Home»Wiara»Przeczytane»Słowo ma siłę – 13.05.2015

Słowo ma siłę – 13.05.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Słowo Boże można głosić na różne sposoby. Dostosowujemy treść, formę i sposób głoszenia do odbiorcy. Byle pozostać w wierności Słowu.

Zacznę od informacji formalnej. Postanowiłem zrezygnować w cyklu z psalmów. Mam z nimi wieczny kłopot. Powtarzam ciągle podobne myśli. Zostawiam je na koniec pisania i męczę się okrutnie, by napisać cokolwiek oryginalnego. Nie rezygnuję z nich w lekturze, nie wykluczam, że będą się pojawiały, gdy któryś szczególnie mnie poruszy.

(Dz 17,15.22-18,1): W owych dniach ci, którzy towarzyszyli Pawłowi, zaprowadzili go aż do Aten i powrócili, otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej przyszli do niego. Mężowie ateńscy – przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu – widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. On z jednego /człowieka/ wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych. Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy cię o tym innym razem. Tak Paweł ich opuścił. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni. Potem opuścił Ateny i przybył do Koryntu.

Pamiętam, dawno, dawno temu, do mojego ówczesnego proboszcza zgłosiła się grupa młodych ludzi z prośbą o umożliwienie ich zespołowi prób muzycznych w domu parafialnym. Proboszcz nie miał nic przeciwko, ale oświadczył, że dom parafialny jest własnością parafian i to ich muszą poprosić o zgodę. Kazał im przyjść w niedzielę na sumę. Przyszli, przy ogłoszeniach duszpasterskich stanęli przy ołtarzu i poprosili. Parafianie zareagowali życzliwie, ale młodzi ludzie chcieli być uczciwi do końca, więc z pewną taką nieśmiałością dodali: „Tylko my gramy taką raczej głośną muzykę”. Ksiądz proboszcz skomentował to natychmiast od ołtarza: „Każde bydle własnym głosem do Pana Boga śpiewa”, wywołując salwę śmiechu w kościele. Zespół miał gdzie odbywać próby.

Jak każde bydlę własnym głosem do Pana Boga śpiewa, cytując mojego proboszcza, tak do każdego w jego języku trzeba głosić Słowo Boże. Nie przez przypadek jednym z darów Ducha Świętego przy zesłaniu był dar języków.

Święty Paweł idzie do Greków i mówi do nich w ich języku. Nie tylko w sensie czysto językowym. Dostosowuje formę przekazu do słuchaczy, uwzględnia ich specyficzne potrzeby i oczekiwania po to, by mogli oni to Słowo Boże przyjąć.

Można to Słowo głosić w różnej formie. Byle tylko dbać o treść.

(J 16,12-15): Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

Sporo ostatnio jest o Duchu Świętym, a, jak już wspominałem, ze względu na przygotowania do sakramentu bierzmowania, jestem na to wyczulony.

Mamy tu ciekawy galimatias związany z dogmatem Trójcy Świętej, którego to dogmatu większość ludzi zapewne nie ogarnia. No, bo jest jeden Bóg. Ale w trzech Osobach. Ale te trzy Osoby stanowią całość. Tak. Ale Duch Święty nie będzie mówił od siebie. I bądź tu mądry. Ja durnieję i czuję bezradność. Ale od razu odnajduję pocieszenie:

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie.

Pan Jezus pokazuje, że nie tylko język i formę przekazu trzeba dostosować. Czasem trzeba też dawkować treść. To nie oznacza manipulacji. To oznacza tylko i aż tyle: mówić tyle, ile człowiek jest w stanie przyjąć. I Pan Jezus tak robi. Mówi tyle, ile uczniowie są w stanie znieść. A do całości ma ich stopniowo doprowadzić Duch Święty.

(Visited 41 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 12.05.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 14.05.2015