Home»Rodzina»Wierność nie dotyczy seksu i romansów

Wierność nie dotyczy seksu i romansów

3
Shares
Pinterest Google+

Pamiętam, jak dziś tę chwilę, gdy trzęsącym się ze wzruszenia głosem z trudem wypowiadałem słowa małżeńskiej przysięgi. Pada w niej słowo, które – mam wrażenie – interpretujemy niewłaściwie.

Ksiądz, którego niestety nie ma już w naszej parafii, podawał mi słowa przysięgi, a ja powtarzałem za nim, choć głos mi się trząsł i wiązł w gardle, choć bałem się, że przez to nie dam rady wypowiedzieć roty przyrzeczenia. Na szczęście udało się i wypowiedziałem te słowa:

Ja, Jakub, biorę Ciebie, Magdaleno, za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

Zawsze sądziłem, że po mnie wszystko spływa jak po kaczce (wiem, wiem, to w dzisiejszych czasach ryzykowne porównanie). Zawsze wydawało mi się, że ja się nie wzruszam. Faktycznie, na ogół jestem wygadany i ciężko sprawić, bym nie był w stanie mówić. Gdyby ktoś nie wierzył, że szło mi ciężko, to mam tu zapis wideo:

„Że Cię nie opuszczę aż do śmierci” – to wiadomo. Nie ma rozwodów. To jest przysięga na dobre i na złe, na zawsze. Może dlatego tak wielu się jej boi, bo boimy się zobowiązań „na zawsze”. Ale to temat na inną rozmowę.

„Ślubuję Ci miłość” – o, z tym to chyba często mamy problem. Mylimy miłość z zakochaniem i liczymy na wieczne motylki w brzuchu. Fajnie, gdy są, ale miłość nie na nich się opiera. Nie wyjaśnię tego lepiej niż św. Paweł w I Liście do Koryntian (1 Kor 13).

O uczciwości małżeńskiej, którą wiele osób łączy z wiernością, napiszę innym razem. Dzisiaj chciałbym bowiem skupić się na wierności, którą mąż ślubuje żonie, a żona – mężowi.

Z tą wiernością mamy bowiem problem. I nie chodzi mi o to, że mężowie zdradzają swe żony, a żony – mężów, choć oczywiście tak się dzieje. Nie chodzi mi nawet o definicję zdrady małżeńskiej, czyli naruszenia tej wierności, która wielu ludziom sprawia problem.

Czy zdradą jest seks z kimś innym? A czy sam pocałunek? Czy seks bez emocji jest zdradą? A emocje bez seksu? Czy rozmowa jest zdradą? Czy zdrada jest nią bardziej, gdy żona zdradza z kobietą albo mąż z mężczyzną? A może to nie jest zdrada, Ile osób, tyle definicji.

Tyle że te definicje wierności i zdrady krążą wokół seksu albo uczuć (miłości czy zakochania) z inną osobą. A to moim zdaniem wcale nie wyczerpuje tematu.

Tu warto sięgnąć do Księgi Rodzaju. Wszak tu jest początek wszystkiego.

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.

Rdz 2, 24

Im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że sprowadzenie kwestii wierności jedynie do zachowania monogamiczności jest błędem. Wierność to coś więcej. Zdrada to nie jest tylko flirt w pracy, przypadkowy seks, czy stały romans. Zdradzać można nie tylko z kochankiem lub kochanką. Wierność to jest coś znacznie większego.

Księga Rodzaju mówi o wyjściu z domu rodzinnego, o zerwaniu tych niezwykle silnych przecież więzi, które łączą człowieka z jego rodzicami, o stworzeniu więzi jeszcze mocniejszej, bo prowadzącej do bycia jednością.

Wierność to trwanie w jedności. Niewiernością jest wszystko, co sprzeciwia się tej jedności. Click To Tweet

Wierność to dla mnie to, że moja żona może być pewna, że stanę po jej stronie w każdej sytuacji, nawet jeśli potem w cztery oczy powiem jej, że nie miała racji. Wierność to dla mnie to, że nie stosujemy w finansach zasady „moje / twoje”, bo jest „wspólne”. Wierność to dla mnie wiele innych codziennych aspektów, które nie mają żadnego związku z seksem czy romansami. Wierność to dla mnie po prostu dbanie o to, byśmy stanowili jedność.

Mogę sobie spokojnie wyobrazić małżeństwo niewierne, choć monogamiczne. Z większym trudem, ale jestem w stanie wyobrazić sobie również małżeństwo wierne, choć nie dochowujące monogamii.

W tym rozumieniu wierności i definiowaniu zdrady dodatkową podpowiedzią jest dla mnie kolejny element małżeńskiej przysięgi. Przyrzekliśmy sobie wszak uczciwość małżeńską. Podążając tym tropem, sądzę, że:

Zdradą jest zawsze to, co chcemy ukryć przed drugą osobą. Click To Tweet

Ta chęć ukrycia jest sygnałem alarmowym wysyłanym przez sumienie, że zamierzamy zrobić, robimy lub właśnie zrobiliśmy coś niewłaściwego. I to nie dotyczy wcale jedynie seksu czy flirtu. To dotyczy również na przykład premii, którą mąż ukrywa przed żoną, żeby mieć pieniądze na swoje wydatki.

Wierność to również kwestia relacji małżonków z ich rodzinami, szczególnie z rodzicami – niewiernością będzie więc również sytuacja, gdy nie opuścili oni emocjonalnie „ojca swego i matki swojej”. A przecież to opuszczenie jest na ogół szalenie trudne. Ileż to znamy historii o mężach, którzy wciąż pozostają „synusiami mamusi” i o żonach, które na każdym kroku ogłaszają, że w razie kłótni „jadą do mamusi”? Ileż to razy mąż czy żona staje przed koniecznością wyboru – po której stronie stanąć? Jeśli nie zachowuje absolutnej lojalności wobec współmałżonka, to w mojej ocenie jest to niewierność.

Sprowadzenie wierności do kwestii seksu i romansów byłoby o wiele prostsze i wygodniejsze. Ale kto powiedział, że ma być prosto i wygodnie?

ilustracja: Tammy McGaryFlickr / CC BY 2.0
(Visited 1 567 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Kościół codzienny, Kościół prosty

Następny tekst

Smuteczek. Nie ma nowszych tekstów.