Home»Kultura»Dobrze być Piotrusiem Panem

Dobrze być Piotrusiem Panem

0
Shares
Pinterest Google+

Dopiero co pisałem o Robinie Williamsie, przywołując kultowy dla mojego pokolenia film “Stowarzyszenie umarłych poetów”. Postanowiłem nie poprzestawać na jednym tekście, bo pamiętam i inne filmy z udziałem  mojego ulubionego aktora, którego nieśmiały uśmiech zawsze mnie rozbrajał. Inne filmy, które też były dla mnie ważne. I dlatego chcę do nich wracać.

“Piotrusiu, to naprawdę Ty?” – pytała z niedowierzaniem i smutkiem Babcia Wendy, gdy dowiedziała się, że dorosły Peter Bannings zachowuje się jak pirat, funkcjonując jako bezlitosny biznesmen. Jego przemiana z Piotrusia Pana w Pana Piotra to utrata wolności, odwrócenie się od wyznawanych wartości, od piękna i radości, porzucenie marzeń.

Bardzo często tym właśnie jest nasze dojrzewanie – godzeniem się na najróżniejsze kompromisy, zapominaniem o swoich młodzieńczych marzeniach i szalonych planach, uleganiem złudzeniom realistycznego spojrzenia na świat i życie. Na naiwność, na spontaniczność, na radość, na spełnianie swoich marzeń, na fantazję nie ma miejsca w poważnym świecie poważnych ludzi. Ten poważny świat broni się przed tym rękami i nogami.

Piotruś Pan stało się określeniem pejoratywnym. Mężczyzna, który jest dzieckiem, który nie chce dorosnąć. Zły, niedobry. A fuj.

Tu przypominają mi się od razu słowa z Ewangelii:

Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego
Mk 10, 13-16

I jeszcze:

Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”
Mt 18, 3

Jeśli coś w życiu mnie ostatnio martwi, to przede wszystkim poczucie, iż gubię swoje dziecięctwo, że coraz mniej we mnie nieskrępowanej radości, coraz mniej wyobraźni i fantazji. Chowam się w bezpiecznym kokonie realizmu graniczącego z cynizmem, wszechobecnego “nie da się”, “nie ma sensu”.

Szukam w sobie tych wspomnień, dzięki którym mógłbym niczym Peter Bannings stać się na powrót Piotrusiem Panem, zapiać i pofrunąć. I im dłużej nie frunę, tym bardziej pogrążam się w tym byciu dorosłym.

(Visited 93 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Kapitanie, mój kapitanie

Następny tekst

Wszystko jest częścią Planu