Home»Społeczeństwo»150 biskupów i ani jednego sprawiedliwego?

150 biskupów i ani jednego sprawiedliwego?

0
Shares
Pinterest Google+

O nieszczęsnej konferencji prasowej, w czasie której biskupi Gądecki, Jędraszewski, Polak i Miziński w towarzystwie księdza Żaka zaprezentowali dane na temat krzywdzenia seksualnego dzieci w polskim Kościele napisano już wiele gorzkich słów. Szymon Hołownia trafnie określił to jako relację na żywo z samobójstwa medialnego i moralnego.

Nie chcę już pastwić się nad biskupami przesadnie (bo trochę jednak zamierzam). Dla wytrwałych masochistów zamieszczam pełny zapis tego przerażającego przedstawienia:

Przypomnę tylko, że abp Gądecki to przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski poprzedniej i nowej kadencji, abp Jędraszewski to jego dotychczasowy i obecny zastępca, bp Miziński to sekretarz KEP nowej i poprzedniej kadencji, abp Polak to Prymas Polski, a ksiądz Żak kieruje Centrum Ochrony Dziecka i jako pełnomocnik episkopatu zajmuje się przeciwdziałaniem krzywdzeniu dzieci. Doborowe grono.

Ci, którzy czytali relacje lub przecierpieli i obejrzeli całość wiedzą, że z tego grona ksiądz Żak i abp Polak próbowali zachować się przyzwoicie, a najgorszą robotę zrobili abp Gądecki i abp Jędraszewski. Podkreślę – próbowali, bo równocześnie starali się zachowywać taktownie wobec obu arcybiskupów, a siadanie okrakiem na cienkiej barykadzie kończy się zawsze bólem w kroku.

Szczerze powiedziawszy, choć jest to bardzo smutne, nie czuję się rozczarowany wypowiedziami abp Gądeckiego i Jędraszewskiego, bo niczego dobrego i mądrego się po nich nie spodziewałem. Smutne, ale niestety uzasadnione dotychczasową aktywnością obu hierarchów.

Mamy jednak w Polsce ponad 150 biskupów. Oczywiście, część z nich pełni ważne funkcje administracyjne, zarządzając diecezjami, inni zaś pomagają im w tym, wykonując rozmaite ważne dla Kościoła zadania. Wszyscy jednak są równi w sakrze biskupiej. Bez względu na to, czy ktoś jest biskupem pomocniczym, czy diecezjalnym, czy metropolitą (arcybiskupem), przyjął taką samą sakrę biskupią i uczestniczy w sukcesji apostolskiej. Chowanie się za hierarchicznością jest umniejszaniem wadze sakramentu święceń.

Skoro mamy ponad 150 biskupów, to gdzie są pozostali? Nie ma wśród nich ani jednego sprawiedliwego, który huknąłby w końcu w ambonę i powiedział wprost? Który nazwałby zło złem, wprost wziął odpowiedzialność, wprost przeprosił, wprost przyznał, że ofiarom należą się odszkodowania, bez chowania się za ezopową mową albo niby-symbolicznymi gestami? Ofiary, co już widać gołym okiem widać, nie czekają na kolejne nabożeństwa pokutne, drogi krzyżowe i obmywanie stóp? Czas na symboliczne gesty był, ale biskupi go przegapili.

Sam mam wśród biskupów takich, których chętnie słucham. Ale dziś nie słyszę ich głosu. Ksiądz prymas stara się mówić, ale tak taktownie, by nie urazić kolegów w purpurze. A niby dlaczego ich nie urazić? Nie oni i nie ich dobre samopoczucie są teraz istotne. Opolski biskup Czaja przeprasza ofiarę podległego mu księdza. Super, ale rola samego biskupa w tej sprawie nie jest wcale jasna. Gdzie reszta biskupów? Gdzie tak ceniony przeze mnie abp Grzegorz Ryś?

Niektórzy mi tłumaczą, że nie można być naiwnym, że trzeba zrozumieć uwarunkowania, że biskupowi nie wypada, że dobro Kościoła, że to, że tamto, sramto i owamto. A ja nie rozumiem i nie chcę rozumieć. Bo dobrem Kościoła jest dziś dobro ofiar. To o nie Kościół ma zadbać. Nie o uwarunkowania ani nie o wizerunek instytucji, ani nawet o jej finanse.

Dobro Kościoła to również troska o to, by nie być zgorszeniem dla wiernych. A kluczący, by chronić siebie i instytucję, biskupi sieją zgorszenie. Od duszpasterzy – a to jest główna ich rola – należy oczekiwać mowy ewangelicznej „tak – tak, nie – nie”, odwagi, szczerości i empatii. Nie klękajcie, księża biskupi, w czasie ewangelizacyjnych imprez, gdy przed wami są sami swoi. Klęknijcie przed tymi zranionymi, powiedzcie im w twarz „przepraszam”. Sięgnijcie do kościelnej kasy, jeśli trzeba. Mówcie wprost. Inaczej może się okazać, że nie będziecie mieli owieczek do pasania, bo stracą zaufanie do was jako pasterzy. Pan Jezus uczył, że owce idą za Nim, bo znają Jego głos. Ja niestety nie znam prawdziwego, uczciwego głosu biskupów – znam głos kościelnych dygnitarzy, dla których dobro instytucji jest ważniejsze od Ewangelii i dobra skrzywdzonych.

Wierzę w Kościół – w to, że jest Chrystusowy. Kościół sobie poradzi, ale nie dzięki biskupom, lecz dzięki Duchowi Świętemu. Nawet jeśli duszpasterze, jak nasi biskupi, spieprzą wszystko, co jest do spieprzenia, to wierzę, że Pan Bóg sobie i z tym poradzi. Radzi sobie z ludzką głupotą i grzesznością od wieków.

(Visited 384 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Wieża samotności

Następny tekst

Foto Archiwum z 2018 roku