Home»Życie»Kocie niebo

Kocie niebo

0
Shares
Pinterest Google+

To było wiele lat temu. Straciłem dokładną rachubę. Chyba z 13 lat. Pewnej nocy usłyszałem mauczenie za drzwiami. Otworzyłem je i na wycieraczce zobaczyłem małego kota.

Nie wiem, dlaczego, ale ten mały kot wybrał sobie właśnie mój dom. Spośród wszystkich mieszkań w dwunastopiętrowym bloku wybrał właśnie moją wycieraczkę. Jakby wiedział, że tu go pokochają. Wziąłem go więc i tak został. Dorastał, rósł. Z czasem pojawiły się kolejne koty, ale wiadomo było, że kotem alfa w tym domu jest on – Beniek. Piękny kot i mądry. Zawsze byłem pewny, że on doskonale rozumie, co się do niego i w jego obecności mówi.

Z czasem zaczął chorować. Ostatni rok był trudny. Na kocią głowę zwaliło się sporo życiowych zmian. No, i trudna miłość z moją Żoną. Z jednej strony kochali się, z drugiej – potrafili robić sobie na złość. Ale dość szybko połapałem się, że kot przychodzi bardziej do niej niż do mnie, choć do tej pory to ja byłem tym najważniejszym człowiekiem w jego życiu. I kiedy trzeba było wyciągnąć z łapki wenflon albo gdy konieczna była kąpiel, czego jak na kota przystało nie znosił, to robiła to Żona, bo jej na to z ufnością i miłością pozwalał.

Zaczęło robić się lepiej. I to mnie zmyliło. Tego dnia, gdy kot próbował schować się u dzieci w szafie, wyganiałem go. Poszedł więc sobie i schował się w zamykanej kuwecie. Nie mogę sobie darować, że tam odszedł – na kocim żwirku.

dsc_0070

Ale ten tekst nie jest po to, by rozczulać się nad swoimi wyrzutami sumienia. Jest po to, by napisać coś, co wielu wyda się być może teologicznie całkowicie niepoprawne. Lubimy wszak powtarzać, że człowiek od zwierząt różni się posiadaniem duszy i wolnej woli. A ja uważam, że to jest kolejny przejaw naszej ludzkiej pychy. To, że nie umiemy ze zwierzętami rozmawiać, nie znaczy, że wiemy cokolwiek na ten temat. Nawet słynne wezwanie z Księgi Rodzaju, byśmy czynili sobie Ziemię poddaną, o niczym nie przesądza. Przez wieki ludzie czynili sobie poddanymi innych ludzi. Czy to pozbawiało ich duszy?

Wierzę, że Bóg jest dobry. A skoro jest dobry, to wierzę, że tam, w niebie, musi być koci zakątek. Dlaczego zakładamy, że nas Pan Bóg stworzył, byśmy żyli z nim w łączności, a koty czy psy tylko po to, by z czasem użyźniły ziemię? Skoro jest dobry, to, wierzę, kocha koty, no, bo jak nie kochać mojego Beńka? Skoro jest miłością, to wierzę też, że nie może ignorować mojej miłości do kota ani kociej miłości do mnie.

Dlatego jestem spokojny o mojego kota. Tam mu na pewno jest dobrze. Mam w głowie taki obrazek: Matka Boża sobie siedzi, kot Benio wskoczył na Jej kolana, a Ona głaszcze go dokładnie tak, jak lubił najbardziej. A kiedy przyjmie mój czas, spotkamy się i on już mi pokaże, że tego nie robi się kotu, by musiał tak długo na mnie czekać.

Wisława Szymborska
Kot w pustym mieszkaniu

Umrzeć – tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek

(Visited 295 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Razem i osobno, czyli o modlitwie

Następny tekst

Sednem jest Miłość