Home»Kultura»Lucky ma chłopaka

Lucky ma chłopaka

0
Shares
Pinterest Google+

Z zawodowej konieczności śledzę rozmaite informacje agencyjne. Dziś do mojej skrzynki mailowej trafiła taka informacja, która całkowicie odmieniła moje życie, po której ten mój, jakże do tej pory bezbarwny, żywot już nigdy nie będzie taki sam.

Serio. Nie wiem, czy uporam się emocjonalnie z ciężarem gatunkowym tego newsa. Mój psychiatra na pewno zaciera już ręce licząc na zyski.

Tak! Lucky ma chłopaka. I do tego wielu wielbicieli. Gdybym ja jeszcze wiedział, kim, u diaska, jest Lucky… Wy wiecie?

Otóż Lucky jest ponoć wokalistką. Serio? No, tak dokładnie rzecz ujmując, to wystąpiła w jednej z wielu edycji jednego z rozlicznych telewizyjnych programów typu talent show. Podkreślę: wystąpiła. Nie wygrała go nawet, lecz po prostu w nim wystąpiła. Życiowe osiągnięcie.

No, ale dobrze, wystąpiła – to wystąpiła, nie wygrała – to nie wygrała. Jurorzy mogli się nie poznać na ogromie jej talentu. Może chociaż owa niewiasta ma jakiś godny docenienia dorobek artystyczny? Może wydała właśnie powalającą na kolana debiutancką płytę? Niestety nie. Jej dorobek to debiutancki singiel. Musi to być rzeczywiście wybitne osiągnięcie muzyczne, skoro głównym wyróżnikiem tego dzieła sztuki muzycznej jest fakt, iż w teledysku do piosenki wystąpił gościnnie jakiś Maślak. Kto to, do kroćset, jest Maślak? Sprawdziłem. Cholibka. Wolałem jednak nie wiedzieć.

Dziewczę o optymistycznym pseudonimie scenicznym wzięło udział w jednym z rozlicznych talent show, nagrało jedną, słownie jedną, piosenkę, w teledysku której wystąpił jakiś pan znany z bycia znanym. Teraz zaś newsem, prżekazywanym do mediów zapewne przez samo dziewczę lub przez managera owej – Boże, wybacz – artystki, jest to, że dziewczę ma chłopaka. Faktycznie, to rzadkość w przypadku prżedstawicielek płci pięknej w zbliżonym do tej pani wieku. Może chociaż tym, niewątpliwie bardzo szczęśliwym, chłopcem, który stał się (na trudny do przewidzenia czas) partnerem życiowym owej mademoiselle jest jakaś wielka gwiazda? No, niestety. Nawet to nie. Tożsamość ukochanego jest zresztą tajna niczym raport z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Ja wiem, że jestem zapewne starym ramolem, który nie rozumie współczesnego świata, ale tak się zastanawiam:

  1. Co siedzi w głowie kogoś, kto wpada na pomysł wysłania takiej informacji do mediów?
  2. Co siedzi w głowie kogoś, kto wpada na pomysł uznania takich bzdetów za warte publikacji?

Dzieje się wokół nas tyle ciekawych rzeczy. Większość z nich umyka uwadze mediów i ich odbiorców. Nie dowiadujemy się o wielu ważnych sprawach, wartościowych przedsięwzięciach. Nie dowiadujemy się, bo albo nikt o nich w ogóle nie informuje, albo giną w morzu informacyjnego badziewia. Właśnie takiego jak news o nikomu nieznanej samozwańczej celebrytce bez dorobku, która (Szok! Niedowierzanie! Niewiarygodne!) ma chłopaka. Och. Zapomniałbym – ma również wielbicieli.

(Visited 115 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Brutalna policja

Następny tekst

Zanim zrobicie dzidziusia