Home»Wiara»Słowo ma siłę – 29.04.2015

Słowo ma siłę – 29.04.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Dzisiaj jest dzień, w którym nie dane mi było się rozpisać. Co czytanie, to do kogoś się odwołuję. Ale to mnie cieszy. Nie z lenistwa, ale dlatego, że fajnie jest zorientować się, że mądrzejsi ode mnie mówili to, co pomyślałem. To takie motywujące :)

(1J 1,5-2,2): Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Niezwykle ceniony przeze mnie ksiądz Grzegorz Strzelczyk w swoim obszernym wykładzie na temat spowiedzi wspominał również o tym, o czym i ja pisałem u siebie, czyli o tym, że myśl o Bożym Miłosierdziu wydaje nam się często niesprawiedliwa. Ksiądz Grzegorz, cóż, doktor teologii doktrynalnej, więc człek o wiedzy nieporównywalnie większej niż moja, zwrócił uwagę na to, o czym dziś wspomina apostoł. Często postrzegamy samych siebie jako tych bez grzechu, tych sprawiedliwych. „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy.” 

Z uporem maniaka, przy każdej nadarzającej się sposobności wspominam o pułapce wykluczania, myślenia o tym, że to MY zasługujemy na zbawienie, a ONI nie. Pan Jezus sam mówił o tym, że są też owce z innej, nie Jego, owczarni. Apostoł przypomina o tym w dzisiejszej Liturgii bardzo dobitnie, mówiąc o Panu Jezusie: „On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata”.

Przypadkowo dziś właśnie oglądałem film z wykładem, homilią biskupa Grzegorza Rysia (rany, ależ on mądry i fajny…) na temat paruzji. Idealnie pasuje do komentarza:

To idźmy dalej, bo biskupa to ja nie przebiję.

(Ps 103,1-4.8-9.13-14.17-18): Chwal i błogosław, duszo moja, Pana

Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana,
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i leczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan lituje się nad tymi, którzy się Go boją.

Jak ojciec lituje się nad dziećmi.
Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan się lituje nad tymi, którzy się Go boją.
Wie On, z czegośmy powstali,
pamięta, że jesteśmy prochem.

Łaska zaś Boga jest wieczna dla Jego wyznawców,
a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, którzy strzegą Jego przymierza
i pamiętają, by pełnić Jego przykazania.

Dobra, dziś nie jest mi dane się rozpisać. Bo to jest taki tekst, że „nic dodać, nic ująć”. Celnie, w punkt, idealnie. Nie ma miejsca na wymądrzanie się. Idziemy dalej.

(Mt 11,25-30): W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

No, nie jest mi pisane dziś pisać. Cóż, taka wola Pana Boga najwyraźniej. Dziś co chwilę oddaję głos komuś innemu. Ale po cóż mam pisać coś, co ktoś napisał, skoro zrobię to gorzej? Do kogo odeślę tym razem? Ci, którzy czytają ten cykl, domyślą się bez trudu: do tekstu ojca Grzegorza Kramera SJ:

Dobry i prosty

(Visited 51 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 28.04.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 30.04.2015