Home»Wiara»Piwni święci

Piwni święci

0
Shares
Pinterest Google+

Ci, którzy śledzą mnie na Instagramie, wiedzą, że lubię dobre piwo. Piwo z Kościołem raczej się nie kojarzy. A niesłusznie. Dziś opowiem Wam o piwnych świętych.

Główny święty od piwa, uznawany za patrona piwowarów, to święty Arnulf (znany też jako Arnold). Co ciekawe: było dwóch świętych o tym imieniu i obaj mają związki z piwem.

Święty Arnulf z Metzu
Święty Arnulf z Metzu

Ten bardziej znany z nich to święty Arnulf z Metzu. Urodził się w 580 r. w Lay Saint-Christophe w Austracji, czyli we Francji. Wielu z nas sądzi, że Doda nie wyszła za mąż. A jednak! Żoną Arnulfa była właśnie niewiasta o takim imieniu. Cóż, zapewne ubierała się nieco inaczej niż nasza współczesna celebrytka. Od świętego Arnulfa wywodzi się francuska dynastia Karolingów.

Arnulf i Doda byli ludźmi pobożnymi. (Pobożna Doda, jak to brzmi!) Gdy Doda wstąpiła do zakonu, jej mąż chciał pójść do klasztoru, jednak został obwołany biskupem Metzu. Słynął ze wielkiej siły; bez trudu podnosił wozy drabiniaste i beczki z piwem.

Według jednej z legend święty zamieniał puste garnuszki po piwie na beczki pełne złocistego napoju. Inna legenda głosi, że strudzeni pielgrzymi zatrzymali się na odpoczynek w oberży. Karczmarz mógł podać im jednak tylko jeden dzban piwa, więcej bowiem nie miał, ale było to za mało, by każdy mógł choć skosztować napitku. Wtedy przybył do oberży św. Arnulf, który zmówił modlitwę i puste dzbany napełniły się piwem. Wedle jeszcze innego podania święty Arnulf dokonał cudownego rozmnożenia piwa i uratował w ten sposób oblężone przez Arabów miasta w południowej Francji. Powiadają też, że w dniu jego pogrzebu na niebie ukazali się aniołowie, którzy podczas składania ciała świętego do grobu, zaczęli zraszać twarze grabarzy piwem.

Po 15 latach sprawowania urzędu Arnulf zrezygnował z biskupstwa i powrócił do swojej pustelni, w której zmarł w 640 r.

Święty Arnulf z Saint-Medard
Święty Arnulf z Saint-Medard

Drugi ze świętych, również Arnulf, w XI wieku był opatem w klasztorze Saint-Medard w Soissons. Tam właśnie zaczął warzyć piwo. Zachęcał, by spożywać je zamiast wody, twierdząc, że jego regularne spożywanie sprzyja zdrowiu i chroni przed chorobami zakaźnymi.

Legenda głosi, że w pobliżu opactwa istniał browar, który pewnego dnia został zniszczony. Z polecenia opata został wprawdzie szybko odbudowany i wznowił działalność, ale warzone w nim piwo było słabej jakości. Poproszono więc o pomoc opata. Ten zaś stwierdził, że za zły smak odpowiada woda, pobierana z pobliskiej rzeki. Arnulf zanurzył więc w niej pastorał i rzeka została oczyszczona. Nie tylko poprawiła się jakość piwa, ale też zaczęła ustępować zaraza cholery, która pustoszyła okolicę, co uznano za cud. Do dziś 15 sierpnia mieszkańcy modlą się do św. Arnulfa, aby warzone przez nich piwo było zawsze przedniego gatunku.

Dziś również ten święty Arnulf czczony jest wśród piwowarów, przede wszystkim w Belgii. W tym kraju pomniki i figurki świętego można spotkać na terenie tamtejszych browarów.

święty Patryk
święty Patryk

Jak wiadomo patronem Irlandii jest święty Patryk. Stał się on również jednym z symboli piwa w tym kraju. Również ze świętym Patrykiem wiąże się piwna legenda.

Pewnego dnia odwiedził on gospodę, którą nawiedzał zły duch. Nalano mu jednak beznadziejnego piwa i Patryk postanowił opuścić przybytek bez bez odprawienia egzorcyzmów. Na szczęście karczmarz przyniósł mu dobre piwo i święty bez trudu rozprawił się z demonem. W ikonografii święty Patryk często jest przedstawiany z pastorałem przypominającym łopatkę do mieszania słodu.

święty Kolumban Młodszy
święty Kolumban Młodszy

Na tym nie kończą się jednak związki Irlandii, świętych i piwa. Święty Kolumban Młodszy, który zasłynął głównie z niezwykle ostrej reguły, którą napisał dla swej irlandzkiej wspólnoty zakonnej. Odprawianie Mszy Świętej bez obciętych paznokci lub z nieogolonym zarostem oraz między innymi fałszowanie przy śpiewach karane było chłostą.

Kolumban był jednak również miłośnikiem piwa. Przekonał społeczność na wyspie Iona, by uprawiała jęczmień. Podanie głosi, iż pewien mnich przez nieuwagę zostawił w piwnicy otwarty szpunt nad beczką, ponieważ w czasie nalewania piwa wezwał go opat, którym był właśnie Kolumban. Szczęśliwie Opatrzność uchroniła nieuważnego mnicha przez nieuchronną surową karą za marnotrawstwo, gdyż nie pozwoliła piwu się rozlać, tworząc nad kuflem wielką koronę z piany.

Współpatronce Zielonej Wyspy, św. Brygidzie z Kildare przypisuje się z kolei cud zamiany wody w piwo. Święta mniszka chciała ugościć Pana Jezusa tym, co najlepsze, czyli właśnie piwem.

