Home»Wiara»Przeczytane»Słowo ma siłę – 15.05.2015

Słowo ma siłę – 15.05.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Mocna dzisiaj #liturgiaslowa, więc i #slowomasile mocne. Choć z tymi włosami troszkę chyba popłynąłem. Wybaczycie, prawda?

(Dz 18,9-18): Kiedy Paweł przebywał w Koryncie w nocy Pan przemówił do niego w widzeniu: Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić, dlatego że wiele ludu mam w tym mieście. Pozostał więc i głosił im słowo Boże przez rok i sześć miesięcy. Kiedy Gallio został prokonsulem Achai, Żydzi jednomyślnie wystąpili przeciw Pawłowi i przyprowadzili go przed sąd. Powiedzieli: Ten namawia ludzi, aby czcili Boga niezgodnie z Prawem. Gdy Paweł miał już usta otworzyć, Gallio przemówił do Żydów: Gdyby tu chodziło o jakieś przestępstwo albo zły czyn, zająłbym się wami, Żydzi, jak należy, ale gdy spór toczy się o słowa i nazwy, i o wasze Prawo, rozpatrzcie to sami. Ja nie chcę być sędzią w tych sprawach. I wypędził ich z sądu. A wszyscy Grecy, schwyciwszy przewodniczącego synagogi, Sostenesa, bili go przed sądem, lecz Galliona nic to nie obchodziło. Paweł pozostał jeszcze przez dłuższy czas, potem pożegnał się z braćmi i popłynął do Syrii, a z nim Pryscylla i Akwila. W Kenchrach ostrzygł głowę, bo złożył taki ślub.

Dzieje Apostolskie obfitują w opisy prześladowań uczniów Pana Jezusa, w szczególności są zaś zapisem perypetii Pawła. A to go obiją, a to kamienują, a to wypędzają z miasta. Mam takie odczucie, że święty Łukasz z pewną satysfakcją donosi więc o tym, że Grecy obili Sostensesa, który jako przewodniczący synagogi chciał postawić Pawła przed sądem. No, troszeczkę mam z tym kłopot. No, kłopocik taki.

W Kenchrach ostrzygł głowę, bo złożył taki ślub.

Jest coś takiego we włosach, co trudno wytłumaczyć. No, bo przecież wiemy, że tak naprawdę są po prostu pozostałością po futrze. Mimo to przywiązujemy do nich często spore znaczenie. Mężczyźni zachwycają się długimi włosami kobiet (ciekawe, że krótkimi raczej rzadziej), kobiety też zwracają uwagę na męskie włosy. Pragmatycznym byłoby golić głowę na łyso, a jednak fryzjerzy, również męscy, zarabiają niezłe pieniądze.

Samson i Dalila, Francesco Morone, (XVI wiek) źródło: Wikipedia
Samson i Dalila, Francesco Morone, (XVI wiek) źródło: Wikipedia

W Starym Testamencie mamy historię Samsona, którego siła ukryta była we włosach, a ich ścięcie tej nadprzyrodzonej, bo danej przez Pana Boga, siły bohatera pozbawiło.

Włosy są czymś, o co dbamy, czujemy się źle, gdy ich nie umyjemy, gdy nie są ostrzyżone.

Paweł goli je całkowicie. Pozbawia się tej siły. Zawierza sile Pana Boga.

Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą

Rozpisałem się o tych włosach, popłynąłem – można rzec, a tu takie cudne i mocne przesłanie czeka. Z grubej rury, trzeba przyznać.

Bardzo często rozmawiam z osobami, które nawróciły się, odnalazły Pana Boga, czują się z tym szczęśliwe. Jednocześnie mówią, że boją się dzielić tą radością, wstydzą, krępują.

Ja też tak miałem. Na początku mówiłem sobie: To takie intymne, nie należy się tym dzielić. Potem już czułem intuicyjnie, że to zły trop. Miałem jednak nową wymówkę: Musze unikać nadgorliwości neofity. W końcu uporałem się w głowie i z tą wymówką. Założyłem więc pierwszy blog, ale prowadziłem go anonimowo. Bałem się mówić o tym i podpisać imieniem i nazwiskiem. Miałem tu kolejne wymówki, wydawały się doskonałe. Najpierw mówiłem sobie, że nie jestem godzien. Dobre. Tyle że Pan Jezus mówi jasno, że każdy jest powołany. Trudno dyskutować tu z Panem Jezusem, więc tłumaczyłem sobie, że nie mogę pisać „pod nazwiskiem”, żeby ludzie nie pomyśleli, iż próbują sobie naprawiać wizerunek. Tyle że w dzisiejszych czasach mówienie wprost o wierze wcale nie dodaje punktów do zajedwabistości. W końcu uznałem, że, jeśli ktoś chce myśleć, że robię to dla poprawy wizerunku, to jego problem, nie mój.

W końcu znalazłem w sobie odwagę i siłę. Nie swoją. Siłę daje Pan Bóg. „Przestań się lękać” – mówi i zapewnia: „Ja jestem z tobą”.

Szczęście smakuje znacznie lepiej, kiedy się nim dzielimy. Wiara jest szczęściem, co nie znaczy, że jest tęczowo-różowo-słodko. Bywa ciężko. Ale czy może być większe szczęście? Nie chcieć dzielić się nim z innymi – to aż niepojęte. Bać się? Tak, to rozumiem. Ale na ten lęk właśnie odpowiada Pan Bóg zapewnieniem, że jest obok, że wspiera, że pomaga.

Jest tu jeszcze jedna ważna kwestia. Ten lęk. Nie ma powodu się go wstydzić. A nieraz słyszę w tych wyznaniach moich rozmówców wstyd. Lęk jest ludzki. Nawet apostoł czuł strach i potrzebował wsparcia Pana Boga. To i my możemy się bać i o pomoc prosić.

(J 16,20-23a): Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać.

Puszczałem to niedawno w #slowomasile? No, puszczałem. I co z tego? Raz, że wykonanie inne, archiwalne. Dwa, że po prostu pasuje:

Chcielibyśmy, by w naszym życiu było miło. Czasem słucham różnych „świadectw”. W skrócie da się je streścić tak: „Byłem zwykłym człowiekiem, ale nawróciłem się i teraz rzygam tęczą”. Nie ma tak dobrze. Chrześcijaństwo to nie są przygody różowego jednorożca.

Mamy płakać. Zawodzić. Smucić. Cierpieć. Wszyscy dookoła będą się cieszyć, a my nie. Ale za to czeka na nas nagroda, której wielkości nawet nie umiemy dziś pojąć.

Piękna jest ta metafora rodzącej kobiety. Miałem szczęście być przy porodach moich dwóch dzieci i widzieć, bo przecież – nie czuć, cierpienie ich matki. Słyszeć jej krzyk. Ale miałem też szczęście widzieć jej radość po.

PS. Z tej historii o Samsonie i Dalili płynie ważny wniosek:

(Visited 85 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 14.05.2015

Następny tekst

Ludziofobia wirtualna