Home»Wiara»Słowo ma siłę – 8.03.2015

Słowo ma siłę – 8.03.2015

0
Shares
Pinterest Google+

Dzisiejsza Liturgia Słowa znów wali między oczy. Mocno jest. Grubo. Oto bowiem dostajemy prawo. Oto dowiadujemy się, że dla jednych będziemy zgorszeniem, a dla innych – głupcami. Oto bowiem widzimy, że Pan Bóg nas kocha, że Pan Jezus wie o nas wszystko bez słów. Jest mocno, jest grubo, ale jest też pięknie i pozytywnie.

(Wj 20,1-17): W owych dniach mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

Trudne to prawo, które Pan Bóg dał. Niby to wszystko takie oczywiste, a jednak trudne. Niektórzy na przykład twierdzą, że katolicy odrzucili przykazanie dotyczące tworzenia wizerunku Pana Boga i oddawania mu czci. No, ja czytam sobie ten fragment, i czytam, i czytam i jakoś ja to odbieram tak, że Pan Bóg jest zazdrosny, więc przecież chyba nie o samego siebie, czyli zakaz tworzenia wizerunków i oddawania czci dotyczy czegoś innego: tworzenia sobie bożków. Ale może ja źle kombinuję? No, dobra, a co to są “czcze rzeczy”? Kurczę, ja nie wiem. O definicję pracy można spierać się w nieskończoność. Czy paląc papierosa zabijam? Grzech cudzołóstwa… długa historia. Trudne prawo. Ale niezbędne.

Dużo mówi się o wychowaniu bezstresowym, jako które potocznie ludzie rozumieją nie stawianie dziecku granic. A dziecko tych granic potrzebuje, nie tylko po to, by sobie krzywdy nie zrobiło, ale też przede wszystkim po to, by czuło się kochane. Rodzice wyznaczają granice z miłości – bo się troszczą, bo się martwią, bo chronią. Pan Bóg wyznacza mi granice, stanowiąc prawo. Ale nie dlatego, że chce mieć powody do karania, ale po to, by mnie chronić i bym czuł się kochany przez Niego.

(Ps 19,8-11): Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne.

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne.
Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze,
słodsze od miodu płynącego z plastra.

Właściwie psalm mówi to, o czym napisałem wcześniej. Prawo pokrzepia duszę, nakazy radują serce, są słodsze od miodu płynącego z plastra. Cóż dodać?

(1Kor 1,22-25): Gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.

Lubimy znaki. Ja też lubię. No, bo to fajnie by było stać się świadkiem cudu. Tak naprawdę jestem nim nieustannie, ale tego na co dzień nawet pewnie nie zauważam. Codziennie wszak tyle cudów dzieje się dookoła. Ale wiara nie może brać się z oczekiwania na cuda. Wiara nie wynika też z rozumu. Wiele można rozumem ogarnąć i – jak pisał św. Jan Paweł II w encyklice “Fides et ratio” – warto to robić, bo rozum wspiera wiarę. Ale w końcu i tak staję przed czymś, co, jak mówi apostoł, dla Żydów było zgorszeniem, a głupstwem dla pogan. Staję przed tajemnicą krzyża i tajemnicą zmartwychwstania. I tego już rozumiem ogarnąć się nie da. Nijak.

(J 2,13-25): Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.

W tym fragmencie oczywiście zwraca uwagę scena dramatyczna i drastyczna. Oto Pan Jezus, którego wielbimy jako Miłosiernego, wywołuje niezły skandal. Spróbujcie sobie wyobrazić tę scenę. Ależ musiał być wkurzony. Wkurzony Pan Jezus. To jeden z tych fragmentów, za sprawą którego na mojej liście “to do” pojawił się temat pluszowej wiary. Bo my tak troszkę obłaskawiamy sobie Pana Jezusa, takiego milusiego z Niego robimy. A Pan Jezus nie był pluszowym misiem, oj, nie. Potrafił – jak to ładnie określił papież Franciszek, mówiąc do młodzieży – “robić raban”.

Ale moją uwagę zwraca końcówka tego fragmentu: “Jezus (…) wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.” dlatego czasami w ramach modlitwy po prostu stoję i milczę. Nie muszę mówić. On i tak wie, co jest w moim sercu. Zna moje winy, zna moje pragnienia, moje myśli i uczucia. Zna je tak, że nie ubrałbym ich we właściwe słowa, a On je odczyta. Milcząca modlitwa – polecam.

(Visited 61 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Słowo ma siłę - 7.03.2015

Następny tekst

Słowo ma siłę - 9.03.2015