Home»Wiara»Przeczytane»Nie czekaj na cuda

Nie czekaj na cuda

0
Shares
Pinterest Google+

Cała niedzielna Liturgia Słowa niejako przestrzega przed bogactwem. Ale czy aby na pewno przed nim?

Oto mamy pierwsze Czytanie, a w nim:

Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą oni jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy i jak Dawid obmyślają sobie instrumenty do grania. Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa. Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców, i zniknie krzykliwe grono hulaków.

Am 6,1a.4-7

Oto mamy też drugie czytanie:

Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością! Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i [o nim] złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków. Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa – Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata – ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je, we właściwym czasie, błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista! Amen.

1 Tm 6,11-16

I wreszcie mamy też bardzo znany fragment z Ewangelii:

Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.

Łk 16,19-31

Problem bogacza

Problemem bogacza z Ewangelii nie jest to, że był bogaty. Samo posiadanie majątku nie jest wszak czymś złym.

Pan Jezus bogatemu młodzieńcowi radził co prawda sprzedać majątek, ale nie dlatego, że jego posiadanie było złe. Złym było przywiązanie do tego majątku, które było tak silne, iż ów młodzieniec po usłyszeniu rady odszedł zasmucony. Pan Jezus mówił co prawda, że bogatemu ciężko będzie wejść do Królestwa Niebieskiego, ale nie przez fakt bycia bogatym. I dzisiejsze Słowo jasno to pokazuje.

Problemem bogacza nie było posiadanie bogactwa, ale to, co z tym bogactwem robił. Ubierał się pięknie. O, tak, modne ubieranie się bywa niezłą pokusą. Wiem coś o tym. Sam przecież kupowałem markowe ciuchy i lubiłem je nosić. Świetnie się bawił: pewnie jadł frykasy, pił dobre wino. Dobre jedzenie to też niezła pokusa. Doświadczyłem jej. Pół Polski pewnie o tym wie.

Ale nawet to nie byłoby problemem bogacza samo w sobie. Najważniejszym jego problemem było bowiem to, czego nie robił. Nie widział nędzarza u bram swojego domu. Ciesząc się luksusami, nie nakarmił go, nie wsparł. Ba! W ogóle go za życia nie zauważył. Zauważył go dopiero, gdy cierpiał po śmierci i potrzebował pomocy.

To jest głównym problemem: Gdy pieniądze mnie zaślepiają i nie widzę potrzeb innych. A pieniądze potrafią zaślepić. Oj, przekonałem się o tym. Dobrze to wiem. Niestety. Fajnie jest je mieć. Fajnie je wydawać. Sęk w tym, że to równia pochyła. Chce się coraz więcej. I trudno się zatrzymać. I traci się kompas. Sam tego doświadczyłem.

Nie czekaj na cud

Bogacz prosi Abrahama, by ten posłał Łazarza do jego braci. Chce, by Łazarz przestrzegł ich, aby oni nie poszli jego drogą i uniknęli potępienia. Ma świadomość, że oni już są na tej złej drodze i ciężko będzie ich z niej zawrócić. Prosi o cud, ale Abraham mu go stanowczo i w surowych słowach odmawia.

Bardzo często oczekujemy od Pana Boga cudu. Ma dać nam znak, a my wtedy może się nawrócimy. O ile dostrzeżemy i uwierzymy w cud. Pan Jezus ustami Abrahama mówi wprost, że jeśli ktoś nie ma w sobie wiary, to w cud nie uwierzy i znaki mu nie pomogą.

Pan Bóg rzadko wszak działa spektakularnie. Nawet na nasz świat przyszedł niezbyt spektakularnie. Przecież mógł Pan Jezus zstąpić z nieba, a zamiast tego urodził się jak wszyscy, tyle że w ubogiej szopie. Mógł zmartwychwstać tak, by wszyscy zobaczyli, jak wychodzi z grobu, ale wolał zrobić to o świcie i ukazać się nielicznym. Mógł w ogóle zamiast iść na krzyż, zrobić jakieś wielkie bum i ogłosić się żydowskim królem, czego przecież od niego oczekiwano. Pan Bóg, jak w spotkaniu z prorokiem Eliaszem, woli przyjść jak delikatny wiatr, a nie – jak burza.

Nie widziałem spektakularnych cudów. Ale dostrzegam cuda codziennie. Gdy budzę się obok kobiety, którą kocham, gdy całuję swoje dzieci przed snem.

Nie tylko o mamonie

Przypowieść o bogaczu i Łazarzu można oczywiście rozpatrywać jedynie w kategoriach dóbr materialnych i tego, co z nimi robimy. Mam jednak poczucie, że to jest pójście na łatwiznę. Bogactwo to nie tylko to, co namacalne.

Bogactwo talentów. Bogactwo wiedzy. Bogactwo wiary. Co z nimi robię? Czy zachowuję je dla siebie i rozkoszuję się ich posiadaniem, czy też dzielę się nimi z innymi? Cóż z tego, że będę miał wielką wiedzę, gdy używam jej do złych celów? Cóż z tego, że jestem pobożny, jeśli nie dzielę się Dobrą Nowiną, jeśli zachowuję ją dla siebie i odmawiam jej innym?

Siła prośby

Dziś w moim kościele ksiądz w czasie mszy z udziałem dzieci zwrócił uwagę na jeszcze jeden element. Bogacz za życia przyzwyczajony był zapewne do wydawania rozkazów. Bogaci mogą wszak rozkazywać i lubią to robić. Ale tu nie rozkazuje, tu prosi. Prosi.

Jasne, prosi o ulgę dla siebie, ale przyjmuje ze spokojem to, że jej nie dostanie. Prosi więc w intencji swoich braci. I to jest fragment, który moim zdaniem ma w sobie sporo nadziei. Zauważa wszak innych. Przecież mógł po odmowie wody złorzeczyć albo po prostu poddać się, ale on prosi o ratunek dla kogoś innego niż on sam.

Wiemy, że zmarli przed czasem zbawienia znajdowali się nie w piekle, jak lubimy sądzić, ale w Szeolu, w otchłani, z której w Wielką Sobotę wydobywa ich Pan Jezus. I ja sobie tak cicho wierzę, że tą prośbą w intencji braci ów bogacz mógł zdobyć sobie szansę na uwolnienie.

Przybysz

Nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał o psalmie, który przewidziany jest w dzisiejszej Liturgii Słowa:

REFREN: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego

On wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów.

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

Ps 146,6-10

Psalm – mam wrażenie – pięknie łączy się z Ewangelią, podkreślając opiekę, jaką Pan Bóg otacza tych, którym ciężko. A szczególną uwagę chciałem zwrócić na werset:

Pan strzeże przybyszów.

Przybyszów, czyli tych, których nie chcemy przyjąć do Polski.

(Visited 96 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Wstydliwe sekrety i pochwała dzikiego kapitalizmu

Następny tekst

Zadziwienia