Home»Społeczeństwo»Tylko głupi się nie boi

Tylko głupi się nie boi

1
Shares
Pinterest Google+

Czego chcą terroryści? Poza władzą nad światem i – w przypadku terrorystów islamskich – dwunastu dziewic w raju? Chcą wzbudzać strach. Temu podporządkowana jest logika ich działań.

Jeżeli chcieliby ukarać kogoś, kto – wedle ich logiki – czyni im szkodę, powinni zaplanować np. zamach na prezydenta USA albo prezydenta Francji. Ale to jest trudne. Na granicy wykonalności. Zamach na ulicy jest prostszy.

Gdyby chcieli dokonać zamachu w Polsce i wysadzili budynek na Wiejskiej, to można się spodziewać, że – wiem, to brzmi niezbyt ładnie – część rodaków mogłaby nawet przyjąć to z osobliwym entuzjazmem. Znacznie prościej jest otworzyć ogień w galerii handlowej – dajmy na to – w Bytomiu, Kaliszu, czy Siedlcach. Właśnie nawet nie w Warszawie, bo Warszawa jako stolica ma ryzyko wpisane w swoją istotę. Dlaczego tak? Bo wtedy przeciętny człowiek zaczyna myśleć: „Skoro to mogło zdarzyć się w takim zwyczajnym, niepozornym miejscu, to może wydarzyć się wszędzie, czyli nigdzie nie jestem bezpieczny”.

I wtedy rodzi się strach.

Boimy się wtedy, gdy mamy poczucie, że zagrożenie dotyczy nas lub naszych bliskich. Terroryści wiedzą już, że nie skala zamachu, ale jego bliskość dla przeciętnego człowieka ma znaczenie.

Strach sam w sobie nie jest czymś złym. Pełni wszak funkcję naturalnego sygnału ostrzegawczego. Problem pojawia się, gdy zaczyna nami rządzić.

Jest w Ewangelii taka wymowna scena. Oto Pan Jezus woła Piotra na jeziorze i Piotr na to wołanie odpowiada. Gdy patrzy na Nauczyciela, gdy mu ufa, robi coś, co wydaje się przecież całkowicie niemożliwe: idzie po wodzie. W pewnym momencie robi jednak coś, co jest bardzo ludzkie: patrzy w dół i zaczyna się bać. I wtedy zaczyna tonąć.

Święty Piotr jest do bólu ludzki. Po ludzku jest przecież oczywiste, że człowiek nie może chodzić po wodzie. Jest ludzkie to spojrzenie w dół, w głębię, która wydaje się przerażająca. I ludzki jest ten strach, który paraliżuje. Człowiek nie jest w stanie chodzić po wodzie – sam z siebie. Mógł to zrobić tylko dzięki ufności w moc Boga.

Warto jednak pamiętać o dwóch sprawach. Po pierwsze, zanim apostoł spojrzał w dół, najpierw zaufał, posłuchał wezwania i szedł. Po drugie, gdy już zaczął tonąć, wyciągnął rękę po pomoc i chwycił pomocną dłoń Pana Jezusa, która wyciągnęła go z wody.

Trudno potępiać tych, którzy w obliczu terroryzmu czują strach. Musiałbym potępiać sam siebie, bo ja nie zamierzam udawać, że się nie boję. Tak, boję się. Boję się, bo mam świadomość, że pytanie nie brzmi, czy dojdzie do zamachów terrorystycznych w Polsce, ale – kiedy do nich dojdzie. Przykład Nicei pokazuje, że to już nie potrzeba nawet zorganizowanej szajki terrorystycznej ani jakiejś wymyślnej konspiracyjnej logistyki. Wystarczy psychopata, który ukradnie ciężarówkę i wjedzie w tłum.

Tylko głupi się nie boi, bo nie wie, że powinien. I tylko głupi pozwala, by strach nim zawładnął. Click To Tweet

Tylko głupiec nie czuje strachu, bo nie wie, że powinien się bać. Ale też tylko głupiec pozwala, by strach nim zawładnął. Mam prawo się bać, ale to nie znaczy, że strach ma mną kierować. Boję się ataków terrorystycznych. Ale przecież nie przestanę wychodzić z domu…

Wróćmy jeszcze do świętego Piotra na środku jeziora. Spojrzał w dół, ogarnął go strach i zaczął tonąć. Co stałoby się, gdyby bronił się po ludzku, czyli zaczął wierzgać rękami i nogami bez ładu i składu, nerwowo próbując wychylać się na powierzchnię i łapać powietrze? Tak. Zgadza się: Utonąłby niechybnie.

Kiedy więc wokół aż roi się od rzeczywistych powodów do strachu, jest naturalnym ludzkim odruchem spojrzenie w głąb i lęk, a po nim rozpaczliwe szukanie ratunku. Mogę machać rękami, mogę zamykać się przed zagrożeniem, mogę zamykać oczy, mogę drżeć, mogę krzyczeć, mogę płakać, mogę strzelać do wszystkiego, co się zbliża… Wszystko mogę. Tylko czy to rozwiąże mój problem?

(Visited 231 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

To nie na moje nerwy, ciężkie życie kibica

Następny tekst

Niewinne - recenzja filmu