Home»Wiara»Słowo ma siłę – 29.03.2015

Słowo ma siłę – 29.03.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Trochę namieszałem dziś z Czytaniami, ale z premedytacją odpuściłm dziś długi opis przygotowań i męki Pana Jezusa. To ma być osobny tekst.

(Iz 50,4-7): Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

Rozmową można dać komuś ukojenie, uratować życie. Słuchaniem i mówieniem. Pan Bóg ratuje ludzi posyłając od nich innych, by słuchali i mówili. Być z kimś, przy kimś – to pomoc, to dar. To niezwykły cud, jaki robi Pan Bóg: poprzez rozmowę uzdrawia. Ale znacznie łatwiej, znacznie wygodniej jest nie mieć czasu i ochoty, by być dla drugiego człowieka. Nie musisz być psychologiem, psychiatrą ani terapeutą. Często samą swoją obecnością możesz uratować komuś życie.

(Ps 22,8-9.17-20.23-24): Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
„Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
niech go ocali, jeśli go miłuje”.

Sfora psów mnie opadła,
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi,
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Dzielą między siebie moje szaty
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka:
pomocy moja śpiesz mi na ratunek.

Będę głosił swym braciom Twoje imię
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
„Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie,
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela”.

Pismo Święte przygotowuje nas na to, że za naszą wiarę możemy być prześladowani, wyszydzani, znieważani, a nawet zabijani. To ostatnie niestety dzieje się od pewnego czasu coraz częściej. Słyszymy o tym często w mediach.

(Flp 2,6-11): Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca.

Ładnie powiedział w homilii papież Franciszek: „Nie ma pokory bez upokorzenia”. Odsyłam dziś do mojego tekstu o upokorzeniu.

(Mk 11,1-19): Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! A gdyby was kto pytał, dlaczego to robicie, powiedzcie: Pan go potrzebuje i zaraz odeśle je tu z powrotem. Poszli i znaleźli oślę przywiązane do drzwi z zewnątrz, na ulicy. Odwiązali je, a niektórzy ze stojących tam pytali ich: Co to ma znaczyć, że odwiązujecie oślę? Oni zaś odpowiedzieli im tak, jak Jezus polecił. I pozwolili im. Przyprowadzili więc oślę do Jezusa i zarzucili na nie swe płaszcze, a On wsiadł na nie. Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysokościach!

Wiele już napisano o przeciwstawnym zestawieniu: Król na ośle. Najwyższy z takim najzwyklejszym. Ale moją uwagę zwróciło uwagę inne połączenie: Najbardziej posłuszny na najbardziej nieposłusznym i upartym zwierzaku. Przecież Pan Bóg zna każde stworzenie, to wie, jak uparty i nieposłuszny potrafi być osioł. Mógł wjechać na koniu, na słoniu, na lwie, bo co to dla Pana Boga. Mimo to wybrał właśnie osła. Niepozornego, komicznego, upartego osła. Przypadek? Nie sądzę. Ktoś bardziej oczytany w Piśmie powie, że tak spełniło się proroctwo. Jasne. Ale przecież mogło brzmieć inaczej. To tylko potwierdza, że wybór osła nie był przypadkowy.

Wczoraj publikowałem tekst o tym, jak łatwo linczujemy. Pierwsza wersja tytułu brzmiała „Łaska tłumu na pstrym koniu jedzie„. Pisząc ten tekst nie skojarzyłem zupełnie historii, którą wspominamy w Niedzielę Palmową. A przecież zapewne wielu, którzy krzyczeli „Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie”, kilka dni później skandowało „Ukrzyżować Go!” i „Uwolnić Barabasza!”.

(Visited 31 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
1% podatku, 100% wsparcia. Przekaż 1% podatku Fundacji Lex Nostra
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 28.03.2015

Następny tekst

Ludu, mój ludu