Home»Wiara»Niesprawiedliwość miłosierdzia?

Niesprawiedliwość miłosierdzia?

0
Shares
Pinterest Google+

Gdyby Pan Bóg był tylko sprawiedliwy, mielibyśmy przechlapane. Wszyscy. Ja na pewno. Na szczęście Pan Bóg jest też miłosierny.

Boże Miłosierdzie to źródło nadziei dla grzesznika. Grzesznikiem zaś jest każdy, zwłaszcza zaś ci, którzy sądzą, że nie mają z czego się spowiadać.

Gdyby Pan Bóg miał osądzić nas według naszych win i naszych zasług, niebo świeciłoby pustkami. O zasługach trudno wszak mówić, bo jak porównywać je z dobrem, jakim ze swej natury jest Pan Bóg. A winy… Któż ich nie ma? No, ja mam na pewno. I to sporo.

Najfajniejsze z tym miłosierdziem jest to, że ono po prostu jest, zawsze. Grzeszymy, a Pan Bóg nieustannie czeka gotowy by wybaczyć. Czeka, aż przyjdę ze swoimi słabościami i grzechami powiedzieć Mu, że nie daję sobie z nimi rady.

Tak naprawdę to On jest przy mnie w chwili, gdy upadam, by mnie podtrzymywać i przed upadkiem chronić. Problem w tym, że wtedy na ogół nie umiem z tej pomocy skorzystać. Wyrywam się jak dziecko krzyczące „ja sam, ja sam!”, ale sam nie umiem. Upadam więc, a on czeka, aż zechcę z Jego pomocy skorzystać i wtedy pomaga wstać.

Jest w tym miłosierdziu jednak coś po ludzku niesprawiedliwego. Myślę sobie o synu marnotrawnym. Narozrabiał jak pijany zając na miedzy i wraca. Ojciec zaś wita go z radością.

W tym wszystkim zostaje jego brat. Był przy ojcu, gdy tamten hulał. Pracował, pomagał, robił, co do niego należało, pewnie spadły na niego obowiązki brata swawolnika, ale dla niego ojciec nie wyprawił uczty. Ależ ten posłuszny syn musiał być wściekły! Przede wszystkim zaś zadawał sobie pewnie pytanie o sens jego trudu. Po co on pracował jak wół, skoro jego brat tak po ludzku ma lepiej? Nie dość, że sobie poużywał życia, to jeszcze ojciec wita go w taki sposób.

Miłosierdzie nie wyklucza sprawiedliwości i nie należy go pojmować jako tanią łaskę z wyprzedaży.

kardynał Walter Kasper

Ci, którzy żyją pobożnie, przestrzegają praw, mogą czuć się dziwnie, widząc na przykład kogoś, kto nawrócił się w ostatniej chwili. Tak po ludzku wydaje się to przecież niesprawiedliwe. Oni się trudzili przez całe życie, a on grzeszył w najlepsze. I ma dostać nagrodę taką jak oni, albo i lepszą? Z ludzkiego punktu widzenia jest tu niesprawiedliwość. Całe szczęście, że Pan Bóg patrzy na to wszystko nie po ludzku.

W gruncie rzeczy jednak i ci „świętoszkowaci” wiedzą, że, przy całej swojej pobożności, są grzesznikami. Niekoniecznie chcą się do tego przyznać, ale przecież w głębi serca o tym wiedzą. Minimalizowanie własnych win jest naturalnym mechanizmem obronnym. Czują swoją pobożność, nawet jeśli nie jest prawdziwa, i czują się bez winy, bo wierzą, że te ich, przecież drobne, grzechy Pan Bóg im dawno i łatwo odpuścił. No, ale przecież innym nie odpuści, nie powinien.

Miłosierdzie jest skandalem. Chociaż sami byśmy go oczekiwali, nie dajemy do niego prawa innym ludziom. Pytamy już nawet nie o to „dlaczego” miłosierdzie, ale „dlaczego dla tego drania” i „dlaczego za darmo”. Dlaczego Bóg jest miłosierny wobec kogoś, kto sobie na to nie zasłużył? Sprawiedliwi cierpią, a grzesznikom się powodzi. Źle Pan Bóg poukładał ten świat…

bp Grzegorz Ryś

Nieraz powtarzamy w codziennym życiu, że „niepojęte są sądy Boże”. Traktujemy to jako takie trywialne, rzucane na ogół mimochodem, podsumowanie sytuacji, której po ludzku nie pojmujemy. Ale tak, one właśnie są niepojęte. To, co nam wydaje się sprawiedliwe, z Bożą sprawiedliwością często nie ma nic wspólnego. Pan Jezus na pytanie świętego Piotra, ile razy należy wybaczać, odpowiada, że nie siedem, ale siedemdziesiąt siedem razy. My z wybaczaniem mamy problem, Pan Bóg problemu nie ma.

Nie zmienia to jednak faktu, że Boże Miłosierdzie, paradoksalnie, może okazać się też dla nas, ludzi, pułapką. Mówił o tym mądrze ksiądz Grzegorz Strzelczyk, odpowiadając na pytanie o grzech przeciwko Duchowi Świętemu:

Słownik Języka Polskiego PWN definiuje miłosierdzie tak:

miłosierdzie «dobroć i współczucie okazywane komuś»

Z kolei Wielki Słownik W. Doroszewskiego wyjaśnia następująco:

miłosierdzie «współczucie ukazywane komuś czynnie, zmiłowanie się nad kimś; litość»

Niektórzy, tak, spotkałem się z takimi tezami, twierdzą, iż Bóg Starego Testamentu to Bóg Sprawiedliwy, a Bóg Miłosierny to dopiero Bóg Nowego Testamentu. Pomijając już oczywiście to, że to jest przecież ten sam Bóg, bo można tę tezę od biedy interpretować jako zwrócenie uwagi na różne rozłożenie akcentów w obu częściach Pisma Świętego, i tak teza ta trudna jest do obronienia. Już w raju, gdy Adam i Ewa buntują się i dopuszczają się pierwszego grzechu, objawia się Boże miłosierdzie. Oprócz kary Pan Bóg daje wszak również nadzieję. Wypędzając z raju zapowiada powrót do niego – zbawienie. Gdy potop spada na ziemię, Pan Bóg nie niszczy w gniewie życia, ale ratuje je, by otworzyć nowy rozdział. Gdy chce ukarać Sodomę i Gomorę, znów najpierw daje szansę (jeśli znajdzie się 10 sprawiedliwych, miasta ocaleją), a gdy kara jest już nieunikniona, ratuje Lota. Takich przykładów można wymieniać więcej.

Papież Franciszek ogłosił bullę Misericordiae vultus. Polecam lekturę.

(Visited 209 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 15.04.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 16.04.2015