Posts In Category

Przeczytane

Dziś Liturgia Słowa przynosi tekst, który mnie zachwycił – o modlitwie. I drugi, który mnie zauroczył – o rozmowie, a właściwie o jej braku. Piękno tego tekstu mnie zachwyciło. Serio. Od pierwszego przeczytania. Pamiętam doskonale początki mojej drogi powrotu do Pana Boga. Pamiętam, jak nieporadnie uczyłem się modlić. I nadal …
Read More

Czy umiem uwierzyć tak, by góry przenosić? Czy umiem ufać Bogu? Jezu, ufam Tobie. A nie – Jezu, ufam sobie. Droga daleka jeszcze przede mną. To ode mnie zależy, czy będą o mnie pamiętali. Czy zapiszę się w sercach, w pamięci? A jeśli tak, to jak się zapiszę? Od zawsze człowiek …
Read More

Bardzo spójna ta dzisiejsza Liturgia Słowa. Po poprzednich czytaniach dostajemy opis ustanowienia Eucharystii. A przecież wszystko dobre, co nam się dzieje, dzieje się przez Pana Jezusa, którego przyjmujemy do serca właśnie w Eucharystii. Czytając ten fragment trudno nie zwrócić uwagi na powtarzający się zwrot „wyrocznia Pana”. Sięgnąłem więc na początek …
Read More

Bardzo dziś MOJA ta Liturgia Słowa i bardzo MOJE, takie osobiste, to #slowomasile. Zmusza do spojrzenia wstecz i zaglądania w to, co zabliźnione. Fajnie by było, nie? Gdyby tak wszyscy wierzyli, jak my, że jest jeden Pan Bóg, i to w trzech Osobach. Gdyby tak wszyscy uznali i pokłonili się, jak należy. …
Read More

Dzisiaj #liturgiaslowa skupia się na dawaniu, na poświęceniu, czyli na tym, co jest dla nas trudne. Bo oddawanie niemal zawsze jest trudne. Z tym dawaniem to, kurczę, no, nie jest tak łatwo. Dawanie oznacza wszak, że coś oddajemy. A oddawanie zawsze w jakimś sensie wiąże się stratą. A kto lubi tracić? …
Read More

Mogę przychodzić do Pana Jezusa ze wszystkim, również z takimi – nazywając rzecz kolokwialnie – duperelami. W nich też jest gotów mnie wesprzeć. Cały raj do dyspozycji. I tylko jedno drzewo, z którego nie należy jeść owoców. No, jedno drzewo w całym raju. A oni i tak zjedli. Czy mimo tego …
Read More