Home»Społeczeństwo»Nie bądźcie pasterzami!

Nie bądźcie pasterzami!

0
Shares
Pinterest Google+

Kiedy Pan Jezus mówił Piotrowi o jego misji, określał ją jako łowienie ludzi i pasanie baranków lub owiec. Obawiam się jednak, że z biegiem czasu biskupi i księża zaczęli rozumieć te metafory co najmniej nieco opacznie.

Najpierw mamy porównanie do połowu. Szymon był wszak rybakiem. Pan Jezus mówi do niego:

Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił.

Łk, 5, 10

Na przestrzeni wieków, odnoszę wrażenie, w miarę narastającego klerykalizmu, duchowni zaczęli traktować ludzi jak ryby, które – jak wiadomo – głosu przecież nie mają.

Dość przypomnieć, że na początku to lud zgromadzony w gminach chrześcijańskich wybierał biskupów, w tym biskupa Rzymu, czyli papieża. Dopiero ok. 530 roku ówczesny papież Feliks IV, chcąc uniknąć wpływu świeckich na elekcję wyznaczył na swojego następcę Bonifacego II. W 769 roku natomiast papież Stefan IV zastrzegł wybór papieża dla duchowieństwa rzymskiego. Zasadę wyboru następcy świętego Piotra przez kardynałów wprowadził dopiero w 1059 roku Mikołaj II.

Wykluczanie świeckich z wpływu na Kościół następowało stopniowo. Nie było jednak zamysłem u źródeł istnienia chrześcijaństwa. I o ile wspólnoty protestanckie, stając w opozycji do Kościoła katolickiego, budowały się w taki sposób, że ten wpływ świeckim przywrócono, to w Kościele jest to trend stosunkowo nowy i wciąż napotyka on na ogromny opór sporej części duchowieństwa.

W wielu parafiach rady parafialne są ciałami absolutnie fikcyjnymi. Świeccy w kuriach diecezjalnych pojawiają się rzadko, a w watykańskich dykasteriach – jeszcze rzadziej.

Kolejny cytat z Ewangelii dotyczy porównania do owiec i baranów:

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!» I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje!». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje!

J 21, 15-17

Mamy tu nawiązanie do przypowieści o Dobrym Pasterzu (J 10, 1-21). Problem w tym, że podobnie jak przy metaforze rybackiej w miarę klerykalizowania się Kościoła, znaczenie metafory pasterskiej zostało najwyraźniej mocno wypaczone. Duchowni traktują świeckich jak owce, które strzygą bez opamiętania, a równocześnie jak stado bezrozumnych baranów.

Dlatego mam w sobie złość i z tą złością mówię: Nie jesteście i nie próbujcie być moimi pasterzami. Nie naśladujecie Pana Jezusa, który był i jest Dobrym Pasterzem. Wy jesteście nierozumnymi pasterzami, którzy strzygą swoje owce nawet na zimę, nie patrząc, że zamarzną.

Skoro rozumienie metafor wam, drodzy kapłani, nie wychodzi, to wy lepiej już przestańcie nazywać siebie pasterzami, a świeckich owieczkami. Lepiej bądźcie po prostu towarzyszami na drodze do Pana Boga, a, jeśli potraficie, to postarajcie się być przewodnikami.

Nie chcę być ani owcą, ani baranem, ani rybą w Kościele. Chcę być człowiekiem i jako człowiek chcę być traktowany poważnie i podmiotowo. Chcę, by głos świeckich był ważny – nie tylko słuchany, ale i słyszany. Prawdę powiedziawszy, bardzo podoba mi się to, co funkcjonuje w gminach żydowskich, które wybierają sobie rabina, oczywiście mającego stosowne uprawnienia, zatrudniają go i, jeśli zajdzie potrzeba, mogą po prostu go zwolnić. Ileż to by spraw rozwiązało, gdyby wierni mogli zwolnić biskupa albo chociaż proboszcza…

(Visited 23 times, 1 visits today)
Nie krępuj się. Komentuj na Facebooku. Lubię dyskutować. Ach, no, i - jeśli tylko tekst Ci się spodobał, a mam nadzieję, że tak, to podziel się nim z innymi.
Poprzedni tekst

Sekielscy zasługują na nagrodę od polskiego Kościoła

Następny tekst

Biskup Janiak jest kozłem ofiarnym