Home»Życie»Na nowo uczę się pisać

Na nowo uczę się pisać

0
Shares
Pinterest Google+

Chwaliłem się jakiś czas temu, że na blogerskiej imprezie wygrałem piękne pióro wieczne Parker. Wrodzony talent sprawił, że niestety szybko je zgubiłem. Tak mnie to zmartwiło, że czym prędzej kupiłem sobie nowe, tym razem najtańsze, jakie było w sklepie. Kosztowało całe 6 złotych.

Bardzo chciałem mieć jakiekolwiek, bo dotarło do mnie niedawno, że nie umiem pisać. Tak przywykłem do stukania w klawiaturę komputera albo dotykową smartfona czy tabletu, że okazuję się bezradny w zetknięciu z kartką papieru. Robiłem notatki długopisem i gryzmoliłem tak strasznie, że po kilku godzinach sam nie byłem w stanie odczytać tego, co zapisałem. Pióro wieczne wymusza większą staranność.

Lubię czytać i czytam dużo. Spora część mojej pracy polega wszak właśnie na czytaniu. Dotarło do mnie jednak, że prawie wszystko czytam na ekranie komputera lub telefonu. Teksty krótsze i dłuższe, książki nawet – nie odrywam oczu od ekranu. Aż zacząłem zapominać, jak to jest – trzymać w dłoni książkę i przewracać kartki. Dlatego tak lubię, rzadko bo rzadko, wszak pieniądze na drzewach nie rosną, kupować papierowe książki i przypominać sobie radość z obcowania z nimi.

Dla jasności: ja bardzo cenię sobie postęp, nowinki techniczne i wygodę, jaką oferują. Bardzo lubię to, że tak dużo mogę zrobić, korzystając z komputera czy telefonu.

Mimo to tęsknię czasem za tym, co było. Za siedzeniem z książką. Umiałem pisać wiersze piórem czy długopisem w kajeciku. Smartfon, tablet, czy komputer działają na mnie w tej materii jednak kastrująco. Pewnie dlatego długo nie mogłem pisać wierszy. Kiedy jednak straciłem możliwość posługiwania się klawiaturą, gdy do dyspozycji miałem tylko kartkę i długopis, wróciłem do ich pisania.

Podążając za postępem, wchodzimy w nowy, inny świat. Pod wieloma względami z pewnością jest to świat lepszy. Nie ma jednak nic za darmo. Tęsknię za chwilami, gdy siedziałem z książką i herbatą lub kawą, niespiesznie rozkoszując się takim czasem i spokojnie skupiając uwagę. Dziś czytam szybko, równolegle zerkając, co dzieje się na Facebooku, Twitterze, czy ktoś do mnie nie napisał, i tak dalej.

Gdyby tak dało się ocalić choćby elementy tego dawnego życia…

(Visited 73 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

(Nie) bój się Boga!

Następny tekst

Bulgoczące błoto w końcu wybuchnie