Home»Życie»Aniele Boży, stróżu mój…

Aniele Boży, stróżu mój…

1
Shares
Pinterest Google+

Aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój. Rano, wieczór, we dnie, w nocy bądź mi zawsze ku pomocy. Strzeż duszy i ciała mojego. Doprowadź mnie do żywota wiecznego. Amen.

Aniele Boży, nie masz ty ze mną lekko. Zawsze mnie zachwyca sam fakt, że jesteś. Zachwyca mnie, że Dobry Bóg, tworząc mnie, zadbał o to, bym miał swojego opiekuna. Ba! Uznał to zadanie za tak istotne, że – jak powiedział Pan Jezus – podobnie jak innych stróżujących aniołów wyróżnił Cię przywilejem ciągłego przebywania przed Panem Bogiem.

Ile to razy mówiłeś mi, żebym poszedł w lewo, a ja szedłem w prawo, prosto, do tyłu, stawałem, ale na pewno – nie robiłem tego, co podpowiadałeś. Ile to razy mówiłeś mi: „zrób to”, a ja nie robiłem. Uważałem, że wiem lepiej. Albo mi się nie chciało. Ile to razy mówiłeś: „nie rób tego”, a ja robiłem. Znów – uważałem, że wiem lepiej. Albo właśnie bardzo mi się chciało. Tak bardzo, że nie zważałem na twoje ostrzeżenia. Ile to razy dawałeś mi znaki, a ja patrzyłem w drugą stronę.

Czasem zastanawiam się, jak często musisz mieć mnie dosyć, jak często musisz czuć się przy mnie bezsilny. A jednocześnie mam pewność, że nigdy się na mnie nie obrażasz i nigdy nie schodzisz z posterunku.

Codziennie odmawiam tę modlitwę z moimi synkami. Oni mówią do swoich aniołów, a ja mówię do ciebie i proszę, byś tam czasem zagadał też do aniołów stróżów moich dorosłych dzieci, i do anioła mojej mamy, i do tego, który opiekuje się moją żoną. Bo, wiesz, no, może, gdy tak zagadasz, to po znajomości tamte anioły będą jakoś tak bardziej czuwać. Kurczę, mam nadzieję, że w ten sposób ich jakoś nie obrażam.

Nie mam pojęcia, jak to wszystko tam, w Niebie, jest urządzone. Myślę sobie jednak, że to chyba musi jakoś tak funkcjonować, że, kiedy człowiek umiera, to jego anioł stróż przechodzi na zasłużoną emeryturę i sobie odpoczywa. Ale mam nadzieję, że zanim pójdziesz na tę emeryturę, to właśnie ty wyjdziesz po mnie i poprowadzisz na ten sąd. Czułbym się jakoś raźniej z tobą za plecami.

No, i mam nadzieję, że zdążę wtedy ci podziękować. A jeśli możesz i lubisz, to postawię ci piwo. Milk stouta, bo to najlepsze.

(Visited 189 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Każde bydlę własnym głosem do Pana Boga śpiewa...

Następny tekst

IV Tajemnica Światła - Przemienienie na górze Tabor