święta Hildegarda
święta Hildegarda

Skoro jesteśmy przy świętych kobietach, to wspomnijmy też o świętej Hildegardzie, która kierowała opactwem benedyktyńskim w Bingen i uważana jest za jedną z najwybitniejszych kobiet w historii Kościoła. Święta ta tak pisała o piwie:

Piwo ma pozytywny wpływ na ludzkie ciało; sprawia, że cera jest zdrowa, przywraca utracone siły i leczy depresję, dlatego też szczególnie powinno się je zalecać jako lekarstwo chorym na duchu.

Nie wszyscy o tym wiedzą, ale pierwsze informacje dotyczące wykorzystania chmielu przy produkcji piwa pochodzą właśnie z zapisków świętej Hildegardy z 1167 roku. Dopiero dwa i pół wieku później roślinę tę wykorzystano na terenie Francji i Holandii.

święty Benedykt
święty Benedykt

Warto pamiętać o patronie Europy, czyli świętym Benedykcie. Gdy tworzył regułę zakonną, uwzględnił w niej picie piwa. Początkowo chciał zabronić spożywania alkoholu w jakiejkolwiek postaci. Na szczęście zrezygnował z zakazu i dopuścił picie trunków z trzech powodów: trudnych warunków klimatycznych, ciężkiej pracy oraz letnich upałów. Zakaz całkowity obowiązywał natomiast w czasie Wielkiego Postu. Benedyktynom wolno było wypić 10-18 uncji, czyli od 1/4 do 1/2 litra. Z czasem jednak reguła nieco się rozmyła i benedyktyni w różnych klasztorach spożywali różne ilości trunku. Mnisi z opactwa w Cluny mogli pić piwo bez ograniczeń. Z kolei mnisi trewirscy podczas postu jedli jedynie kromkę chleba z solą, ale za to pili wodę lub piwo. W benedyktyńskim opactwie w St. Gallen wolno było natomiast wypić dziennie 5 miar piwa, czyli ok. 2 litry, ale trzeba uwzględnić, że zawierało ono zaledwie 2 procent alkoholu.

W Bawarii piwowarzy czcią otaczają świętego Floriana, który u nas znany jest jako patron strażaków. W innych częściach Niemiec patronami piwowarów są święty Bonifacy oraz święta Ludgarda. Anglicy piwosze czczą natomiast świętego Jerzego, a Czesi – świętego Wacława.

Jak wiadomo czasami trudno zachować umiar w piciu piwa i niektórym zdarza się nadużyć tego trunku. Wtedy warto zwrócić się do świętego Marcina z Tours, który słynął nie tylko z zamiłowania do piwa, ale też wielkiego miłosierdzia.

Mamy też pewne ślady polskie, choć nie wiążą się bezpośrednio ze świętymi.

W XVI wieku wyschło źródełko, z którego mieszkańcy Grodziska Wielkopolskiego czerpali wodę pitną, a które służyło równieżdo produkcji piwa w miejscowym browarze. Pewnego dnia odwiedził ich miejscowość benedyktyn z lubińskiego klasztoru, Sługa Boży Bernard. Mnich pomodlił się i pobłogosławił wyschnięte źródło. Po chwili wytrysnęła z niego woda jeszcze lepsza i smaczniejsza niż przedtem. Ojciec Bernard wkrótce zmarł, ale wdzięczni mieszczanie nie zapomnieli o nim i w rocznicę jego śmierci zanosili beczkę piwa na jego grób. Grodziskie piwo cieszyło się znakomitą opinią. W latach 90. XX wieku tamtejszy browar został zamknięty. Obecnie specyficzny styl, jakim jest właśnie piwo grodziskie, powraca na fali browarniczej rewolucji.

papież Klemens VIII
papież Klemens VIII

Polskie ślady piwne dotyczą również papieża Klemensa VIII. Legenda związana jest z piwem Warka. Jeszcze jako nuncjusz papieski Hipolit Aldobrandini, późniejszy papież Klemens VIII, zasmakował w piwie warzonym w Warce. Uważał je za „wyborne, szczypiące, z koloru i smaku do wina podobne”. Po powrocie do Rzymu poważnie zachorował. Gnębił go wrzód w gardle. Przez tę dolegliwość Klemens z trudnością mówił, nie mógł też jeść niczego prócz półpłynnych papek. Na łożu boleści wyszeptał: „…sancta piva di Polonia”. Obecni przy nim księża, sądząc, że papieżowi chodzi o jakąś nieznaną im świętą, zaczęli się modlić: „Santa Piva ora pro nobis” („Święta Pivo, módl się za nami”). Klemens, gdy zorientował się, co robią jego opiekunowie, dostał ataku śmiechu. Od tego śmiechu wrzód pękł, co spowodowało szybkie ozdrowienie. Cóż, potwierdza się teoria, wedle której śmiech to zdrowie…

Piwo od wieków kojarzy się z Kościołem. To właśnie w klasztorach mnisi rozwijali kunszt browarniczy. (Na marginesie: współczesnych piw sygnowanych przez zakon benedyktynów zdecydowanie nie polecam.) Ciekawostką jest też to, że piwo jest napitkiem, który można spożywać w czasie postu. Dopuszczała to wszak nawet reguła właśnie benedyktyńska (aczkolwiek po zmianach w stosunku do wersji napisanej przez św. Benedykta). Warto jednak pamiętać, iż wszyscy wymienieni tu święci podkreślali konieczność picia z umiarem…

(Visited 248 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Sednem jest Miłość

Następny tekst

Koniec świata, wygrał X