Home»Wiara»Słowo ma siłę – 25.04.2015

Słowo ma siłę – 25.04.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Pokora to hasło, które w rozważaniu Liturgii Słowa powraca dość często. Podobnie jak głoszenie Ewangelii.

(1 P 5,5b-14): Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen. Krótko, jak mi się wydaje, wam napisałem przy pomocy Sylwana, wiernego brata, upominając i stwierdzając, że taka jest prawdziwa łaska Boża, w której trwajcie. Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek, mój syn. Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości! Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie.

Sięgnijmy do definicji z POKORA – hasło w encyklopedii PWN. Według niej pokora to cnota etyczna stanowiąca złoty środek między pychą a pogardą wobec samego siebie, czyli fałszywą pokorą; jest prawdziwym poznaniem samego siebie i bezinteresownym szacunkiem dla rzeczywistości.

Mamy mieć pokorę pod mocną ręką Pana ale wobec siebie wzajemnie. To żadna sztuka powtarzać za Koheletem „Vanitas vanitatum et omnia vanitas” wobec Pana Boga, bo to po prostu truizm. Wiadomo, że Pan Bóg jest ode mnie większy. Sztuką jest dostrzec Pana Boga w drugim człowieku, zwłaszcza że stworzył nas na Swój obraz i podobieństwo, a Pan Jezus nauczał, że, cokolwiek uczynimy jednemu z mniejszych, Jemu uczynimy. To się ładnie pisze. To ładnie brzmi w tekście. O wiele trudniej jest to realizować i wcale nie jestem przekonany, że mi to wychodzi tak, jak powinno.

„Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego”. Z jednej strony to oczywiście pokora – uznanie, że On jest silniejszy i mądrzejszy i poradzi sobie z tymi troskami lepiej niż ja. Z drugiej strony – to ufność, zaufanie. Przerzucić na kogoś wszystkie troski nie jest łatwo. Nie jest łatwo zaufać. No, bo, tak po ludzku patrząc, niby dlaczego ktoś miałby brać na siebie moje troski? Tak po ludzku nie jest wcale łatwo pojąć, że „Jemu zależy na was”. Paradoksalnie, praktykowanie pokory, gdy staje się to, wedle definicji encyklopedycznej, pokora fałszywa, bardzo to zaufanie utrudnia. Jeśli bowiem wmawiasz sobie cały czas, że jesteś marność, to niby dlaczego miałoby Mu zależeć?

Mówienie o szatanie nie jest w modzie. Gdy mówisz o szatanie, a nie jesteś przy tym satanistą lub przynajmniej skandalistą Nergalem, to patrzą na Ciebie jak na wariata. Apostoł napomina jednak mocno: „Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!” Przy okazji polecam wywiad z księdzem Grzegorzem Strzelczykiem w Gościu Niedzielnym.

(Ps 89,2-3.6-7.16-17): Będę na wieki sławił łaski Pana

Będę na wieki śpiewał o łasce Pana,
moimi ustami Twą wierność będę głosił przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś: „Na wieki ugruntowana jest łaska”,
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

Niebiosa wysławiają cuda Twoje, Panie,
i Twoją wierność w zgromadzeniu świętych.
Bo któż na obłokach będzie równy Panu,
kto z synów Bożych będzie doń podobny?

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem,
wywyższa ich Twoja sprawiedliwość.

„Będę na wieki sławił łaski Pana”. Czy to znaczy, że będę żył wiecznie w tym ludzkim rozumieniu? No, raczej nie. Czy to znaczy, że mam pewność, iż czeka mnie wieczne życie i zbawienie? No, pewności też mieć nie mogę, bo nie wiem, jak oceni mnie Pan Bóg. Rozumiem to zdanie dwojako. Po pierwsze, jako wyraz nadziei, że dane mi będzie żyć wiecznie, być w raju i wiecznie sławić łaski Pana Boga. Po drugie zaś, sławić na wieki można, przekazując pałeczkę kolejnym pokoleniom, czyli wychowując je w wierze.

(Mk 16,15-20): Jezus ukazawszy się Jedenastu rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Pan Jezus wielokrotnie w Ewangelii jasno mówi, że warunkiem zbawienia jest wiara. Zbawiony może być ten, kto w Niego wierzy. Mówi też wprost, że, „kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Jak słusznie zauważa wielokrotnie już przeze mnie przywoływany ojciec Grzegorz Kramer SJ, ten fragment wydaje się idealnym kijem do okładania po głowach innowierców i niewierzących. Słusznie jednak zauważa też, że, zanim weźmiemy ten kij i walniemy w głowę kogoś, warto zastanowić się, czy aby na pewno dobrze głosiliśmy Ewangelię. Bo to, że ktoś nie uwierzył, może oznaczać, że nie poznał, że nie daliśmy mu poznać. A idąc do niego z kijem, nie pokazujemy wcale Bożej miłości. Jeśli już więc ten kij trzymamy, to warto najpierw walnął w łeb samego siebie.

(Visited 88 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 24.04.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 26.04.2015