Home»Życie»Kolejny kuferek pamięci

Kolejny kuferek pamięci

0
Shares
Pinterest Google+

Nie tak dawno pisałem o kuferkach pamięci, o wspomnieniach związanych z bliskimi nam ludźmi; o tym, jak często orientujemy się, że tych wspomnień mogło być więcej, ale wciąż “nie było czasu”; o tym, że uświadamiamy to sobie dopiero wtedy, gdy jest już za późno bo tych bliskich nam osób zabrakło. Skąd mogłem wiedzieć, że ta myśl pojawi się znowu?

Dziadziuszek to była opoka. Był zawsze. A jeśli potrzebna była pomoc, on zawsze był. W milczeniu, bo gadać za dużo nie lubił. Po prostu pojawiał się i pomagał. Nie oczekiwał wdzięczności, pochwał. Po prostu robił, co trzeba.

Pamiętam opowieść mojej Mamy (mam nadzieję, że wybaczy mi wyciągnięcie tego), gdy wpadła w histerię przed egzaminem, chyba na studia, i oświadczyła, że nie idzie. Dziadek w milczeniu wstawił ją do wanny, tak, jak stała, w galowym stroju, odkręcił prysznic z zimną wodą i spokojnie dał jej ochłonąć.

Kiedy jako dziecko przyjeżdżałem i nocowałem u Babci i Dziadka, on wstawał wcześniej i jedliśmy razem śniadanie w kuchni. Pamiętam te śniadania: mleko, pieczywo, po które rano wychodził, “paciaję”, czyli ser biały ze śmietaną i zrobionymi przez niego konfiturami. Przyjeżdżałem, a on robił obiad, piekł ciasto (szarlotkę, keks lub sernik) i tak okazywał swoją miłość. Nie lubił o niej mówić, ale i nie musiał. To było oczywiste.

A ja znów nie zdążyłem. Miałem zadzwonić w niedzielę, ale odłożyłem to na poniedziałek. Kiedy usłyszałem, że jest pogotowie u niego, wybiegłem, żeby pojechać, ale myślałem, że jadę dopilnować, że może do szpitala go wezmą na wszelki wypadek i trzeba zadbać, by miał tam wszystko, co mu potrzebne. Ale w połowie drogi coś mnie tknęło. Gnałem tam, ale nie zdążyłem. Znów nie zdążyłem. Znów zostałem z myślą, że mogłem jeszcze z nim porozmawiać, że nie zdążyłem się z nim pożegnać. I już tego nie zmienię.

(Visited 210 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Tak mało relacji

Następny tekst

Niebo to jest żart