Home»Wiara»Słowo ma siłę – 20.04.2015

Słowo ma siłę – 20.04.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Nieraz powtarzamy, że Pan Bóg jest cierpliwy. Jego cierpliwość wciąż mnie zachwyca i onieśmiela. Czasem tylko ciężko to wszystko dostrzec i dobrze wybrać.

(Dz 6,8-15): Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej /synagogą/ Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego /natchnienia/ przemawiał. Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: Słyszeliśmy, jak on mówił bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu. W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn. Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał. A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i zobaczyli twarz jego podobną do oblicza anioła.

Złość, gniew, strach, zazdrość – złe uczucia potrafią zaślepić, czasem w stopniu wręcz zadziwiającym. Tak bardzo zaślepić, że obcując z dobrem, możemy tego dobra nie rozpoznać. Widzimy tę twarz podobną do oblicza anioła, ale i tak nazywamy ją złą. Zło jest spiralą, wirem, który wciąga. Każde zło pociąga za sobą kolejne.

(Ps 119,23-24.26-27.29-30): Błogosławieni, których droga prosta

Choć zasiadają możni i przeciw mnie spiskują,
Twój sługa rozmyśla o Twych ustawach.
Bo Twoje napomnienia są moją rozkoszą,
moimi doradcami Twoje ustawy.

Wyjawiłem Ci moje drogi, a Tyś mnie wysłuchał,
poucz mnie o Twoich ustawach.
Pozwól mi zrozumieć drogę Twych postanowień,
abym rozważał Twoje cuda.

Powstrzymaj mnie od drogi kłamstwa,
obdarz mnie łaską Twego prawa.
Wybrałem drogę prawdy,
postawiłem przed sobą Twe wyroki.

Człowiek ma swoje drogi. I Pan Bóg ma swoje drogi – zaplanowane dla człowieka. Gdy idę po swojemu, na ogół gdzieś się pogubię, kluczę, robię 3 kroki w lewo, 2 prawo i kontredans przód tył. Gdy wybieram tę drogę, którą przewidział dla mnie Pan Bóg, staje się ona znacznie prostsza. Tyle że przy tym zarazem – bardzie wyboista.

(J 6,22-29): Nazajutrz po rozmnożeniu chlebów lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie. A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przybyłeś? W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec. Oni zaś rzekli do Niego: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże? Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło /zamierzone przez/ Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał.

Tak często przywoływany przeze mnie ojciec Grzegorz Kramer SJ w swoim komentarzu zwraca uwagę na znaczenie motywacji, z jaką idziemy za Panem Jezusem i jest to oczywiście uwaga ze wszech miar słuszna. Rzeczywiście, nieraz wybieramy obiektywne dobro z niekoniecznie dobrą motywacją. I z jednej strony, powiadają, że „po owocach ich poznacie”, ale z drugiej – „cel nie uświęca środków”. Ja zaś sobie myślę, że czasem ruszamy w drogę z intencjami niekoniecznie dobrymi, ale w toku wędrówki zachodzi w nas zmiana. I tak mi się zdaje, że dotyczy to szczególnie tej wędrówki za Panem Jezusem.

Mnie zaś w tym fragmencie, po raz kolejny przy lekturze Ewangelii, zachwyca cierpliwość Pana Jezusa. Jakże często musiał mieć wrażenie, że rzuca perły przed wieprze. Nie robi cudów, to nie chcą Go słuchać. Robi cuda, to są z nim nie dla tego, co im mówi, ale dla cudów, które czyni. Naucza, naucza, a oni słuchają, ale nie słyszą, nie rozumieją, nie przyjmują. I przecież On wie, co Go czeka z rąk ludu, któremu niesie Dobrą Nowinę. A On, choć napomina, to cierpliwie tłumaczy.

(Visited 32 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 19.04.2015

Następny tekst

Pozytywne skutki braku bierzmowania