Posts Tagged

czytania

Rzadko kiedy kalendarz liturgiczny przynosi tak spójną Liturgię Słowa jak ta, którą Kościół podał nam do rozważenia w niedzielę 30 października. Dzisiejsze czytania są niezwykle spójne i warto czytać je jako całość. Są przy tym, przynajmniej w moim odczuciu, niezwykle istotne dla rozumienia chrześcijaństwa, a zaraz po prostu piękne i zachwycające. Zacznijmy …
Read More

Każdy z nas bywa faryzeuszem, który w swoim przekonaniu zastawia pułapkę na Pana Boga, zapominając, że dla Niego nie ma pułapek. Tak rozumowo to ja mogę jakoś tę historię zrozumieć, podobnie jak i historię Hioba. A tak po ludzku: nie umiem i wszystko się we mnie buntuje. Podobno człowiek musi …
Read More

Pan Jezus kocha. mnie takiego, jakim jestem. Nie – mnie idealnego, doskonałego, ale słabego, grzesznego i upadającego. Oddał za mnie życie i uwolnił mnie od grzechów. Tak krótko i treściwie. Cokolwiek by się nie działo, mamy być wierni temu, co dobre, w co wierzymy. Jak bohater dzisiejszej opowieści, Tobiel. Za …
Read More

Dzisiejsza Liturgia Słowa jest lepsza niż najlepsze mowy motywacyjne. Sami przeczytajcie. Moim zdaniem to daje niezłego kopa. Łatwo przychodzi nam zapominać o tym, co nas spotkało. Myślimy o zakazach i nakazach, myślimy o wierze – jak o jarzmie, jak o jakimś zniewoleniu. Zapominamy, że oto Bóg – Wielki, Wszechmocny, Ponadczasowy – właśnie taki Bóg – …
Read More

Dziś Liturgia Słowa przynosi tekst, który mnie zachwycił – o modlitwie. I drugi, który mnie zauroczył – o rozmowie, a właściwie o jej braku. Piękno tego tekstu mnie zachwyciło. Serio. Od pierwszego przeczytania. Pamiętam doskonale początki mojej drogi powrotu do Pana Boga. Pamiętam, jak nieporadnie uczyłem się modlić. I nadal …
Read More

Czy umiem uwierzyć tak, by góry przenosić? Czy umiem ufać Bogu? Jezu, ufam Tobie. A nie – Jezu, ufam sobie. Droga daleka jeszcze przede mną. To ode mnie zależy, czy będą o mnie pamiętali. Czy zapiszę się w sercach, w pamięci? A jeśli tak, to jak się zapiszę? Od zawsze człowiek …
Read More