Home»Wiara»Przeczytane»Słowo ma siłę – 9.03.2015

Słowo ma siłę – 9.03.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Oto kolejny dzień z Liturgią Słowa i moim cyklem. Polecam z całego serca :)

(2 Krl 5,1-15a): Naaman, wódz wojska króla Aramu, miał wielkie znaczenie u swego pana i doznawał względów, ponieważ przez niego Pan spowodował ocalenie Aramejczyków. Lecz ten człowiek – dzielny wojownik – był trędowaty. Kiedyś podczas napadu zgraje Aramejczyków zabrały z ziemi Izraela młodą dziewczynę, którą przeznaczono do usług żonie Naamana. Ona rzekł do swojej pani: O, gdyby pan mój udał się do proroka, który jest w Samarii! Ten by go wtedy uwolnił od trądu. Naaman więc poszedł oznajmić to swojemu panu, powtarzając słowa dziewczyny, która pochodziła z kraju Izraela. A król Aramu odpowiedział: Wyruszaj! A ja poślę list do króla izraelskiego. Wyruszył więc, zabierając ze sobą dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy syklów złota i dziesięć ubrań zamiennych. I przedłożył królowi izraelskiemu list o treści następującej: Z chwilą gdy dojdzie do ciebie ten list, wiedz, iż posyłam do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uwolnił od trądu. Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdarł swoje szaty i powiedział: Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i ożywiać? Bo ten poleca mi uwolnić człowieka od trądu! Tylko dobrze zastanówcie się i rozważcie, czy on nie szuka zaczepki ze mną? Lecz kiedy Elizeusz, mąż Boży, dowiedział się, iż król izraelski rozdarł swoje szaty, polecił powiedzieć królowi: Czemu rozdarłeś szaty? Niechże on przyjdzie do mnie, a dowie się, że jest prorok w Izraelu. Więc Naaman przyjechał swymi końmi i swoim powozem, i stanął przed drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś kazał mu przez posłańca powiedzieć: Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty! Rozgniewał się Naaman i odszedł ze słowami: Przecież myślałem sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego, poruszywszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym? Pełen gniewu zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili do niego tymi słowami: Gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział: Obmyj się, a będziesz czysty? Odszedł więc Naaman i zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony. Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!

Chrzcimy się ponoć raz. Ale tak naprawdę mogę chrzcić się wiele razy. Chrzest jest wszak obmyciem z grzechu. Każda spowiedź w jakimś sensie jest chrztem. Wciąż na nowo mogę obmywać się z grzechu, oczyszczać, gubić ten trąd, by na powrót być czystym. Ciągle od nowa Pan Bóg daje mi kolejną szansę. Nie skreśla. Czeka, bym poprosił Go o pomoc w oczyszczeniu.

Czasem i ja łapię się na tym, że oczekuję od Pana Boga jakiejś spektakularności w pomocy. Zapominam, że Pan Bóg to nie Harry Potter. Może wszystko, bo przecież jest Wszechmocny, ale działa po Swojemu. Czasem na około, czasem w sposób prosty i banalny, prozaiczny wręcz.

(Ps 42,2-3; 43,3-4): Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze

Jak łania pragnie wody ze strumieni,
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego,
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?

Ześlij światłość i wierność swoją,
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą
i do Twoich przybytków.

I przystąpię do ołtarza Bożego,
do Boga, który jest moim weselem i radością,
i będę Cię wielbił przy dźwiękach lutni,
Boże, mój Boże.

Gdy czytam ten Psalm, myślę o adoracji Najświętszego Sakramentu. Bardzo mocno zawsze na to czekam.

(Ps 130,5.7): Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie, u Pana jest bowiem łaska i obfite odkupienie.

Z tą nadzieję to nie jest taka prosta sprawaCięzko jest zaufać, Tak bezinteresownie i  spontanicznie, I oby tak zostało.

(Łk 4,24-30): Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.

Fajnie jest myśleć o sobie „jestem wybrany”. Pan Bóg potrafi jednak zafundować mocne Ice Bucket Challenge i wylać kubeł zimnej wody na łeb. Czasem Pan Bóg mówi mi rzeczy, których wcale nie chcę słyszeć. Aż kusi wtedy, żeby się zbuntować. Dopuszcza jednak ten bunt, daje do niego prawo. Sęk w tym, że nie chcę, by przeszedł obok mnie i oddalił się.TO oddalenie jest bowiem najgorszą z możliwych kar. Na szczęście,doświadczam ego nieraz, Pan Bóg nie obraża się i nie odchodzi daleko, choć. czasami może się darczyć, to przeżt c gi ba asj\\sjakadac m

(Visited 23 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 8.03.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 10.03.2015