Home»Wiara»Modlitewnik»III Tajemnica światła – Głoszenie Królestwa Bożego

III Tajemnica światła – Głoszenie Królestwa Bożego

0
Shares
Pinterest Google+

„Czas się wypełnił i bliskie jest Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk1, 15) – ten cytat towarzyszy większości rozważań tej tajemnicy różańcowej. Tylko że to troszkę ogólnikowe.

Ta tajemnica różańca jest o tyle trudna, że ciężko dobrać do niej jeden fragment z Ewangelii. Na dobrą sprawę przecież prawie całe Ewangelie są właśnie opisem głoszenia przez Pana Jezusa Królestwa Bożego i wzywania na przyjmowania Ewangelii.

Oczywiście można wziąć tu do rozważania Kazanie na Górze (Mt5 – Mt7). Sednem jest osiem błogosławieństw:

«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

Mt 5, 3-12

Ja bym dodał jeszcze inny fragment z Kazania na Górze, w którym Pan Jezus zdecydowanie wywraca dotychczasowe myślenie ludzi:

Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Mt 5, 43-48

Oprócz tego wybrałem jednak jeszcze dwa inne fragmenty z Ewangelii według świętego Mateusza. Pierwszy z nich wyjaśnia, co to znaczy być uczniem Pana Jezusa:

Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim».

Mt16, 24-28

Drugi fragment to moment, w którym Pan Jezus tłumaczy, z czego będziemy sądzeni na Sądzie Ostatecznym:

Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!
Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

Mt25, 31-46

Wybrałem te fragmenty nieprzypadkowo. Od pewnego czasu rozważam tajemnice światła i w tym okresie zdarzyło mi się wielokrotnie obserwować lub uczestniczyć w różnych dyskusjach, głównie w sieci oczywiście, które dotyczyły przyjmowania uchodźców. W tych dyskusjach powracał niczym mantra pewien motyw, który zwrócił moją uwagę i zainspirował mnie do tych rozważań.

Wiele osób, takich, które uważają się za katolików, pisało o swoich lękach dotyczących przyjmowania uchodźców, przede wszystkim oczywiście islamskich. Te lęki są zrozumiałe. Tylko głupi się nie boi, bo nie rozumie, że powinien. Pisali, tak upraszczając nieco i uogólniając, że przyjdą wrogowie naszej wiary, nas wymordują, nasze dzieci wymordują, nasze córki i żony zgwałcą, kościoły zburzą, no, ogólnie – będzie źle.

Nie chcę polemizować z tymi wizjami. Nie wiem przecież, jak będzie, nie znam przyszłości. Wcale nie mam pewności, być może te obawy są zasadne.

Ludzie, którzy to piszą, podkreślają na ogół, że naszym obowiązkiem jest do tego nie dopuścić, chronić siebie, swoich bliskich, bronić naszej cywilizacji i naszej wiary. I w tym, co piszą, czują się gorliwymi chrześcijanami. Tu zaś zaczynają się schody…

Kiedy rozważam tę tajemnicę różańca, widzę, jak bardzo inna od wszystkiego i jak bardzo radykalna w tej inności jest nauka Pana Jezusa. Nie bez powodu mówi on o zaparciu się samego siebie. Wzywa do tego, by przekraczać ludzkie myślenie, wszak Jego Królestwo nie jest z tego świata. Kiedy my próbujemy zdroworozsądkowo, On mówi o odrzuceniu zdrowego rozsądku.

Zaprzyj się siebie, nieś krzyż, nadstawiaj drugi policzek, kochaj nieprzyjaciół, oddaj życie, aby zyskać życie – tak z ludzkiego punktu widzenia to nie brzmi wcale mądrze rozsądnie. Miłość, którą proponuje Pan Jezus w takim ludzkim wymiarze wcale nie brzmi zachęcająco.

Chrześcijaństwo nie jest religią rozsądku, nie jest religią, która zapewniałaby doczesną wygodę i bezpieczeństwo, czy komfort. Po ludzku patrząc chrześcijanin to naiwny idiota.

Oburzamy się nieraz, że świat łatwo szydzi i śmieje się z nas, chrześcijan, bo wie, że my nie odpowiemy na to jak muzułmanie na karykatury Mahometa. Ale tak właśnie ma być. Niech inni uważają nas za naiwnych pięknoduchów. Jezus wzywa do radykalizmu w miłości.

Ta miłość do Jezusa ma wyrażać się dość konkretnie. Niezwykły jest ten fragment dotyczący Sądu Ostatecznego. Obie grupy, i ci docenieni, i ci odrzuceni, są zdziwione, gdy słyszą wyrok. Jedni pytają: „kiedy to Ciebie nakarmiliśmy, napoiliśmy, ugościliśmy?” Drudzy zaś: „Kiedy to nie nakarmiliśmy, nie napoiliśmy, nie ugościliśmy”. Obie słyszą odpowiedź: „Cokolwiek jednemu z Moich braci najmniejszych uczyniliście, Mnieście uczynili”.

Pobożność nie polega więc na tym, że będziemy powtarzali „Panie, Panie”, że będziemy jedynie modlić się w kościele i wielbić wyimaginowanego Chrystusa. Mamy Go kochać w człowieku, który staje na naszej drodze, w tym bracie najmniejszym, również w nieprzyjacielu. Ta miłość ma być trudna, ma czasem boleć, ba! czasem może kosztować nas życie.

Modlitwa Pańska

Ojcze, nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje. Przyjdź królestwo Twoje. Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Amen.

Pozdrowienie Anielskie (10 razy)

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna! Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus.
Święta Maryjo, Matko Boża! Módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Uwielbienie Trójcy Świętej

Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu –
– jak była na początku, teraz, i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Modlitwa Fatimska

O, mój Jezu! Przebacz nam nasze grzechy. Zachowaj nas od ognia piekielnego. Zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

ilustracja główna: Henryk Siemiradzki, Chrystus i jawnogrzesznica, Wikimedia
ilustracja druga: Henryk Siemiradzki, Chrystus w domu Marty i Marii, Wikimedia

Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Share Week 2017, czyli polecam blogi

Następny tekst

Lekcja z grzechu