Home»Wiara»Przeczytane»Słowo ma siłę – 08.05.2015

Słowo ma siłę – 08.05.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Co prawda po północy, ale i tak cieszę się, że się udało, zwłaszcza że dzisiejsze czytania są intrygujące. Zwłaszcza to pierwsze i Ewangelia.

(Dz 20,17-18a.28-32.36): Paweł, posławszy z Miletu do Efezu, wezwał starszych Kościoła. A gdy do niego przybyli, przemówił do nich: Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo ze wszystkimi świętymi. Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi.

Sporo się apostoł Paweł napracował, a praca przyniosła owoce – powstała prężna wspólnota. Wie też, że, używając ogrodniczej metafory, roślina, której nikt nie podlewa, marnieje, a gdy się nie pieli, wyrastają chwasty, które ją w końcu zabiją. Pan Bóg daje łaskę wiary, ale ta wiara wymaga potem pielęgnowania, inaczej obumrze, a im będzie słabsza, tym bardziej podatna na wszelkie zagrożenia.

Warto jednak zwrócić uwagę również na to, jakie Paweł ma lekarstwo. Jest nim czujność, ale nie podejrzliwość. Czujność wzmacniana modlitwą, a nie patrzeniem spode łba na cały świat.

(Ps 100,1-5): My ludem Pana i Jego owcami

Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie,
służcie Panu z weselem.
Stawajcie przed obliczem Pana
z okrzykami radości.

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył,
jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
z hymnami w Jego przedsionki.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki.

Ten motyw powraca i powraca, nieustająco: Pan Bóg chce, byśmy byli radośni. Nie chce, byśmy się smucili. Służba Bogu ma być źródłem szczęścia, a nie utrapienia. I mamy przy tym – jak mawia papież Franciszek – robić hałas.

Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki.

To jest taka prawda, którą trzeba sobie powtarzać jak najczęściej, pamiętając, że Pan Bóg jest dobry, tylko że tę dobroć planuje w zupełnie innej perspektywie czasu niż my.

(Rz 8,31b-39): Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Trudny ten tekst. Cały czas jest tu wszak w podtekście to, że czekają nas trudne doświadczenia: utrapienia, ucisk, prześladowanie, głód, nagość, niebezpieczeństwo, śmierć. No, mało kto o tym marzy. Ja jakoś niespecjalnie, prawdę mówiąc.

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

Równocześnie jednak przypomina nam apostoł, że jesteśmy w tej najsilniejszej drużynie. Najsilniejszej, bo jest z nami sam Pan Bóg. Pan Bóg, który nas nie opuści, nie zejdzie na ławkę rezerwowych, bo nas kocha.

A po śmierci przychodzi zmartwychwstanie.

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

(J 10,11-16): Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; /najemnik ucieka/ dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Tym, co mnie zachwyca, a w wierze sporo mnie zachwyca, gdyby się tak zastanowić, ale to akurat szczególnie, jest to, jak często Pan Jezus podkreśla to, że mu na nas, czyli i na mnie zależy, że mnie kocha. To jest coś, co można zrozumieć tylko, gdy się patrzy na krzyż. Byle tylko nie zapomnieć przy tym, że po krzyżu było jeszcze zmartwychwstanie.

Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić

Stary Testament operuje pojęciem narodu wybranego. I dziś lubimy tak o sobie myśleć. Skoro jesteśmy w Kościele Chrystusowym, to jesteśmy wybrani, to właśnie po nas wróci Pan Jezus. A On, jak to On, wymyka się znów naszemu myśleniu i mówi jasno, że jeszcze po innych musi przyjść.

(Visited 41 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 07.05.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 09.05.2015