Home»Wiara»Wielki Piątek to nadzieja

Wielki Piątek to nadzieja

4
Shares
Pinterest Google+

W Wielki Piątek uwaga wierzących skupia się na ostatniej drodze i śmierci Pana Jezusa na krzyżu. To zrozumiałe. Moje myśli tego dnia zwracają się tego dnia w kierunku jeszcze jednej osoby.

Wspominanie tego, co ludzie zgotowali Bogu, wspominanie Jego męki i śmierci jest ważne, choć dobrze byłoby, gdybyśmy wszyscy pamiętali, że ta historia wcale nie kończy się śmiercią.

Te ostatnie chwile ludzkiego życia Pana Jezusa są jednak nie tylko chwilami straszliwej samotności wyrażonej krzykiem „Boże, mój Boże, czegoś mnie opuścił”, nie tylko trudnych do wyobrażenia cierpień, jakie Mu zadano, nie tylko rozpaczy stojącej pod krzyżem Matki, ale też chwilami nadziei, którą umierający Jezus daje wiszącemu obok niego człowiekowi:

Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».

Łk 23, 39-43

Dobry Łotr, w tradycji kościołów wschodnich znany jako święty Dyzma, to mój patron od bierzmowania. Wybierałem sobie tego patrona długo i była to bardzo starannie przemyślana decyzja.

Przypominam o nim dziś z premedytacją.

Wielki Piątek to dzień, w którym wiele osób celebruje obwinianie się lub z rozpamiętywanie cierpień. Albo pasiemy się makabrycznymi opisami i wizjami, albo biczujemy powtarzaniem „to za moje grzechy”. Tak, to prawda – to za moje grzechy. I za twoje. I jego. I jej. I każdego z nas.

Ale Bóg, nawet w tym momencie, jest źródłem nadziei. Nawet w tych najtrudniejszych chwilach daje nadzieję człowiekowi, który jej potrzebuje i o nią prosi. Człowiekowi, który w naszym ludzkim pojmowaniu, nijak na to nie zasługuje. Jak Dobry Łotr. Jak ja.

Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Lekcja z grzechu

Następny tekst

Nie ufam Ci!