Home»Społeczeństwo»10 sierot, które zagroziły Polsce

10 sierot, które zagroziły Polsce

3
Shares
Pinterest Google+

Ten wpis tak naprawdę też nie jest o polityce, choć temat może wydać się polityczny. Ale on jest tak naprawdę o naszym chrześcijaństwie, na które tak lubimy się powoływać.

Prezydent Sopotu, można go lubić lub nie, popierać lub nie, to naprawdę nie ma tu znaczenia, wpadł na pomysł, który skądinąd pięknie nawiązuje do idei korytarzy humanitarnych zgłoszony przez Caritas Polska: Chciał sprowadzić do Polski 10 dzieci, sierot z pogrążonego w wojnie i ogarniętego humanitarną tragedią syryjskiego miasta Aleppo.

Podkreślmy: nie chciał sprowadzać dorosłych mężczyzn, wśród których mogliby być terroryści. Nie chciał nawet sprowadzać rodzin. Nie chciał sprowadzać wielkich mas uchodźców. Chciał uratować 10 dzieci, sierot, bez rodzin.

Czy miał tu jakieś polityczne ukryte intencje? Nie mam pojęcia. Prawdę mówiąc: to też nie ma dla mnie znaczenia. Liczy się dla mnie to, że można było uratować 10 dzieci. Serio. Groźni terroryści raczej nie przebiorą się za małe dzieci. Nawet jeśli chciał przy tym, a nie mam takiej wiedzy, „ugrać” coś politycznie, to wartość tych 10 uratowanych dzieci jest warta tej ceny.

Prezydent Sopotu zwrócił się z tym do rządu, a jego prośba trafiła do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. To jest ten rząd, którego przedstawiciele tak chętnie pokazywali się obok goszczącego w Polsce papieża Franciszka, gdy ten wprost apelował o pomoc uchodźcom. To jest ten rząd, który często i ochoczo powołuje się na wartości chrześcijańskie, przynależność do Kościoła, uczestniczy w religijnych uroczystościach, którego to rządu zwolennicy widzą w Polsce przedmurze chrześcijańskiej Europy (choć, co ciekawe, jednocześnie boleją, iż owa Europa przestała być chrześcijańska).

Rząd miał świetną okazję, by zrobić coś dobrego, ale też – by błysnąć wizerunkowo i politycznie. Wystarczyło poprzeć starania prezydenta Sopotu. Wiem, zabrzmię teraz potwornie cynicznie: Mogli sprowadzić te dziesiątkę dzieci i potem mówić o nich za każdym razem, gdy ktoś, skądinąd słusznie, czyniłby im zarzut, że ignorują apel papieża i naszych biskupów o pomoc dla uchodźców.

Co zamiast tego zrobił rząd? Wysłał pismo, z którego wynika, iż ta dziesiątka sierot mogłaby stanowić zagrożenie terrorystyczne. Wysłał pismo tak kuriozalne, że urzędnik, który je podpisał, powinien spalić się ze wstydu.

źródło: Radio Zet

W całym piśmie pada jeden argument, który da się obronić: problem z ewakuacją dzieci z terenów ogarniętych wojną. Dla jasności: to nie jest problem, którego nie dałoby się rozwiązać, np. przez współpracę z organizacjami humanitarnymi, choćby z Caritasem. Ale to rzeczywiście, bądźmy uczciwi, może być problemem i rząd na to powinien zwracać uwagę – nie jako na przeszkodę uniemożliwiającą pomoc, ale jako na sprawę, którą trzeba mądrze przygotować i rozwiązać.

Papież Franciszek, ale i polscy biskupi też apelują do rządów i do ludzi o pomoc uchodźcom. Ich apel ma głębokie uzasadnienie ewangeliczne, które streszcza się w słynnym cytacie:

Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

Mt 25, 40

Apele papieża i biskupów są w gruncie rzeczy wezwaniem do heroizmu. Wynikają wprost z nauczania Pana Jezusa, który właśnie do heroizmu wzywał swoich uczniów. Nie apelował: „idźcie za mną, a będzie lekko, miło, łatwo i przyjemnie”. Mówił wszak wprost, że mamy jak On nieść krzyż. Zapowiadał, że będziemy zabijani za wiarę w Niego. Mówił też, choć we wcześniejszym fragmencie tej samej Ewangelii:

Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

Mt 7, 21

Po ludzku trzeba jednak zrozumieć lęk ale i to, że trudno, by rządzący ów lęk towarzyszący wielu Polakom, zignorowali. Tylko – na Boga! – nie próbujmy ulegania temu lękowi usprawiedliwiać obroną chrześcijaństwa, bo tego po prostu zrobić się nie da. Nie można bronić nauk Pana Jezusa robiąc rzeczy całkowicie z nią sprzeczne. Argumentem może tu być jedynie nasza słabość i grzeszność. Naśladowanie Pana Jezusa jest często niezwykle trudne, a my nie mamy w sobie takiej siły jak On, dlatego możemy nie dać rady. To jest zrozumiałe.

Sęk jednak w tym, że naprawdę trudno tu mówić o heroizmie. Jakim to bowiem heroizmem jest przyjęcie 10 sierot? Marne to przedmurze, któremu może zagrozić 10 sierot.

Warto jednak sięgnąć w tym momencie do szerszego fragmentu z Ewangelii, tego, z którego pochodzi cytat o braciach najmniejszych, żeby nam nie umknął cały sens tej nauki ani to, jak bardzo istotna jest ta kwestia. Trzeba wszak pamiętać tu o kontekście: oto bowiem Pan Jezus mówi nam, jak będzie wyglądał Sąd Ostateczny i z czego tak naprawdę będziemy wówczas sądzeni:

Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.

Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.” Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

Mt 25, 31-46

Pociesza mnie tylko to, że rzecznik prasowy rządu zapowiedział interwencję pani premier. Przyznaję, mało we mnie wiary w to, że premier zmieni decyzję ministerstwa i pomoże sprowadzić tę dziesiątkę dzieci, ale dzięki tej zapowiedzi mam jeszcze nadzieję, że może sytuację uda się naprawić. Bo przecież nikomu nie życzę, by znalazł się w tej grupie, która usłyszy: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!”

(Visited 2 013 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Ale policjanta to ty szanuj

Następny tekst

I Tajemnica Światła - Chrzest Pana Jezusa w Jordanie