Home»Społeczeństwo»Rączki do góry

Rączki do góry

11
Shares
Pinterest Google+

Obóz dla uchodźców w ogarniętej wojną domową Syrii. Fotoreporter unosi aparat z teleobiektywem i wycelowuje w kierunku dziecka, by zrobić mu zdjęcie. Dziecko myśli, że to broń i czym prędzej unosi rączki w uniwersalnym ogólnoświatowym geście poddania się.

Patrzę na to zdjęcie i mieszają się we mnie dwa uczucia: ogromnego smutku i jeszcze większego wkurwienia. Nie, to nie jest złość czy gniew. To jest ogromne wkurwienie.

Co musiały widzieć wcześniej, w tym krótkim życiu, te smutne dziecięce oczka? Jakie widoki musiały znieść, by napełniły się bezbronną rozpaczą? Czego musiało doświadczyć to dziecko, by jego pierwszym odruchem było podniesienie małych rączek? Czym świat dorosłych zbrukał to dzieciństwo?

Rządzący tego świata będą radzić, konsultować, oficjalnie potępiać. A nieoficjalnie: kombinować, co można ugrać dla siebie, co i za co przehandlować. Będą kupczyć tymi uniesionymi rączkami. Przecież za kilka dni wszyscy zapomną o zdjęciu i o tym dziecku. Lepiej pohandlować. Dzieci rodzą się i umierają, a biznes jest wieczny.

Nazywamy umawiających się na ustawki kiboli bandytami. Spotykają się ludzie z własnej woli, na uboczu i tłuką. Niech się tłuką. Ich sprawa. Tu mamy ludzi, którzy robią ustawki na większą znacznie skalę, tyle że wciągają w to niewinnych. Te ustawki oznaczają rozpacz w bezbronnych oczach dzieci.

Nie wierzcie w to, że oni wszyscy robią to dla idei. Może ci, którzy trzymają karabiny… Ale na pewno nie ci, którzy wydają im rozkazy. A i ci, pierwsi, może dla idei, dla ideologii raczej, za karabin chwytają, ale potem to już jest uzależnienie od emocji, jakie daje im wojna.

Każdy przywódca, a już zwłaszcza ci, którzy naprawdę mają wpływ na świat, powinien nieustannie mieć przed oczami to dziecko z podniesionymi rączkami. I cały czas myśleć, czy zrobił wszystko, co było w jego mocy, by mogło te rączki opuścić i by nigdy już nie musiało ich podnosić.

Niedawno Janek, Młody Gentleman, pisał, że wojna jest dla frajerów. Nie, Janku. Wojna nie jest dla frajerów. Wojna jest dla bandytów. Mogą sobie być bandytami i jeszcze dostają za to medale.

Rozumiem obronę napadniętego kraju. Ale nie rozumiem napadania. Nie rozumiem rozwiązywania wojną domową wewnętrznych politycznych konfliktów. Po prostu nie rozumiem. Nie ogarniam umysłem tego, co dzieje się w głowie osobnika, który wydaje rozkaz: Wojna. Nie chcę zrozumieć. Gdybym był w stanie rozumieć, znaczyłoby to, że jestem w stanie, choćby teoretycznie, budować w głowie taki model, czyli jakoś jestem do nich podobny.

Wojna w Syrii to coś całkowicie odległego. Większość z nas musiałaby pewnie wysilić się, by wskazać dokładnie Syrię na mapie. Widzimy co jakiś czas obrazki w telewizji, ale to dzieje się tak daleko od nas, w tak obcym nam świecie, że aż wydaje się całkowicie abstrakcyjne i nierealne.

Ale to nie jest kwestia odległości geograficznej. Pamiętam zdjęcia i filmy z Majdanu. Był wśród nich taki, który idealnie pokazał moment, gdy kula trafia jednego z manifestantów, gdy pada on na ulicę, gdy krew wypływa na chodnik. Przecież to blisko, zaraz za naszą wschodnią granicą. Ale też wydawało się czymś odległym, co nas zupełnie nie dotyczy.

Patrzę więc na to zdjęcie. I patrzę na zdjęcia chłopców, którzy stali się moimi synami. I nie chcę wyobrażać ich sobie z rękami w górze.

Nie krępuj się. Komentuj. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 01.04.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 02.04.2015

5 komentarzy

  1. Niecałe sto lat temu Julian Tuwim napisał to, co wyśpiewali 12 lat temu chłopcy z Akurat:

  2. Patryk Wychowski
    02-04-2015 at 10:43 —

    Zrobiło mi się naprawdę przykro, gdy przeczytałem o tym, że dziecko ze zdjęcia podniosło ręcę do góry, bo pomyślało, że to broń. Dokąd zmierza ten świat..? Wiem, że najłatwiej odwrócić głowę od krzywdy, ale tak nie można.. Nienawidzę polityki, właśnie za to, że przez nią cierpi najwięcej niewinnych..

    Będę jeszcze zaglądał tutaj..
    Pozdrawiam,
    Wychowski
    http://www.wychowski.net

  3. Magdalena Lewandowska
    02-04-2015 at 19:44 —

    Moje odczucia są takie same jak i Pana…a moje zdanie? Jak rządzący chcą wojny to niech ją robią jak kibole, a nie rozgrywają partie szachów zwykłymi ludźmi, wmawiając im, że jest to ich obowiązek wobec ojczyzny /boga. Najbardziej cierpią na tym niczemu niewinni i bezbronni ludzie niestety… Niech prowadzą wojnę na jakiś niezamieszkanych terenach, żeby takie maleństwa nie musiały doznać bólu,cierpienia i strachu związanego z wojną… :-(

  4. wojtii
    02-04-2015 at 20:34 —

    Bóg pozwala na to co się dzieje na tym świecie. Zło istnieje za jego przyzwoleniem ponieważ obdarzył nas ludzi wolną wolą. Nie zapominajmy, że ma w tym swój cel. Niesprawiedliwość i zło tego świata nie istnieją od wczoraj. Ufam Bogu, że jest dobry! Modlę się tym samym za uciemiezonych i poniżonych na tym świecie, i wiem że oni będą wywyższeni. Tym samym uważam, że nie powinno być w tym poście bluźnierstwa. Amen

  5. Kiedy patrzę na moją rezolutną i ufną córeczkę jestem dumna, że posiada taki charakter – jest odważna, śmiała, ciekawska. A potem patrzę na to zdjęcie i myślę, że to dziecko też mogłoby takie być, gdyby tylko miało szansę. Gdyby nikt nie odarł go z radości, ufności i ciekawości na rzecz przerażenia i smutku. O tych, którzy wywołują wojny mogę powiedzieć tylko rzeczy które nie nadają się do publikacji, mam nadzieję, że pewnego dnia spotka ich kara za każde dziecko, któremy zrujnowali życie.

Leave a reply