Posts Tagged

śmierć

Gdy umarł mój Tata, miałem 15 lat. Z tego dnia pamiętam dobrze dwa momenty. Pierwszy to chwila, gdy moja Mama obudziła mnie bardzo zbyt wcześnie, ujrzałem jej niemal nieżywą twarz i głos jak nie jej, którym powiedziała: „Tata nie żyje”. Drugi to moment, gdy wspólnie z ojcem Jackiem Salijem OP, …
Read More

Może to za sprawą zostania dziadkiem. Może to reakcja na – na szczęście niepotwierdzone – podejrzenie nowotworu. A może to coś innego – nie wiem. W każdym razie coraz częściej śni mi się odchodzenie. Z tych snów nie wynika, jak umieram. To akurat dobrze. Kiedyś przyśniło mi się, iż jakiś …
Read More

Byłem ostatnio na świeckim pogrzebie. Nie, nie chcę tu snuć opowieści o tym, jak wygląda taka uroczystość, choć przyznam, że mimo całej mojej otwartości wydała mi się dziwna, a momentami wręcz nieco komiczna za sprawą prowadzącego ją mistrza ceremonii. Ale ja naprawdę nie o tym dzisiaj chciałem… W czasie uroczystości …
Read More

Pierwszy tekst po przerwie miał być o czymś innym, ale cóż – jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to opowiedz Mu o swoich planach. Nie wyszło, tajemnice różańcowe będą później. Dzisiaj o będzie czymś innym. Rozmawiałem ze znajomą, która, jak się okazało, nie znała moich rodzinnych koligacji. W trakcie tej rozmowy dotarło …
Read More

To było wiele lat temu. Straciłem dokładną rachubę. Chyba z 13 lat. Pewnej nocy usłyszałem mauczenie za drzwiami. Otworzyłem je i na wycieraczce zobaczyłem małego kota. Nie wiem, dlaczego, ale ten mały kot wybrał sobie właśnie mój dom. Spośród wszystkich mieszkań w dwunastopiętrowym bloku wybrał właśnie moją wycieraczkę. Jakby wiedział, że …
Read More

To nie jest traktat filozoficzny, bo nie jestem filozofem. To nie jest też traktat teologiczny, bo nie jestem teologiem. To nie jest też objawienie eschatologiczne, bo nie jestem mistykiem. To są myśli faceta, który przeleżał kilka dni gapiąc się w ścianę i co jakiś czas przysypiając. Ku zaniepokojeniu mojej rodziny spędziłem ileś …
Read More