Home»Wiara»Przeczytane»Słowo ma siłę – 02.05.2015

Słowo ma siłę – 02.05.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Dziś mam dwa teksty, których nie umiem zinterpretować. Jeden skłonił do refleksji nad relacją z Matką Bożą. Przy drugim jestem całkowicie bezradny. Za to Ewangelia jakoś mnie przybliża do relacji z Maryją.

(Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab): Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach jego siedem diademów – i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna – mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca.

Przyznaję bez bicia: Jestem bezradny wobec tej wizji. Przyjmuję to z pokorą, że sporo jeszcze pracy przede mną. Nie będę się wymądrzał, bo nie umiem interpretować tego tekstu.

(Ps: Jdt 13,18-20): Tyś wielką chlubą naszego narodu

Błogosławiona jesteś, córko, przez Boga Najwyższego
spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi.
i niech będzie błogosławiony Pan Bóg,
Stwórca nieba i ziemi.

Twoja ufność nie zatrze się aż na wieki
w sercach ludzkich wspominających moc Boga.
Niech Bóg to sprawi,
abyś była wywyższona na wieki.

Wciąż uczę się kultu Matki Bożej. Staram się, jak mogę, by w swojej religijności być jak najbardziej szczerym. Czuję w sobie tęsknotę. Szukam i wciąż nie umiem odnaleźć się w tej relacji. Najpierw budowałem relację z Ojcem, potem z Synem. Zakochałem się w relacji z Duchem Świętym, dlatego tak zależy mi na dobrym przeżyciu bierzmowania. Relacji z Matką szukam. I bardzo chcę tę więź zbudować.

(Kol 1,12-16): Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie – odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.

Każdy człowiek jest zdolny do świętości. Każdy. Nawet ten, który po ludzku, z ludzkiego punktu widzenia, wydaje się całkowicie niezdolny. Każdy ma w sobie zalążek świętości. To wszystko wymyka się ludzkiemu pojmowaniu, bo „wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone”. Wszyscy zostaliśmy uwolnieniu spod władzy ciemności. Każdy ma szansę na zbawienie. Każdy.

(J 19,25-27): Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Umiera Pan Jezus. Pod krzyżem stoi Jan, jedyny z uczniów, najmłodszy. Jedyny mężczyzna, a przecież to była kultura stricte patriarchalna, przecież tylu mężczyzn towarzyszyło Panu Jezusowi w czasie, gdy nauczał. Wszyscy zniknęli, kiedy umierał. Oprócz tego jednego stoją same kobiety. Im nie zabrakło odwagi wzmocnionej miłością, które pozwoliły im tam stać. On wisi i umiera. Każdy oddech sprawia niewyobrażalne wręcz cierpienie. I w tej ostatniej chwili zdobywa się na ogromny wysiłek, aż trudno sobie wyobrazić, ile to fizycznie musiało Go kosztować, by powierzyć tego ucznia swojej Matce, a Matkę – uczniowi.

To ważne: Powierza ich sobie nawzajem. Oto syn Twój. Oto Matka Twoja. Ty miłuj go jak syna. Ty miłuj Ją jak Matkę. Symptomatyczne jest też to, że nie zwraca się „Matko”, lecz „Niewiasto”. Jego ludzkie bytowanie dobiega wszak końca. Dobiega więc też końca rola Matki. Rola Maryi to nie jest tylko rola Matki Pana Jezusa, Matki Boga, to również rola Matki człowieka. Nie tylko Jana.

Zwłaszcza w maju warto o tym pamiętać.

(Visited 44 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 01.05.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 03.05.2015