary, gdy się do Niego uciekniemy.

Bo Pan Bóg jest Najlepszym Tatą. Nieraz czytam wypowiedzi rodziców na temat konsekwencji i konieczności poniesienia przez dziecko kary, gdy zrobi coś złego. Poleciłbym im ten psalm. No, i niech któryś będzie takim kozakiem, by zarzucić Panu Bogu, że wychowuje Swoje dzieci bezstresowo…

(J 7,1-2.10.25-30): Jezus obchodził Galileję. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest. A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Wszystko ma swój czas. Jak widać, nawet śmierć Pana Jezusa. Miała nastąpić w określonym momencie, nie wcześniej i nie później. Pan Bóg ma swój plan. I Pan Jezus dość jasno to pokazuje. Gdyby przecież się zastanowić nad opisaną sytuacją, to można uznać, że Jego wykrzyczane słowa były jawną prowokacją. Zachował się tak, jakby próbował sprowokować przeciwników do ataku.

Taka uwaga przy okazji. Dziwne to tłumaczenie. Raczej właściwsze wydaje się „Święto Szałasów”.

(Visited 29 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 19.03.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 21.03.2015