Home»Społeczeństwo»Pedał to nie pajac

Pedał to nie pajac

0
Shares
Pinterest Google+

Internet i media obiegł z przytupem fragment nadawanego przez stację TVN programu “Ugotowani“, na którym reporter tej stacji Filip Chajzer wkurza się na pisarza Michała Witkowskiego i nakazuje mu zdjęcie biało-czerwonej opaski ze znakiem Polski Walczącej. Część zawyła z zachwytu, bo Chajzer kazał gejowi zdjąć opaskę. Druga część zaryczała z oburzenia, bo… Chajzer kazał zdjąć gejowi opaskę. Sęk w tym, że on nie kazał tego zrobić gejowi, tylko pajacowi. Ale po kolei.

Michał Witkowski to zdolny pisarz, autor m.in. powieści “Lubiewo”. Otwarcie mówi o swojej orientacji, a od pewnego czasu przyjął model funkcjonowania publicznie oparty na kontrowersji, czy wręcz pajacowaniu. Udaje szafiarkę, występuje w przedziwnych “stylizacjach”, makijażu, itp., wypowiada się z manierą głosową przypominającą najbardziej homofobiczne żarty. Wolno mu. Tak sobie wybrał, jego prawo. Nic nikomu do tego. Może się to podobać lub nie, ale to jego decyzja. Najwyraźniej pajacowanie jest mu do czegoś potrzebne. Jest człowiekiem zdolnym i inteligentnym, z pewnością ma więc swoje powody, dla których publicznie robi z siebie pajaca. Nikomu krzywdy tym nie robi, a momentami, przyznam, jest w tym moim zdaniem nawet zabawny.

W programie Witkowski wystroił się w kurtkę panterkę, boa na szyi i biało-czerwoną opaskę ze znakiem Polski Walczącej na ramię. Dziennikarz nakazał mu zdjęcie opaski, a pisarz bez protestów to zrobił.

Twierdzę, że zarówno ci, którzy zawyli z euforii, jak i ci wyjący z oburzenia kierują się w ocenie całej sytuacji homofobicznymi stereotypami.

Mężczyzna przebierający się w damską odzież i czerpiący z tego satysfakcję seksualną to transwestyta, a nie – homoseksualista. Nie każdy homoseksualista jest transwestytą i nie każdy transwestyta jest homoseksualistą. Nie mylmy pojęć. Michał Witkowski, choć o swojej orientacji homoseksualnej mówi publicznie, przebiera się nie w ramach zaspokajania fantazji i potrzeb seksualnych, ale w ramach wygłupu, którego sednem jedt kpina z blogerek modowych. Rozpatrywanie sprawy w kontekście seksualnym mija się więc w ogóle z celem.

Chajzer nie nakazał zdjęcia symboli Armii Krajowej gejowi, tylko po prostu facetowi, który z kontrowersji i pajacowania uczynił sobie sposób funkcjonowania w przestrzeni publicznej. Nakazał, bo symbole te nie powinny w jego ocenie (którą podzielam) służyć takim wygłupom. Noszenie tych symboli przez geja czy transwestytę nie jest dla nich uwłaczające, uwłaczające jest wykorzystywanie ich do pozbawionych treści wygłupów.

Dlaczego twierdzę, iż były to wygłupy pozbawione treści? Właśnie ze względu na reakcję samego Witkowskiego. Gdyby jego celem była jakaś głębsza prowokacja artystyczna (w programie “Ugotowani”?), po prostu by o tym powiedział. Teorii o zastraszeniu biednego przedstawiciela mniejszości seksualnej nie kupuję. Facet, który z prowokacji uczynił styl życia, przestraszył się, że popularny dziennikarz na wizji w TVN go pobije? Serio? Po całym zajściu panowie w zgodzie zasiedli do stołu.

Wyjących z euforii pomijam. Głupota jest nieuleczalna. Wyjącym z oburzenia warto doradzić więcej rozumu. Ideologiczne zacietrzewienie bywa zdradliwe, zwłaszcza gdy się okaże, że w oburzonych tkwią te stereotypy, z którymi tak zacięcie sami walczą.

(Visited 330 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Interesy z Panem Bogiem

Następny tekst

Feministki, które szczują cycem